Peter Ackroyd „Londyn podziemny” - recenzja

To, co najciekawsze, często jest ukryte. Peter Ackroyd proponuje nam wędrówkę do tajemnic jednej z największych metropolii świata. Podróż do wnętrza Londynu staje się podróżą przez miasto o bogatej, wielowiekowej historii.

Robert J. Szmidt "Samotność Anioła Zagłady. Adam" - recenzja

Myślałam, że nie znajdę bardziej kameralnej książki niż Marsjanin Andy’ego Weira, ale sięgnęłam po Samotność Anioła Zagłady Roberta J. Szmidta i musiałam zweryfikować tę opinię. Postapokaliptyczna powieść polskiego autora to przedstawienie, w którym gra dosłownie kilku aktorów. Trudną sztuką jest napisanie intymnej historii jednego bohatera, tak by czytelnik nie uległ znużeniu.

Anthony Peake „Philip K. Dick: człowiek, który pamiętał przyszłość” - recenzja

Unikalność „Dostojewskiego science fiction” (jak zwykło się niekiedy określać Philipa K. Dicka) wciąż nie przestaje zdumiewać. Tym mocniej, że oryginalna, wymykająca  się jednoznacznej klasyfikacji, osobowość tego być może najwybitniejszego prozaika literatury anglosaskiej drugiej połowy XX w. sama w sobie stanowi kanwę do fascynujących rozważań.

"Kłamca. Papież sztuk" - recenzja

Gdy pisarzowi udaje się stworzyć serię książkową, zazwyczaj ciągnie ją tak długo, jak długo ma pomysły pasujące do ustalonego wzorca. W przypadku wielu z nich to może trwać bardzo długo, są bowiem ogromnie płodni.

"Chodząc nędznymi ulicami" - recenzja

Zbiór „Chodząc nędznymi ulicami” to smakowity kąsek prozy dla każdego lubującego się w mrocznych, trzymających w napięciu opowiadaniach. Każda z historii jest inna i zabiera czytelnika w świat pełen niebezpieczeństw i dziwnych stworzeń, które tylko czyhają, by odgryźć komuś głowę bądź wychłeptać krew.

Katarzyna Rygiel "Wielki chłód" - recenzja

„Wielki chłód” to książka opowiadająca historię mało popularnego pisarza kryminałów, Janusza Krzyżanowskiego, który jest nękany przez tajemniczą osobę. Zaczyna się niewinnie, od zapalniczek.

Piotr Patykiewicz „Dopóki nie zgasną gwiazdy” - recenzja

Literatura postapo ostatnio jest bardzo modna. Pisarze prześcigają się w snuciu ponurych wizji i kreśleniu obrazów upadku ludzkości, tak jakby sprawiało im to jakąś przewrotną przyjemność. Co ciekawe, czytelnicy zdają się podzielać ich fascynację tym tematem.

Jacek Komuda „Ostatni honorowy" - recenzja

Jacek Komuda w „Ostatnim honorowym” mocno mnie zaskoczył. Spodziewałem się raczej powieści historycznej, osadzonej w realiach Polski szlacheckiej, warcholskiej, rozpitej i podzielonej. Oczekiwałem opowieści buńczucznej, awanturniczo – przygodowej historii o perypetiach polskich szlachciców i szlachetków...

Mercedes Lackey, Larry Dixon – "Lot sowy" - recenzja

Rodzice Dariana byli myśliwymi, którzy w Lesie Peragirskim polowali na magiczne istoty i sprzedawali ich skóry. Niestety, z pewnej zimowej wyprawy już nie wrócili. Osierocony Darian został uczniem czarodzieja Justyna, który twierdził, że chłopiec ma talent do magii.

Andrew M. Greeley „Biskup i Trzej Królowie” - recenzja

Księża i zakonnice stanowią dla wielu ludzi prawdziwą tajemnicę. Niektórzy uważają ich nieomal za świętych, inni mieszają ich z błotem przy każdej okazji. Emocje, które budzą, wykorzystuje się chętnie w filmach. Wystarczy wspomnieć musical „Dźwięki muzyki”, komedie „Zakonnica w przebraniu” czy „Hudson Hawk” – czy miałyby sens, gdyby nie występowały tam zakonnice?

Gillian Anderson „Nadchodzi ogień” - recenzja

Kiedy serial „Z archiwum X” święcił triumfy, zdawało się że jego dobra passa będzie trwała wiecznie. Cóż, nic nie jest wieczne i kiedyś serial musiał się skończyć, jednak jego bohaterowie żyli dalej w książkach, komiksach, a nawet filmach kinowych.

"Kroniki Żelaznego Druida" tom 7: "Nóż w lodzie" - recenzja

Ja nie mogę - siódmy tom! Tymi słowami rozpoczyna podziękowania sam Kevin Hearne w najnowszym tomie wydanych właśnie przez Rebis Kronik Żelaznego Druida.

Agata Suchocka „Woła mnie ciemność” - recenzja

Kilka razy mi się już zdarzyło, że wybierając książkę wydaną w opcji „współfinansowanie” zastanawiałam się, co u licha tak dobry autor robi w płatnej firmie wydawniczej. Chcę tu podkreślić, że od dziecka czytam bardzo dużo, zarówno tytułów z klasyki literackiej, jak i współczesnych i naprawdę umiem odróżnić książkę dobrą od złej.

Marcin Wolski „Dzień zapłaty” - recenzja

Komentowanie bieżącej rzeczywistości to nurt książkowy, który zawsze był modny. Ludzie chcą czytać opowieści oparte na ważnych wydarzeniach, czasem nawet bardziej wierzą w literacką wersję niż w rzeczywistą.

Jia Mai "Szyfr" - recenzja

Kultura azjatycka jest dla Europejczyków nie tylko egzotyczna, ale przede wszystkim tajemnicza. Jej odmienność, barwność i piękno od wieków fascynuje nie tylko znawców tematu. Jednak za moją fascynacją nie stoją żadne głębokie uczucia.

Patricia Briggs „Piętno rzeki” - recenzja

Wilkołaki, wampiry i wszelkie upiorne istoty zagościły we współczesnej literaturze na dobre, stając się powoli coraz mniej straszne, tak jakby literaci i ludzie filmu oswoili je z myślą o swych odbiorcach. Rozpiętość zachowań tych paranormalnych bohaterów jest różna – od maszyn do zabijania po metroseksualne brokatowe zabaweczki, które mogą najwyżej rozśmieszyć i zirytować, ale nigdy przestraszyć.

Joe Abercrombie "Pół króla" - recenzja

Nie jest łatwo być królem. Kto sądzi inaczej, musi nie mieć nawet cienia wykształcenia i nie wiedzieć, co niesie ze sobą złota korona. Cała historia świata opowiada o niebezpieczeństwach i odpowiedzialności związanej z objęciem tronu, o przekleństwie, jakim niejednokrotnie stawało się najszlachetniejsze urodzenie.

Christina Lauren "Piękny drań" - recenzja

Gdyby istniał gatunek literacki „harlekin XXI wieku”, Piękny drań byłby jego sztandarową pozycją. Gdyby istniała stereotypowa fanka (lub stereotypowy fan) tego nurtu, to książka Lauren mogłaby odzwierciedlać jedną z jej (jego) fantazji na temat idealnego życia i miłosnych perypetii.

Ian Ogilvy „Lichotek i Dragodon” - recenzja

Po lekturze pierwszej części bajki Iana Ogilvy’ego o przygodach chłopca zwanego Lichotkiem byłam pewna, że zupełnie nie nadaje się ona dla dzieci. Jednak współczesne młode pokolenie ma silne nerwy.

"Kroniki arkadyjskie" tom 3: "Słowo stworzenia" - recenzja

Jakże niesprawiedliwe jest twierdzenie, że udane serie fantasy to domena literatury zachodniej, w najlepszym razie rosyjskiej. Polacy mają nie gorsze pióra, choć droga do dobrego wydawnictwa stanowi dla nich czasem barierę nie do przebicia.

Andriej Lewicki „Łowca z Lasu” - recenzja

Kiedy raz wejdzie się do Zony, trudno ją na dobre opuścić. Potwierdzi to każdy stalker, ale dotyczy to również czytelników. Bezsprzecznie najlepszym „piewcą Zony” jest w naszym kraju Michał Gołkowski, ale to nie znaczy, że jedynym.

Konrad T. Lewandowski „Czas egzorcystów” - recenzja

Konrad T. Lewandowski, znany fanom polskiej fantastyki z nagrodzonego nagrodą Janusza A. Zajdla cyklu o dziennikarzu Radosławie Tomaszewskim, tym razem serwuje czytelnikom kryminalną zagadkę we współczesnej Warszawie. I to nie byle jaką! Wbrew powszechnej opinii, że ten gatunek powieści nie jest konikiem polskich autorów, „Czas egzorcystów” dowodzi o zbyt pochopnych wnioskach.

„Droga do wyzwolenia. Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary” - recenzja

Jak swego czasu stwierdził skądinąd znany Steven Spielberg: „Wciąż spotykam różnych scjentologów i robią na mnie wrażenie najmilszych ludzi pod słońcem”. Istotnie, władze tej organizacji dwoją się i troją, aby jej wizerunek jawił się maksymalnie nęcąco. Do udziału w scjentologicznych kursach zachęcają celebryci różnego płazu (w tym także niektóre gwiazdy Hollywood) zapewniając o szansie na niemal nieograniczony rozwój ich uczestników.

Dmitry Glukhovsky "FUTU.RE" - recenzja

Dmitry Glukhovsky długo kazał czekać na swoją nową powieść. Po sławetnych  - i żyjących już niewątpliwie własnym życiem  - Metrze 2033 i 2034 oraz średnim Czasie zmierzchu zaserwował czytelnikom tylko zbiór opowiadań Witajcie w Rosji. Aż przyszedł czas na FUTU.RE– olśniewającą rozmachem wizję świata przyszłości. I – mówiąc krótko – zaparło mi dech w piersi i wyrwało z butów.

"Kroniki Żelaznego Druida" tom 5: "Kijem i mieczem" - recenzja

Kolejna, piąta już odsłona opowieści o najstarszym stąpającym po ziemi druidzie Atticusie O'Sullivanie (któremu nie przeszkadza to wyglądać na dwudziestoparolatka). Znów masa kłopotów, znów prawie niemożliwe do spełnienia wymagania od bogów z różnorakich panteonów i komiczne skojarzenia Oberona.

Michał Gołkowski "Sztywny" - recenzja

Odkąd po raz pierwszy zetknęłam się z twórczością Michała Gołkowskiego, zafascynował mnie jego sposób narracji. Trzeba przyznać, że ten młody pisarz umie pięknie się wypowiadać, a choć w jego książkach roi się od klątw i wyzwisk, sama forma wypowiedzi we fragmentach „neutralnych językowo” daje dobre pojęcie o jego warsztacie i możliwościach.

John Lutz "Łowca" - recenzja

Łowca to czwarty tom cyklu o Franku Quinnie. Za publikację tej kryminalnej serii w Polsce odpowiada wydawnictwo Prószyński i S-ka, które niestety wydaje poszczególne jej części nie po kolei. Im więcej książek Johna Lutza czytam, tym bardziej przekonuje się do jego stylu.

Wiktor Noczkin "Wektor Zagrożenia" - recenzja

Książki z uniwersum STALKERa cieszą się dużym powodzeniem na całym świecie. Tworzą je różni autorzy, jedni lepsi, drudzy gorsi, ale wszyscy w jakiś sposób zafascynowani Zoną i jej możliwościami. Jednym z nich, i to tych lepszych, jest Wiktor Noczkin, znany rosyjski pisarz fantasy.

Pittacus Lore „Dziedzictwa planety Lorien” - recenzja

Od pewnego czasu utrwalił się pewien zwyczaj – gdy na nasze ekrany trafia film określany jako hit, wydawcy starają się zaoferować czytelnikom jego książkową wersję. Nie zawsze tak jest, ale dość często. Czasami otrzymany „produkt” jest dużo ciekawszy niż jego kinowa wersja, a na pewno może przekazać więcej szczegółów niż film.

Garth Nix "Clariel" - recenzja

Garth Nix to nazwisko znane wszystkim fanom fantasy. Ten australijski pisarz zdążył już wyrobić sobie mocną markę i całkiem zasłużenie cieszy się opinią jednego z najlepszych współczesnych twórców gatunku. Stworzony przez niego świat Starego Królestwa zyskał już całe tłumy fanów.

„Lśniące dziewczyny” - recenzja

Okładka kryminału „Lśniące dziewczyny” niezbyt mi się podoba. Dziewczyna przedstawiona na obrazku nie przyciąga uwagi i oglądając na półce w księgarni tę książkę, nie wybrałabym jej. Intuicja by mnie nie zawiodła, ponieważ tekst już od pierwszych stron, mało tego, że mnie nie porwał, to na dodatek zniechęcił.

Anna Kendall "Nadejście mrocznej mgły" - recenzja

Serie fantasy są teraz bardzo modne. Myślę, że każdy miłośnik gatunku z marszu może wymienić nazwiska najważniejszych autorów, tworzących sagi swoich światów, czasami rozciągnięte na dziesiątki grubych tomów. George R. R. Martin, Trudi Canavan, Terry Goodkind to tylko najbardziej reprezentatywni pisarze lubujący się w tego typu literaturze.

"Johnny Porno" - recenzja

Nowy Jork, rok 1973. John Albano, były robotnik budowlany z alimentami i długami, pracuje jako taksówkarz. Po godzinach dorabia licząc widzów oraz zbierając utarg z nielegalnych projekcji filmu Głębokie gardło.

„Diament odnaleziony w popiele” - recenzja

„Popiół i diament” – sztandarowy utwór Jerzego Andrzejewskiego – przez długie lata stanowił obowiązkową lekturę szkolną, przyswajaną przez co najmniej trzy pokolenia Polaków. Niebagatelną rolę w jego upowszechnianiu odegrała również filmowa adaptacja książki z fenomenalną kreacją Zbigniewa Cybulskiego. Tym bardziej warto pamiętać, że ta, swego czasu hołubiona powieść, powstała w jasno sprecyzowanym celu, wyznaczonym przez decydentów komunistycznego reżimu.

Patrick Rothfuss „Muzyka milczącego świata” - recenzja

Samotność bywa czymś naprawdę strasznym. Wielu ludzi boi się jej bardziej niż czegokolwiek innego. Paniczny lęk wzbudzała w Witkacym, który mawiał, że mniej straszna jest dla niego śmierć w torturach, niż tydzień celkowego więzienia.

Graham Masterton "Tengu" - recenzja

Tengu miało już w Polsce kilka wydań, ale niesłabnąca popularność brytyjskiego autora w naszym kraju motywuje kolejnych wydawców do serwowania nam coraz to nowych wznowień i reedycji. W przypadku Tengu to akurat dobrze, bowiem warto zaprezentować tę powieść kolejnemu pokoleniu czytelników.

"Kroniki Icemarku" tom 1: "Krzyk Icemarku" - recenzja

„Krzyk Icemarku” to pierwsza część cyklu fantasy dla młodzieży, którego bohaterka, nastoletnia Thirrin, musi uratować swoje królestwo przed naciągającą inwazją ze strony Imperium. Młoda księżniczka wie, że jedynym wybawieniem są dla niej sojusze, które ma zawrzeć z odwiecznymi wrogami królestwa – wilkołakami, wampirami oraz stworzeniami, o których wcześniej słyszała jedynie w legendach.

Ian Ogilvy "Lichotek i czarnoKsiężnik" - recenzja

Książki dla dzieci to specyficzny gatunek literacki. Nie chodzi tu tylko o typowe bajki, ale też o wszystkie opowieści adresowane do bardzo młodych czytelników. Muszą spełniać określone warunki, inne niż proza przeznaczona dla dorosłych. Historia musi być stosunkowo prosta, morał wyraźnie zarysowany, a całość dostosowana do wrażliwości młodego umysłu.

Agnieszka Olejnik "Dante na tropie" - recenzja

Kryminał z wątkiem romansowym, czy romans z kryminałem w tle? Ciężko ocenić, ponieważ te dwa motywy przeplatają się, tworząc historię ciekawą, chociaż dość banalną.

Terry Pratchett „Smoki na zamku Ukruszon” - recenzja

Każdy od czegoś zaczyna. Zanim powstał Świat Dysku, a książki z udziałem neurotycznych czarodziei, nieco sentymentalnego (czy też: NIECO SENTYMENTALNEGO) Śmierci czy wojowniczych ciutludzi były sprzedawane w niemal każdej księgarni na trzeciej planecie od Słońca, w niewielkim brytyjskim miasteczku - Beaconsfield - w notesie bazgrał niejaki Terry Pratchett.

Roger Zelazny "Kroniki Amberu" tom I - recenzja

Roger Zelazny to pisarz dobrze znany polskiemu czytelnikowi. Rzadko się zdarza, by tak płodny zagraniczny twórca doczekał się niemal całkowitego przełożenia na języki polski.

John Lutz "Rzeźnik" - recenzja

Po raz pierwszy od rozpoczęcia mojej przygody z literaturą spotkałam się z przypadkiem, kiedy to samo wydawnictwo psuje czytelnikowi przyjemność z lektury książek wydawanych przez nie. Nie rozumiem bowiem, jak to się stało, że Prószyński i S-ka nie zadbało o to, by wydać książki Johna Lutza o przygodach detektywa Franka Quinna w odpowiedniej kolejności.

Terry Goodkind „Skradzione dusze” - recenzja

Terry Goodkind znany jest przede wszystkim jako twórca bestsellerowego  cyklu „Miecz prawdy”. Ta seria, przełożona na wiele języków, doczekała się nawet wersji filmowej, co prawda mniej cenionej niż książki, ale również lubianej przez wielu widzów. Trzeba przy tym przyznać, że wśród fanów serialu trudno znaleźć kogoś, kto nie uważałby wersji telewizyjnej za lepszą niż książki. Z kolei wielbiciele słowa pisanego uznają często serial za swoistą profanację wizji Goodkinda.

China Mieville „Toromorze” - recenzja

China Mieville, autor rozpoznawalnego „Dworca Perdido”, słynie z pomysłów ocierających się o skrajny absurd. Jednak te pokręcone i oryginalne fabuły przyniosły mu dwie nagrody Brytyjskiego Towarzystwa Fantastycznego oraz bez wątpienia własny wyróżniający się styl. Ostatnia jego książka - „Toromorze” - jak sam podkreślał - inspirowana była dziełami takich twórców jak Herman Melville czy Robert Louis Stevenson.

Jana Wagner „Pandemia” - recenzja

Literatura katastroficzna i postapokaliptyczna zrobiła się ostatnio bardziej modna niż kiedykolwiek. Pisarze prześcigają się w wymyślaniu sposobów na zrujnowanie naszej cywilizacji, a prawie każdy z nich jest dość prawdopodobny. Jan Pietrzak śpiewał kiedyś „Marsjanie nie zagrażają Ziemi, Ziemi zagraża człowiek”. I jest to święta prawda.

Łukasz Radecki "Horror klasy B" - recenzja

Często dyskutuje się o wpływie, jaki mają media na nasze życie. Szczególnie brutalność filmów i gier budzi wątpliwości psychologów, analizujących przyczyny zmieniania się normalnych ludzi w degeneratów. Chociaż trudno zrzucić całą winę na produkcje rozrywkowe, istnieje wyraźna korelacja między nimi a sposobem dokonywania zbrodni.

"Żywe trupy": "Upadek Gubernatora" cz. II - recenzja

Kolejna część bestsellerowej serii Żywe trupy, a zarazem kontynuacja Upadku Gubernatora. Cudem ocalały po torturach Philip Blake planuje zemstę. Wypowiada wojnę swojej oprawczyni Michonne i wszystkim, którzy wprowadzili chaos do Woodbury. Gubernator wraz z grupą mieszkańców wyrusza w drogę, mając tylko jeden cel: zabić.

Tom Harper „Skarbiec Łazarza” - recenzja

Związki teraźniejszości z wydarzeniami sprzed wieków stanowią bardzo kuszący materiał dla każdego pisarza. Szczególnie wielkie fortuny, mające swe źródło w bardzo dawnych, tajemniczych awanturach, silnie oddziaływają na wyobraźnię i opowieści o nich są nader chętnie czytane. Co dopiero, gdy łączą się one z poszukiwaniem zaginionych skarbów, ukrytych w okolicznościach godnych osobnej powieści!