"Monument 14" tom 1: "Odcięci od świata" - recenzja

Książek postapokaliptycznych było już mnóstwo, poczynając od nieśmiertelnego dzieła Neville'a Shute'a "Ostatni brzeg". Przeważnie są niezbyt optymistyczne, gdyż gdy jakieś wydarzenia poprzedza poważna katastrofa, to jest rzeczą jasną, że nie mogą być one zbyt cukierkowe. Zwykle czynnikiem sprawczym takiej katastrofy jest globalna wojna lub uderzenie meteorytu.

"Światłorodni" - recenzja

Zazwyczaj jest tak, że przeczytawszy pierwszą część jakiejś serii książkowej wiemy już, czy chcemy sięgać po dalsze pozycje z tego cyklu, czy też najchętniej darowalibyśmy sobie nawet tę pierwszą. Wszyscy pisarze tworzący własne, całkowicie nowe światy powinni pamiętać o tym, jak trudno jest przekonać czytelnika, by nie tylko nie żałował czasu poświęconego na lekturę, ale i chętnie sięgał po następne tomy.

Glen Cook "W okowach mroku" - recenzja

Ze wszystkich współczesnych pisarzy fantasy, tworzących w stylu Tolkiena, Glen Cook posiada chyba najlepszą opinię wśród czytelników i krytyków literackich. Trzeba przyznać, że jest ona w pełni zasłużona, gdyż ten bardzo płodny pisarz potrafi jak mało kto budować nastrój pokrewny tolkienowskiemu - oryginalny, nieco mroczny i bardzo tajemniczy.

George R.R. Martin "Światło się mroczy" - recenzja

Dawno, dawno temu – czyli w 1975 r. – George R. R. Martin zdobył nagrodę Hugo za opowiadanie „A Song for Lya”, historię miłosną rozgrywającą się w scenerii science fiction pomiędzy dwójką postaci noszącą imiona Lyanna i Robb. Choć imiona te znane są każdemu czytelnikowi „Gry o Tron”, nazwisko żadnego z bohaterów opowiadania nie brzmiało „Stark” – rzecz działa się w świecie podróży międzyplanetarnych i mocy psionicznych, pełnego ras i kultur rozwijających się w różnych punktach alternatywnego kosmosu.

"Waleczna i krucha" - recenzja

Myśląc o kobietach z przeszłych epok - oczywiście tych "dobrze urodzonych" - mamy zazwyczaj przed oczami obraz osoby delikatnej i całkowicie podporządkowanej mężczyznom, zgorzkniałej domowej jędzy lub w najlepszym razie cieszącej się względną swobodą rozwiązłej kusicielki. Tymczasem rzeczywistość była dużo bardziej różnorodna.

George R. R. Martin „Rycerz Siedmiu Królestw” - recenzja

Długość (jak do tej pory – pięć tomów) i zawiłość (ponad tysiąc znanych z imienia postaci) nie powstrzymały „Pieśni Lodu i Ognia” George’a R. R. Martina przed staniem się najpopularniejszym od lat cyklem fantasy. Być może sekretem popularności serii jest to, że odwieczna walka rozgrywa się w niej nie między Dobrem a Złem, lecz między Baśnią a Realizmem, dwiema potęgami, których starcie sprawia, że czytelnik nigdy nie wie, na jakich zasadach gra obserwowany przezeń świat.

Guillermo del Toro, Chuck Hogan „Wirus” - recenzja

Wampiry, owe słynne i krwiożercze niegdyś bestie, zwyczajnie spowszedniały, a ich charakterystyczne kły stanowią dziś częściej symbol erotyzmu niż znak grozy. Upiorna epidemia, z którą mamy do czynienia w „Wirusie”, pierwszej części trylogii Guillermo del Toro i Chucka Hogana, jest natomiast ciekawą (oby skuteczną) receptą na przywrócenie blasku stworom skąpanym w kałuży krwi, nie zaś pretensjonalnym morzu uczuć.

"Dramat na polowaniu" - recenzja

Kiedy mówimy o Antonim Czechowie, zwykle myślimy o nim jako o autorze znanych sztuk teatralnych, takich jak "Trzy siostry" czy "Wiśniowy sad". Tymczasem ten pisarz był również świetnym prozaikiem, który w swoich czasach znany był przede wszystkim z drukowanych w prasie opowiadań satyrycznych.

"Demonolog" - recenzja

Tematyka demoniczna od jakiegoś czasu dominuje wśród horrorów, a także książek fantasy. Nietrudno z tego trendu wywnioskować, że ludziom przejadły się już elfy i magowie, chcą czegoś nowego. Czy jednak można uznać demony, aniołów i samego Boga za "coś nowego"?

Tad Williams ”Szczęśliwa godzina w piekle" - recenzja

Wydaje się wam, że czytaliście już wszystko? Więc sięgnijcie po najnowszą powieść Tada Williamsa „Szczęśliwa godzina w piekle”. To z pewnością najoryginalniejsza, wykreowana z największym rozmachem wizja Piekła z jaką zetknąłem się w literaturze popularnej. A zarazem kontynuacja losów Bobby'ego Dollara, znanego już czytelnikom z pierwszej części cyklu „Brudne ulice nieba”.

"Honor Harrington": "Cień wolności" - recenzja

David Weber to jeden z najbardziej płodnych pisarzy s-f. Trudno powiedzieć, czy akurat w jego przypadku ilość idzie w parze z jakością - ma swoich zaciętych zwolenników i równie zakamieniałych przeciwników, ale można powiedzieć, że nikt nie pozostaje obojętny.

Graham Masterton „Infekcja” - recenzja

„Infekcja” to kontynuacja pierwszego cyklu Grahama Mastertona, zaczętego jeszcze w 1975 r. przez horror „Manitou”. Poszczególne części, zapewne z powodu dużego rozrzutu czasowego w ich wydawaniu, są ze sobą dość luźno powiązane, a łączą je zasadniczo dwie rzeczy – fałszywy jasnowidz Harry Erskine oraz całkowicie realny, nieumarły czarownik Misquamacus.

"Miasteczko Palokaski" tom 1: "Laura" - recenzja

Minęło już ponad dwadzieścia lat od czasu, gdy na małych ekranach święcił triumfy przebojowy serial „Miasteczko Twin Peaks” w reżyserii Davida Lyncha. Widzowie śledzili z zapartym tchem losy śledztwa w sprawie tajemniczej śmierci Laury Palmer, pozornie przeciętnej nastolatki z małego miasteczka.

Robin Cook "Komórka" - recenzja

iDoc to innowacyjna medyczna aplikacja na smartfona. Program na bieżąco monitoruje stan zdrowia użytkownika, wypisuje recepty, wysyła ostrzeżenia – jest czymś w rodzaju osobistego lekarza, z którym zawsze jest się w kontakcie.

"Smilla w labiryntach śniegu" - recenzja

Lód rzadko kiedy zaprząta umysł przeciętnego człowieka, chyba że złamie się na nim nogę lub zdarzy się coś w tym guście. Śnieg uważam za zimową dekorację lub kłopotliwy balast, którego trzeba się pozbyć. Tymczasem istnieją znawcy, dla których śnieg i lód są osobnym żywiołem, czymś niemal uduchowionym.

Kelly Creagh "Nevermore. Kruk" - recenzja

Podobno szkoła to coś przypominającego więzienie ­ nikt sam nie decyduje o tym, z kim przyjdzie mu spędzić kilka lat życia. Nie ma większego problemu, jeśli w klasie lub szkole żyje się z innymi na przyjaznej stopie i ma się zgraną paczkę. Gorzej, kiedy okazuje się, że akceptacja ze strony grupy wymaga postępowania niezgodnie ze swoimi przekonaniami, a jedno kłamstwo może doprowadzić do zemsty i wykluczenia.

„Tożsamość Rodneya Cullacka” - recenzja

Fantastyka to trudny gatunek, szczególnie gdy autor chce, żeby była dopracowana w warstwie naukowej, a nie stanowiła jedynie zlepek fantasmagorii. W Ameryce popularny jest zwłaszcza jej nurt militarny, czyli przeniesienie w przestrzeń kosmiczną naszych ziemskich waśni.

John Lutz "Mrok" - recenzja

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Johna Lutza nie było zbyt udane. Jego Seryjny zrobił na mnie średnie wrażenie, i choć nie mogłam uznać tej książki za słabą, to jednak jej mankamenty były dla mnie wyraźnie widoczne. Za to zupełnie inaczej prezentuje się Mrok, który również wyszedł spod jego pióra.

Alison Sinclair „Cieniorodni” - recenzja

Godny podziwu jest pisarz, który umie stworzyć niebanalny świat fantasy, szczególnie obecnie, gdy ten gatunek przeżywa okres największego rozkwitu. Jeszcze bardziej należy podziwiać takiego, co umie ciągnąć rozpoczętą w ten sposób opowieść nie zanudzając czytelnika i nie oscylując wokół wciąż tych samych spraw.

"Klub Ognia Piekielnego" - recenzja

Większość czytelników przywykła do tego, że kryminał jako gatunek powieści koncentruje się przeważnie na epoce współczesnej pisarzowi. Jednak nie zawsze tak bywa. Są autorzy kryminałów, którzy z upodobaniem osadzają akcję swej książki w wybranych przez siebie czasach przeszłych, co wymaga od nich dużej znajomości ówczesnych realiów.

„Kroniki Żelaznego Druida” tom 6: „Kronika wykrakanej śmierci” - recenzja

Jako że tysiącletni druid Atticus O'Sulivan ma niebywały talent do pakowania się w kłopoty, poprzez drażnienie bóstw z różnorakich panteonów, i tym razem udało mu się to znakomicie. Szósty tom serii „Kroniki Żelaznego Druida” to – tradycyjnie – mieszanka mitologii, komedii i sensacji w najlepszej urban fantasy od lat.

"Kłamca 2,5: Machinomachia" - recenzja

Proza Jakuba Ćwieka należy już chyba do kanonu polskiej literatury fantasy. Są tacy, którzy uważają go wręcz za geniusza, inni odsądzają go od literackiej czci i wiary. Jak to zwykle bywa, prawda leży pośrodku. Książki Ćwieka są dobrą lekturą na chwile odpoczynku, ale trzeba podkreślić, że nie dla wszystkich.

Jeff VanderMeer „Unicestwienie” – recenzja

Granica oddzielająca świat niezrozumiałych iluzji od tego, co znane i dostępne dla poznawczych władz rozumu, bywa czasem nie dość jasna – niekiedy beznadziejnie niedookreślona. Wydaje się, że właśnie tak przedstawiony problem stanowi podstawę do zrozumienia książki Jeffa VanderMeera - „Unicestwienie”. Pierwszy tom jego nowego cyklu wymyka się prostej klasyfikacji. Horror? Science-fiction? A może po prostu wariacja na temat klasycznej powieści przygodowej? 

Terry Pratchett "Para w ruch" - recenzja

Technologia rozwija się szybciej, niż ktokolwiek pomyśli o jej rozwoju. Nagle, nie wiadomo skąd, pojawiają się kolejne wynalazki i w mgnieniu oka odmieniają nasz sposób myślenia, pracę, życie. A gdy już raz się objawią, okazuje się, że nie możemy bez nich funkcjonować. Mało tego – zastanawiamy się, dlaczego ktoś nie wpadł na ten pomysł wcześniej, przecież to takie oczywiste! Także na Dysku istnieją rewolucje przemysłowe. Terry Pratchett postanowił nas zabrać w opowieść pełną smaru, dymu i – przede wszystkim – pary. 

„Miasteczko Zanesville” - recenzja

Motyw „cudownego dziecka” jest w literaturze znany od dawna. Nie tylko w literaturze. Znane są przecież liczne przykłady dzieci uzdolnionych w nadzwyczajny sposób, choć stosunkowo rzadko ich talenty przekładają się na osiągnięcia w dorosłym życiu.

Trudi Canavan "Złodziejska magia" - recenzja

"Złodziejska magia" to pierwszy tom trylogii "Prawo Millenium", napisanej przez Trudi Canavan. Autorka ta znana jest z takich cykli jak „Trylogia czarnego maga” (Gildia magów, Nowicjuszka, Wielki mistrz), „Era pięciorga” (Kapłanka w bieli, Ostatnia z dzikich, Głos bogów) oraz „Trylogia zdrajcy” (Misja ambasadora, Łotr, Królowa zdrajców).

"Wayward Pines. Szum" - recenzja

Po lekturze książki Wayward Pines. Szum przyszło mi na myśl skojarzenie ze Śpiączką Mastertona. O ile jednak ta druga mnie zawiodła, to książka Blake’a Croucha spełniła swoje zadanie i spędziłam przy niej pełne napięcia chwile.

Samantha Shannon "Czas żniw" - recenzja

W pierwszym tomie serii czytelnik zaznajomiony z prozą S. Collins, J.K. Rowling czy G. Orwella będzię miał okazję poznać świat, którego główną bohaterką jest Paige Mahoney, 19 letnia mieszkanka Londynu spowitego mgłą tajemnicy, a także siecią kryminalnych intryg.

„Kabalista z Pragi” - recenzja

Postać Golema nie cieszy się w literaturze (i ogólnie kulturze popularnej) tak znacznym „wzięciem” jak chociażby twór doktora Frankensteina, a zwłaszcza wampiry reinterpretowane po wielokroć na kartach trudnej do zliczenia liczby powieści, gier i komiksów (o filmach nie wspominając). A jednak co jakiś czas pojawia się autor usiłujący zmierzyć się z tą bez cienia wątpliwości fascynującą legendą. Ostatnimi czasy do ich grona dołączył również żydowski pisarz Marek Halter.

Suren Cormudian "Dziedzictwo Przodków" - recenzja druga

Były żołnierz i magister psychologii Suren Cormudian serwuje nam powieść w tonacji militarnej postapo, nawiązującej fabułą do II wojny światowej i poniemieckich umocnień.

Rafał Dębski „Światło cieni” - recenzja

Przyszłość. Grupa naukowców pod dowództwem komandora Reubena Vaybara prowadzi badania na planecie Cronnie. Z pozoru standardowa misja nieoczekiwanie przybiera inny obrót. Załoga kłóci się między sobą, piloci widzą tajemnicze cienie, a jeden z naukowców zapada na dziwną chorobę. Wkrótce i z Vaybarem zaczynają dziać się niepokojące rzeczy…

„Taniec z czarownicą” - recenzja

Nigdy nie zachwycała mnie literatura kobieca - ta w ścisłym tego słowa znaczeniu, czyli opowieści o życiu codziennym „matek, żon i kochanek”. Nudzą mnie śmiertelnie różne „Bridget Jones” czy szaleńczo popularne książki Katarzyny Grocholi.

"Powidoki" - recenzja

"Powidoki" Marty Magdaleny Lasik, zbiór psychodelicznych opowiadań, to książka nie poddająca się zwykłym ocenom. Ciężko byłoby napisać o niej jakąś tradycyjną recenzję w taki sposób, by brzmiała ona sensownie. To zbiór przełożonych na słowa, migawkowych ujęć ludzi i zdarzeń, nie mających nic ze sobą wspólnego, poza bezsilnością w obliczu losu.

Oliver Sacks „Halucynacje” - recenzja

Seriale o lekarzach i pielęgniarkach biją dziś wszelkie rekordy popularności. Nawet ci, którzy ich nie lubią, muszą przyznać że one wszystkie, od „Doktora Kildare'a" aż po „Doktora House'a", mają ogromną rzeszę zwolenników.

Terry Goodkind „Trzecie królestwo” - recenzja

Cykl „Miecz prawdy" liczył sobie dotąd trzynaście tomów. Wielbiciele twórczości Terry'ego Goodkinda czekają na tom piętnasty, delektując się na razie czternastym, noszącym tytuł „Trzecie królestwo". Do wyboru mają też serial telewizyjny, który - choć dość udany - nie dorównuje zdaniem znawców wersji książkowej.

„Krystyna Skarbek - królowa podziemia czy zdrajczyni?" - recenzja

Znawcy i badacze literatury szpiegowskiej zazwyczaj nie mają wątpliwości: Vesper Lynd z kart „Casino Royale" - pierwszej powieści o przygodach Jamesa Bonda - posiadała swój pierwowzór w świecie rzeczywistym. Była nią Krystyna Skarbkówna, Polka w służbie wywiadu jego królewskiej mości Jerzego VI.

Michał Gołkowski "Drugi brzeg" - recenzja

Dobra proza science fiction to w Polsce rzecz nie tyle może rzadka, co uważana za niszową. W związku z tym ciężko jest przekonać wydawcę, że książka z tego nurtu „się sprzeda”. Co dopiero mówić o cyberpunku! A przecież obie powieści Michała Gołkowskiego z cyklu „Stalker” to czysty cyberpunk.

„Wichrowe wzgórza" - recenzja

Gdyby w Sevres chciano wystawić obok wzorca metra wzorzec powieści, „Wichrowe wzgórza" mogłyby śmiało pretendować do zamieszczenia ich w gablocie Międzynarodowego Biura Miar i Wag. Dzieło Emily Brontë w ciągu  niespełna dwóch wieków od opublikowania obrosło w rozliczne, częstokroć sprzeczne, interpretacje.

"Przeklęte miasto" - recenzja

Uczynienie bohaterem zagadki kryminalnej pisarza nie jest pomysłem nowatorskim. Podobny chwyt stosowano już wiele razy, żeby wspomnieć choć seriale "Napisała: morderstwo" czy "Castle". Nie stroniła od tego Agatha Christie czy Joanna Chmielewska.

"7.27 do Smoleńska" - recenzja

Pamięć o ofiarach katastrofy rządowego Tupolewa jest ciągle żywa, szczególnie że bezustannie wykorzystuje się tę tragedię w rozgrywkach politycznych.

"Sherlock Holmes" tom 1: “Studium w szkarłacie. Znak czterech. Pies Baskerville'ów” - recenzja

Historia Sherlocka Holmesa przeżywa od jakiegoś czasu swój renesans. Zaczęło się od filmów, potem była mini-seria BBC "Sherlock", przenosząca postać wielkiego detektywa w czasy współczesne. Następnie pojawiła się amerykańska wersja, "Elementary", tak dalece odbiegająca pod pierwowzoru mimo zbieżności nazwisk głównych bohaterów, że Arthur Conan Doyle przewróciłby się chyba w grobie, gdyby ją zobaczył.

"Żywe trupy": "Upadek Gubernatora" cz. I - recenzja

Jeśli ktoś pomyślał, że w temacie zombie wszystko już zostało powiedziane, teraz ma szansę zmienić zdanie. Duet Kirkman i Bonansinga zafundowali nam kolejne Żywe trupy: mocniejsze, bardziej mroczne i jak zawsze zagadkowe.

"Black*Out" - recenzja

Sieć łącząca ze sobą ludzi na całym świecie bywa postrzegana jako coś cudownego albo jako wymysł szatana. Jej zalety są niezaprzeczalne, wady zresztą również - w sumie jednak jest to tylko narzędzie, dokładnie tak złe lub tak dobre jak człowiek, który go używa.

"Wściekły pies" - recenzja

Polska policja, morderstwo, Grom... Brzmi znajomo, prawda? Jednak nie do końca. Robert Ziółkowski w swoim nowym dziele „Wściekły Pies" ukazuje mroczne strony policji i piramidy władzy.

„Ósmy krąg piekieł” - recenzja

Zanim Stanisław Lem rozsławił w świecie polską fantastykę, a Janusz Zajdel „wzniósł” swoje ponure utopie, czytelnicy nad Wisłą i Narwią porzucali szarą rzeczywistość lat pięćdziesiątych za sprawą powieści takich jak „Zagubiona przyszłość”, „Proxima” i „Kosmiczni bracia”. Ich współautorem był zmarły w 2000 r. Krzysztof Boruń, twórca, którego określenie mianem nietuzinkowej osobowości to co najwyżej skrót myślowy upraszczający zjawiskowość tegoż pisarza.

"Opowieści celtyckie": "Początek", "Droga do władzy" - recenzja

"Galia est omnis divida in partes tres." - tak zaczynają się słynne "Pamiętniki z wojny galijskiej" Juliusza Cezara, omalże jedyne źródło dzisiejszej wiedzy o starożytnych Celtach.

„Kull: Banita z Atlantydy” - recenzja

Solomon Kane, Bran Mak Morn, a nade wszystko Conan Cymmeryjczyk – to tylko ważniejsze spośród licznych postaci wykreowanych za sprawą wyobraźni Roberta Ervina Howarda. Bowiem w cieniu tych charyzmatycznych osobowości znalazło się miejsce dla co najmniej jeszcze kilku innych, nieco zapomnianych bohaterów. Wśród nich na szczególną uwagę zasługuje Kull z Atlantydy.

"Labirynty Echo" tom 1: "Obcy" - recenzja

Często zachwycamy się anglojęzyczną fantastyką, zapominając zupełnie o tym że słowiańskie dokonania na tym polu są wcale niepoślednie. Fantasy i sf czeskie, rosyjskie czy polskie w niczym nie ustępuje zachodniemu, bywa że przewyższa je nawet świeżością konceptów i stylu, szczególnie gdy czerpie tematy z rodzinnych stron autora.