"Minionki rozrabiają" - recenzja

Po suk­ce­sie Jak ukraść księ­życ oczy­wi­stym na­stęp­stwem by­ła dru­ga część.

„Gnomeo i Julia” - recenzja

Ad­ap­ta­cji „Ro­mea i Ju­lii” by­ło już wie­le.

„Luter” - recenzja

Mi­mo że od mo­men­tu je­go dzia­łal­no­ści upły­nę­ło ba­ga­te­la pięć­set lat, po­stać Mar­ci­na Lu­tra nie prze­sta­je wzbu­dzać skraj­nych emo­cji. 

„Królewna Śnieżka i Łowca” - recenzja

Czy moż­na bar­dziej znisz­czyć baj­kę, niż zro­bio­no to w „Ali­cji w Kra­inie Cza­rów” w re­ży­se­rii Ti­ma Bar­to­na?

„Avengers” - recenzja

Ko­mik­so­wi bo­ha­te­ro­wie co­raz czę­ściej sta­ją się bo­ha­te­ra­mi fil­mów. 

„O północy w Paryżu” - recenzja

Każ­dy, kto cho­ciaż raz był w Pa­ry­żu, zgo­dzi się ze mną, że to wy­ma­rzo­ne miej­sce do krę­ce­nia fil­mów.

„Frankenweenie” - recenzja

Tim Bur­ton stwo­rzył wie­le wspa­nia­łych hi­tów, jak: Mia­stecz­ko Hal­lo­we­en, Gni­ją­ca Pan­na Mło­da, Sok z Żu­ka, jed­nak ostat­nio jak­by się po­gu­bił.

„Nazywam się Khan” - recenzja

Bol­ly­wo­od ko­ja­rzy nam się z tań­cem i ko­lo­ra­mi, z nie­zbyt wy­ma­ga­ją­cą fa­bu­łą. Jed­nak hi­sto­rie mi­ło­sne ze śpie­wem i tań­cem w tle nie są je­dy­ną od­sło­ną te­go ki­na. 

„Żelazna Dama” - recenzja

Mu­szę przy­znać, że „Że­la­zna Da­ma” to jed­no z mo­ich wiel­kich roz­cza­ro­wań fil­mo­wych.

"Pożegnanie z niewinnością" - recenzja

Nie­win­ność u dzie­ci jest pięk­na, ale nie­ste­ty dzię­ki niej są one też ła­twym ce­lem dla lu­dzi, któ­rzy chcą je wy­ko­rzy­stać. Mo­gą to być pe­do­fi­le cza­tu­ją­cy w sie­ci, po­szu­ku­ją­cy nie­do­war­to­ścio­wa­nych i sa­mot­nych. Na­sto­lat­ki w sie­ci są zwy­czaj­nie na­iw­ne i nie­ste­ty cza­sa­mi koń­czy się to dla nich tra­gicz­nie.

„Somewhere. Między miejscami” - recenzja

So­fia Cop­po­la od sa­me­go po­cząt­ku swo­jej ka­rie­ry re­ży­ser­skiej sta­ra się być tak do­bra, al­bo na­wet lep­sza, niż jej oj­ciec – Fran­cis Ford Cop­po­la (zna­ny z fil­mów „Oj­ciec Chrzest­ny” i „Czas Apo­ka­lip­sy”).

„Egzorcyzmy Anneliese Michel” - recenzja

„By­li­śmy wstrzą­śnię­ci, wło­sy sta­nę­ły nam dę­ba, cze­goś ta­kie­go jesz­cze nie sły­sze­li­śmy. 

"Superman Super-Villains: Brainiac" - recenzja

Mrocz­ne hi­sto­rie o Bat­ma­nie, epic­kie przy­go­dy Li­gi Spra­wie­dli­wych... 

„Most do Terabithii” - recenzja

Szu­flad­ko­wa­nie fil­mów jest bar­dzo pro­ste. 

„Przebudzenie” - recenzja

Nikt nie lu­bi prze­by­wać w szpi­ta­lu, szcze­gól­nie kie­dy ma się pod­dać ope­ra­cji.

"Cudowne tu i teraz” - recenzja

Do­ra­sta­nie to je­den z ulu­bio­nych te­ma­tów fil­mow­ców. Do­ty­czy wszyst­kich, więc na pew­no się sprze­da, a ki­no nie­za­leż­ne naj­le­piej po­tra­fi uchwy­cić róż­ne cie­nie do­ra­sta­nia, bez baj­ko­wej otocz­ki czy na­pom­po­wa­nej fa­bu­ły. Jed­nym z ge­nial­nych przy­kła­dów fil­mów z ga­tun­ku co­ming-of-age sto­ry jest wła­śnie „Cu­dow­ne tu i te­raz”.

„Ostatnia piosenka” - recenzja

Po­wie­ści Ni­cho­la­sa Spark­sa sprze­da­ją się świet­nie na ca­łym świe­cie.

„Hotel Ruanda” - recenzja

6 kwiet­nia 1994 ro­ku – dzień, w któ­rym za­czę­ła się naj­bar­dziej krwa­wa woj­na do­mo­wa w Ru­an­dzie. Woj­na, któ­ra po­chło­nę­ła oko­ło mi­lio­na osób (głów­nie z ple­mie­nia Tut­si) w cią­gu 100 dni, na oczach ca­łe­go Za­cho­du, przy obec­no­ści wojsk ONZ.

„Między wierszami” - recenzja

Pla­giat, pi­rac­two – ostat­nio są to bar­dzo po­pu­lar­ne te­ma­ty. Wła­śnie na pla­gia­cie opie­ra się fa­bu­ła fil­mu „Mię­dzy wier­sza­mi”. Pro­duk­cja mia­ła aspi­ra­cje do by­cia wiel­kim dra­ma­tem, ale mo­im zda­niem jest ko­lej­nym przy­jem­nym fil­mem na zi­mo­we wie­czo­ry.

„Siedem dusz” - recenzja

„Sie­dem dusz” to film, o któ­rym cięż­ko po­wie­dzieć co­kol­wiek nie zdra­dza­jąc ca­łej fa­bu­ły.

"Superman Super-Villains: Bizzaro" - recenzja

W 2013 ro­ku mi­nę­ła sie­dem­dzie­sią­ta pią­ta rocz­ni­ca po­wsta­nia Su­per­ma­na. Stu­dio War­ner Bros. z tej oka­zji przy­go­to­wa­ło ko­lej­ną od­sło­nę ki­no­wych przy­gód „Czło­wie­ka ze Sta­li”, ale też wy­pu­ści­ło na ry­nek cykl ani­ma­cji o prze­ciw­ni­kach przy­by­sza z Kryp­to­nu.

"Inny" - recenzja

Pro­ble­my eg­zy­sten­cjal­ne, pro­ble­my ro­dzin­ne, pro­ble­my me­dycz­ne i wszyst­ko to uzu­peł­nio­ne o New Age - nie by­ło moż­li­wo­ści, by ten film nie do­stał ja­kiejś waż­nej na­gro­dy. Jest tu wszyst­ko to, czym za­chwy­ca się pu­blicz­ność fe­sti­wa­li fil­mo­wych głów­ne­go nur­tu.

„Gra o tron” sezon 1 - recenzja

Już tyl­ko pierw­szy od­ci­nek te­go se­ria­lu zgro­ma­dził re­kor­do­wą pu­bli­kę.

„Szybcy i wściekli 6” - recenzja

W czę­ści szó­stej Szyb­kich i wście­kłych ob­ser­wu­je­my ewo­lu­cję for­my w wy­zna­czo­nych przez głów­ny po­mysł gra­ni­cach.

„Muppety” - recenzja

Re­kla­my za­po­wia­da­ją­ce no­wy film Di­sneya za­pew­nia­ły, że bę­dzie to wiel­ki po­wrót Mup­pe­tów.

„Nie opuszczaj mnie” – recenzja

Czym w isto­cie jest czło­wie­czeń­stwo, ja­kie za­gro­że­nia nie­sie ze so­bą roz­wój me­dy­cy­ny i czy z mi­ło­sne­go trój­ką­ta mo­że na­ro­dzić się praw­dzi­we uczu­cie – mię­dzy in­ny­mi ta­kie py­ta­nia zo­sta­ją po­sta­wio­ne w su­ge­styw­nym me­lo­dra­ma­cie wy­re­ży­se­ro­wa­nym przez Mar­ka Ro­man­ka.

„Świnki” - recenzja

Zja­wi­sko dzie­cię­cej pro­sty­tu­cji to nie­wąt­pli­wie te­mat z ga­tun­ku szcze­gól­nie trud­nych. 

„Niepokonani” - recenzja

Po­la­cy z re­gu­ły nie mie­wa­ją szczę­ścia do hol­ly­wo­odz­kich pro­duk­cji hi­sto­rycz­nych.

„Agora” - recenzja

W przy­pad­ku tej pro­duk­cji moż­na mieć uza­sad­nio­ne wąt­pli­wo­ści czy istot­nie war­to ją zo­ba­czyć. 

„Liga Sprawiedliwych: Kryzys na dwóch Ziemiach” - recenzja

Ma­my przy­jem­ność przed­sta­wić li­stę za­kwa­li­fi­ko­wa­nych ar­ty­stów do pre­zen­ta­cji na Li­ga­tu­ra Pit­ching 2013.

„Jezus” - recenzja

Trud­no zli­czyć jak wie­le już ra­zy prze­no­szo­no treść Ewan­ge­lii na „mo­wę” fil­mu.

"Anonimus" - recenzja

Wil­liam Sha­ke­spe­are to uko­cha­ny pi­sarz świa­ta an­glo­sa­skie­go, usil­nie za­szcze­pia­ją­cy ową mi­łość resz­cie świa­ta. Pry­wat­nie trud­no mi uwie­rzyć, że przed jak i po nim nie by­ło ni­ko­go o cho­ciaż­by po­rów­ny­wal­nym ta­len­cie.

Riders of the Time – recenzja filmu „Looper – Pętla czasu”

„Lo­oper – Pę­tla cza­su” jest pierw­szym fil­mem od daw­na, któ­ry cie­ka­wie wy­ko­rzy­stu­je po­dró­że w cza­sie i za­ła­ma­nia cza­so­prze­strzen­ne.

„Krótki dzień pracy” - recenzja

Bez wzglę­du na sen­ty­men­tal­ne wspo­min­ki i roz­rzew­nie­nie, ja­kim oso­by pa­mię­ta­ją­ce la­ta sie­dem­dzie­sią­te zwy­kli da­rzyć Edwar­da Gier­ka.

"Kaznodzieja z karabinem" - recenzja

Krót­ko przed tym, jak płyt­ka z re­cen­zo­wa­nym fil­mem wy­lą­do­wa­ła w mo­im od­twa­rza­czu, mia­łem wąt­pli­wą przy­jem­ność do­świad­czyć ki­ne­ma­to­gra­ficz­ne­go cu­du pod ty­tu­łem „Ma­chi­ne­gun Girl”. Szyb­ki rzut oka na pu­deł­ko upew­nił mnie, że nie mam do czy­nie­nia z kon­ty­nu­acją opo­wie­ści o ze­mście ja­poń­skiej na­sto­lat­ki na bos­sach Yaku­zy.

„Dziewczyna w czerwonej pelerynie” – recenzja

„Dziew­czy­na w czer­wo­nej pe­le­ry­nie”, na­krę­co­na przez Ca­the­ri­ne Har­dwic­ke, kry­ła w so­bie pe­wien po­ten­cjał tak ga­tun­ko­wy, jak i te­ma­tycz­ny. Re­in­ter­pre­ta­cja kla­sycz­nej ba­śni o Czer­wo­nym Kap­tur­ku mo­gła po­słu­żyć do stwo­rze­nia zaj­mu­ją­cej, nie­ba­nal­nej hi­sto­rii, łą­czą­cej ze so­bą ele­men­ty fan­ta­sy i hor­ro­ru. A co otrzy­mu­je­my?

„Inkarnacja” - recenzja

In­kar­na­cja to film eklek­tycz­ny łą­czą­cy w so­bie kil­ka ga­tun­ków, przez co sta­ra­ją­cy się zmy­lić wi­dza już od po­cząt­ku. 

"Zielona pożywka" - recenzja

We­dług ko­mi­sji przy­zna­ją­cej na­gro­dy Sa­turn Award „Zie­lo­na po­żyw­ka” by­ła naj­lep­szym fil­mem scien­ce-fic­tion 1973 ro­ku. Ob­raz ten okre­śla­ny jest mia­nem kul­to­we­go. Trud­no się te­mu dzi­wić, gdy w ro­lach głów­nych wy­stą­pi­li Charl­ton He­ston („Pla­ne­ta Małp”) i Edward G. Ro­bin­son, a za ka­me­rą sta­nął Ri­chard Fle­ischer („Czer­wo­na Son­ja”, „To­ra! To­ra! To­ra!”,).

„Szybcy i wściekli 5” - recenzja

Fast Fi­ve, czy­li Szyb­ka Piąt­ka jest do­bit­nym do­wo­dem na to, jak bar­dzo po­sta­wio­no na stwo­rze­nie ujed­no­li­co­nej i spój­nej se­rii i mar­ki.

"Nieświadomi" - recenzja

Hisz­pań­ski re­ży­ser Jo­aqu­in Ori­strell stwo­rzył film przed­sta­wia­ją­cy hi­sto­rię mi­ło­ści ko­bie­ty i męż­czy­zny, to­czą­cą się na po­cząt­ku XX wie­ku w se­ce­syj­nej Bar­ce­lo­nie. Ta ar­ty­stycz­na pró­ba jest bar­dzo in­te­re­su­ją­cym po­łą­cze­niem ko­me­dii oby­cza­jo­wej, ro­man­su, a tak­że pa­ro­dii fil­mu de­tek­ty­wi­stycz­ne­go.

"Imperium wilków" - recenzja

Do­bry thril­ler mo­że być na­cią­ga­ny, nie­do­sko­na­ły tech­nicz­ne, prze­kom­bi­no­wa­ny i ra­zić in­ny­mi wa­da­mi, naj­waż­niej­sze jed­nak, by widz oglą­da­jąc go po raz pierw­szy te­go nie za­uwa­żył. Je­że­li film nie bę­dzie  prze­ko­nu­ją­cy, nie bę­dzie­my w sta­nie za­an­ga­żo­wać się i za­cznie­my do­strze­gać wszel­kie nie­do­rób­ki.

"Turysta" - recenzja

„Tu­ry­sta” to film z ga­tun­ku "obej­rzyj i za­po­mnij". Po­wo­dów ta­kie­go sta­nu rze­czy jest kil­ka. Jed­nak naj­waż­niej­szym jest fakt, że ob­raz ten nie wzbu­dza u od­bior­cy zbyt wie­lu emo­cji.

"Hellraiser II" - recenzja

Po­dob­no do­bry po­mysł nie ze­sta­rze­je się ni­g­dy. Fil­my wie­lo­krot­nie udo­wad­nia­ły nam, że owo nie­uchwyt­ne „coś” jest w sta­nie prze­sło­nić nam wa­dy pro­duk­cji i wy­na­gro­dzić nie­cie­ka­we ak­tor­stwo, wąt­pli­we zwro­ty ak­cji oraz trą­cą­ce mysz­ką efek­ty spe­cjal­ne. I to te ostat­nie naj­czę­ściej pa­da­ją ofia­rą "po­de­szłe­go" wie­ku wie­lu ob­ra­zów.

„Szybcy i wściekli”: „Tokio Drift” - recenzja

Ne­ga­tyw­ny prze­łom w ja­ko­ści se­rii Szyb­kich i wście­kłych na­stą­pił nie­ste­ty wraz z wej­ściem na ekra­ny czę­ści trze­ciej, czy­li nie­sław­ne­go to­kij­skie­go dri­ftu.

„Lisztomania” - recenzja

Więk­szość z Was, kli­ka­ją­cych na ten link, nie ko­ja­rzy te­go fil­mu. Nic w tym dziw­ne­go, pre­mie­ra na Za­cho­dzie mia­ła miej­sce w cza­sach do­mi­na­cji w na­szych ki­nach Pol­skiej Szko­ły Fil­mo­wej do spół­ki z Cze­cho­sło­wac­ką Szko­łą Fil­mo­wą no i oczy­wi­ście Zjed­no­czo­ną Szko­łą Na­ro­dów Ra­dziec­kich, czy­li w 1975 ro­ku.

„Legenda telewizji” - recenzja

Z czym ko­ja­rzę współ­cze­sny ame­ry­kań­ski film ko­me­dio­wy? To po­ję­cie na­su­wa mi przede wszyst­kim na myśl po­łą­cze­nie prza­śne­go, nie­kie­dy wul­gar­ne­go dow­ci­pu, z nie­zbyt wy­szu­ka­ną hi­sto­rią fa­bu­lar­ną. Nie na­le­ży jed­nak ge­ne­ra­li­zo­wać.

"Poważny człowiek" - recenzja

„Se­rio­us Man” był re­kla­mo­wa­ny w ki­nach ja­ko „czar­na ko­me­dia bra­ci Co­hen”. To tyl­ko ta­ki mar­ke­tin­go­wy zwód, któ­ry przy­niósł tej pro­duk­cji wię­cej złe­go niż do­bre­go. Czar­na ko­me­dia wska­zu­je bo­wiem na bar­dzo sil­ny ak­cent hu­mo­ry­stycz­ny, a „Po­waż­ny czło­wiek” jest ra­czej tra­gi­ko­me­dią z sil­nym na­ci­skiem na tra­ge­dię.

"Batman w cieniu Czerwonego Kaptura" - recenzja

Pro­duk­cji na pod­sta­wie ob­raz­ko­wych hi­sto­ry­jek po­wsta­je na pęcz­ki. Ta nie­spo­dzie­wa­na mo­da na la­tek­so­we wdzian­ka wy­da­je się nie mieć gra­nic, tak­że i w przy­pad­ku fil­mów ani­mo­wa­nych, któ­rych głów­ną gru­pą do­ce­lo­wą są z re­gu­ły na­sto­let­ni od­bior­cy.