"Restless" - recenzja
Gus Van Sant wydaje się być niewzruszony na istniejące we współczesnym kinie mody i trendy, konsekwentnie stawiając na obrazy skierowane do wymagającego odbiorcy.
"Mission: Impossible - Ghost Protocol" - recenzja
Reżyser Brad Bird podjął się misji niemożliwej - nakręcenia czwartej części cyklu, który – jak się wydawało, już dawno przeszedł do historii. Mając do dyspozycji kapryśnego i kontrowersyjnego gwiazdora w osobie Toma Cruise'a oraz sprawnych wyrobników w drugoplanowych rolach - kolokwialnie mówiąc, porwał się z motyką na słońce.
"Chciwość" - recenzja
Kryzys finansowy. Napisano o nim już tyle, że czego bym w tym miejscu nie przytoczył, to niemal ze stuprocentową pewnością nie napisałbym nic nowego. Hasło to pojawia się we wszelkich mediach już od dawna i zapewne nadal będzie pojawiać się często w przyszłości, nie jest ważne czy to przy okazji piętnowania odpowiedzialnych za jego wybuch czy w kontekście czysto historycznym.
"Artur ratuje Gwiazdkę" - recenzja
Animatorzy z brytyjskiego studia Aardman znaleźli sposób, aby w wyeksploatowany wątek mikołajkowo-świąteczny tchnąć nowego ducha, sprawiając że widz będzie się świetnie bawił bez znaczenia czy ma lat pięć czy sto pięć.
"80 milionów" - recenzja
Późna jesień 1981 roku, Dolny Śląsk. Czas i miejsce akcji filmu mówią same za siebie. Przypomniałam sobie, w jakim nastroju wychodziłam po obejrzeniu obrazu „Popiełuszko: wolność jest w nas” i byłam pewna, że po seansie znowu wyjdę smutna, będę przeklinać SB-ków i cały poprzedni system. Na szczęście pomyliłam się.
"Coś" - recenzja
Kiedy pierwszy raz oglądałem „Coś” Johna Carpentera, chciałem maksymalnie wczuć się w klimat filmu. Pomimo że za oknem było kilkanaście stopni styczniowego mrozu i śnieżna zawierucha, wraz ze znajomymi otworzyliśmy wszystkie okna, wymroziliśmy pokój, pozwalając płatkom śniegu wpadać do środka.
"Wyścig z czasem" - recenzja
Pomysł na punkt wyjściowy dla tego filmu był świetny - oryginalny i otwierający możliwości przyjrzenia się człowiekowi w sytuacji niby to odrealnionej, ale jednocześnie bardzo prawdziwej. Ludzie w najnowszym filmie Andrew Niccola się nie starzeją. W wieku 25 lat zegar biologiczny zostaje na stałe zatrzymany, a na jego miejsce wskakuje zupełnie inny.
„Happy Feet: Tupot małych stóp 2” - recenzja
Pingwiny to przeurocze zwierzęta, które zasłużenie odnajdują się w kinematografii, w szczególności (ale nie tylko) tej przeznaczonej dla młodszego odbiorcy. Choć obserwowanie ich chybotliwego chodu może niekiedy doprowadzić do oczopląsu, to często nie sposób oderwać od nich wzroku.
"Zamiana ciał" - recenzja
Refren „Ale to już było…” sam ciśnie się na usta, kiedy w kinach pojawia się kolejny film oparty na schemacie zamiany ról/ciał/rodzin i czegokolwiek tylko dusza zapragnie.
"Szpieg" - recenzja
Gary Oldman zalicza się do, w pewien sposób elitarnego, grona aktorów, których karierę filmową można podsumować jednym krótkim zdaniem: "Jak to nie ma jeszcze nawet nominacji do Oscara?". W końcu facet odhaczył już na swojej osobistej liście zapadających w pamięć ekranowych kreacji tyle pozycji, że w przyszłości jego zdjęcie znajdzie się w jakiejś encyklopedii jako ilustracja do hasła "dziejowa niesprawiedliwość".
"Zmierzch": "Przed świtem" część I - recenzja
Twórcy ekranowej sagi „Zmierzch” pozazdrościli czarodziejom z Hogwartu rozbicia ekranizacji ostatniego tomu na dwa filmy i postanowili zaaplikować rządnym krwi oraz wrażeń widzom podwójną dawkę emocji.
"Listy do M." - recenzja
Kiedy powiedziałam moim znajomym, że byłam w kinie na polskiej komedii romantycznej, zareagowali szyderczym uśmieszkiem. Po serii nieudanych produkcji, które zaserwowali nam ostatnio polscy reżyserzy, taka reakcja wydaje się był w zupełności zrozumiała.
"Immortals. Bogowie i herosi" - recenzja
"Film twórców 300" - krzyczą na nas ze wszystkich stron plakaty i zwiastuny. Oparcie strategii reklamowej na tym haśle już na starcie mówi nam dwie rzeczy. Po pierwsze: marketingowcy starają się wycisnąć wszystkie soki z przekonania, że "najlepsze są te filmy, które się już kiedyś widziało" i zapowiadają nam stylowo-wizualną odtwórczość.
"Contagion - Epidemia strachu" - recenzja
Od czasu do czasu trafia się taki film, na który do kina przyciągają nie intrygująca fabuła, ciekawy zwiastun czy chwytliwy temat, a po prostu nazwiska. Jeśli w jednym filmie pojawia się cała ekipa pierwszo- lub niemal pierwszoligowych aktorów obecnego Hollywood, tak naprawdę nieistotne jest o czym opowiada scenariusz, bo i tak obejrzy się ten film choćby tylko z ciekawości.
"Przygody Tintina" - recenzja
Choć na „Przygody Tintina” wybrałem się niejako przypadkiem to mogę uznać, że było to jedne z najlepiej spędzonych przeze mnie ostatnio 100 minut. Nie będę ukrywał, jestem tym filmem zachwycony. Dawno nie bawiłem się tak dobrze i pomimo tego, że obraz posiada pewne wady to są to niedociągnięcia o marginalnym znaczeniu.
"Sanktuarium 3D" - recenzja
Jak co roku pod koniec października, w gorącym okresie święta Halloween, obrodziło nam thrillerami oraz filmami grozy. W przeciągu ostatnich dwóch tygodni na ekrany kin weszły między innymi takie produkcje jak: „Dom snów”, „Sanktuarium 3D” i „Paranormal Activity 3”.
"Dom snów" - recenzja
Twórcy horrorów od lat przybliżają nam wizje nawiedzonych domów, w których duchy, strzygi i inne maszkary zapuściły korzenie na dobre. Niewiele z filmów grozy może poszczycić się opinią, że upiorne rezydencje przyprawiają nas o ciarki na plecach. Obraz Jima Sheridana nie miał tyle szczęścia, aby znaleźć się w tym zaszczytnym gronie.
"Paranormal Activity 3" - recenzja
Nie będę ukrywał - uwielbiam filmy o paradokumentalnej formule. Uważam, że taka forma idealnie nadaje się do zastosowania w moich dwóch ukochanych konwencjach gatunkowych: s-f (doskonały „Dystrykt 9”, całkiem niezła „Inwazja: Bitwa o Los Angeles”) oraz horrorze (absolutnie miażdżące „REC” i „Blair Witch Project”).
"Drive" - recenzja
Poznajcie bohatera, który jest w stanie wycisnąć wszystko z samochodu. Ryan Gosling to Clint Eastwood kierownicy. Samotny, milczący twardziel ujeżdżający metalowego rumaka.
"Trzej muszkieterowie 3D" - recenzja
Gdyby Uwe Boll nigdy się nie urodził, to najprawdopodobniej do Paula W.S. Andersona należałby tytuł najbardziej znienawidzonego przez wszystkich graczy świata reżysera. "Mortal Kombat" i pierwszy "Resident Evil" to filmy słabe, które jednak mogą się podobać na tyle, żeby całkiem miło wspominać seans.
"Johnny English Reaktywacja" - recenzja
Filmy parodiujące największe kinowe hity traktujące o agentach tajnych służb opierają się na sprawdzonym schemacie.
"Giganci ze stali" - recenzja
Apokalipsa nie nadeszła, maszyny nie przejęły kontroli na Ziemi, jak to wieścił „Terminator” czy „Matrix”. Jest gorzej - świat oszalał na punkcie robotów, które zostały naczelną, prymitywną rozrywką ludzkości. Oleju i igrzysk!
"1920 Bitwa Warszawska" - recenzja
Wydawałoby się, że „1920 Bitwa Warszawska” jest spalona już na starcie. Być może nie przez dojrzałych odbiorców, ale przez rozmaitego autoramentu młodzież, która za nic ma patriotyzm, oddanie oraz miłość do ojczyzny.
"Skóra, w której żyję" - recenzja
Almodóvar i thriller? Czemu nie! Słynny chirurg, Robert Ledgard, po stracie żony rozpoczyna prace nad niezwykle wytrzymałą tkanką, która z powodzeniem może zastąpić ludzką skórę. Przełomowe odkrycie może całkowicie zmienić losy gatunku homo sapiens, między innymi dzięki uzyskaniu odporności na malarię.
"Elita zabójców" - recenzja
Od czasu do czasu po wyjściu z kina w głowie widza może pojawić się nie dająca spokoju myśl: "czy ja przypadkiem gdzieś już tego nie widziałem?". Zazwyczaj sytuacja taka ma miejsce z bardzo trywialnego powodu.
"Porwanie" - recenzja
Wydawać by się mogło, że podstawową cechą determinującą „Porwanie” jest fakt, że odtwórcą głównej roli jest aktor znany z kreacji wilkołaka w filmowej sadze „Zmierzch” – Taylor Lautner.
"Król Lew 3D" - recenzja
W Hollywood do głosu dochodzi nowa moda, która zagorzałych przeciwników trójwymiarowych filmów może przyprawić o ból głowy, większy niż oglądanie produkcji w niewygodnych okularach.
"Colombiana" - recenzja
Kiedy rodzina Cataleyi zostaje brutalnie zamordowana, dziewczynka rozpoczyna nierówną walkę o przeżycie w kraju, gdzie prawo wymierzane jest za pomocą pięści i broni. Sprytnej dziewięciolatce udaje się dotrzeć do bram raju, jakim jest amerykańska ziemia, ale ziarno nienawiści zasiane w umyśle ambitnego dziecka z czasem przerodzi się w piękny, morderczy kwiat zemsty.
"Noc rekinów 3D" - recenzja
Pamiętacie „Węże w samolocie” Davida R. Ellisa? Nie? Niewielka strata, bowiem macie niebywałą okazję, aby przyjrzeć się bliżej innemu dziełku tego reżysera. Tym razem wirtuoz kiczu przesiadł się z podniebnej przygody na podwodne (re)wiry, w okolice Luizjany, gdzie dom znalazła pokaźna grupa rekinów ludojadów. Prosimy bezwzględnie nie dokarmiać zwierząt oraz producentów filmowych potworków!

"Kowboje i obcy" - recenzja druga
Nie wiem, czy nadanie tytułu "Kowboje i obcy" komiksowi, a następnie powstałemu na jego podstawie filmowi to oznaka geniuszu czy postradania zmysłów przez wszystkich odpowiedzialnych za to ludzi. Z jednej strony po prostu nie da się go wziąć na poważnie, a z drugiej - zawiera się w nim 100% informacji potrzebnych statystycznemu widzowi do rozeznania się w temacie i w zarodku zabija głupie pytania w stylu "a o czym to?".
"Zła kobieta" - recenzja
W Hollywood niewiele kobiet zbliżających się do „słusznego wieku” może poszczycić się lukratywnymi kontraktami. Nie od dziś wiadomo, że w zepsutej do szpiku kości fabryce snów liczą się głównie pieniądze, a wypalone, starzejące się gwiazdeczki niegdyś kasowych przebojów mogą się starać co najwyżej o rolę mamusiek w komediach romantycznych tudzież próbować sił w produkcjach klasy B.
"Nie bój się ciemności" - recenzja
Kiedy byłem dzieckiem nic nie przerażało mnie tak bardzo jak ciemność. Brak światła niczym gigantyczna soczewka skupiał i wyolbrzymiał wszelkie moje lęki. Każdy odgłos wydawał się nieść ze sobą zagrożenie.
"Postrach nocy" - recenzja
Prosto z mostu i bez owijania w bawełnę - taki remake to ja rozumiem! Twórcy zamiast kręcić prostą kalkę (podobno) kultowego miszmaszu horroru i komedii z 1985 roku zadali sobie trochę trudu i nakręcili film będący dla współczesnego kina tym, czym dla kina grozy w swoim czasie był oryginał.
"Conan Barbarzyńca" - recenzja
Można za starym "Conanem" nie przepadać. Jak na film przygodowy dzieje się w nim raczej niewiele i na dodatek dosyć powoli, opowiadana historia nie zrywa zwrotami akcji czapki z głowy, a w głównej roli występuje jakaś góra mięśni ze śmiesznym akcentem.
"Smerfy" - recenzja
Chyba nie tak wyobrażali sobie ekranizację „Smerfów” sympatycy niebieskich ludzików, mieszkających w domkach w kształcie muchomorów. Chociaż chciałoby się rzec, iż animacja wygląda smerfastycznie, to bliższe produkcji będą słowa Marudy - nie cierpię marnych scenarzystów.
"Oszukać przeznaczenie 5" - recenzja
Kiedy w 2000 roku do kin trafiła pierwsza część "Oszukać przeznaczenie" - to było coś! Zamiast chodzącego wolnym krokiem, zamaskowanego mordercy to bezosobowe fatum zaczęło sprowadzać śmierć na niczego niespodziewających się amerykańskich nastolatków.
"Szefowie wrogowie" - recenzja
Czy mieliście styczność z szefem despotą, wykorzystującym was do katorżniczej pracy lub dopuszczającym się molestowania seksualnego? Jeżeli tak to „Szefowie wrogowie” stanowią wymarzony materiał poglądowy z gatunku: „Jak postępować z sadystycznym przełożonym, któremu życzycie, aby palił się w piekle”.
„Captain America: Pierwsze starcie” - recenzja druga
Zetknięcie się z najnowszą odsłoną kina superbohaterskiego okazało się dla mnie „Pierwszym starciem” nie tylko ze względu na tytuł. Pomimo, że w młodości zdarzało mi się niekiedy zapoznawać z nielicznymi komiksami Marvela dostępnymi na polskim rynku, to nigdy w ręce nie wpadł mi żaden dotyczący przygód Kapitana Ameryki.
"Kowboje i obcy" - recenzja
Nie ukrywam, że zestawienie ze sobą kowbojów i przybyszów z kosmosu to pomysł elektryzujący wyobraźnię. Z jednej strony zapowiada coś naprawdę wyjątkowego, z drugiej napawa obawą przed czymś zupełnie niestrawnym.
"Pan Popper i jego pingwiny" - recenzja
Pingwiny to zwierzęta nad wyraz urocze. Pociesznie drepczące i chyboczące się na boki nieloty stały się bohaterami wielu filmów o komediowo-familijnym charakterze. Widzieliśmy już między innymi jak tańczą, surfują oraz wykonują tajne misje. Nie dane nam jednak było zobaczyć ich u boku Jima Carreya.
"Geneza Planety Małp" - recenzja
Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o „Genezie Planety Małp”, w mojej głowie natychmiast sklarowała się pewna poważna obawa. Długo zastanawiałem się nad tym, w jaki sposób twórcy zamierzają wywiązać się z zadania logicznego oraz spójnego przedstawienia wydarzeń, które doprowadziły do upadku ludzkości i supremacji naczelnych, a zarazem dały początek jednemu z najbardziej znanych cyklów science-fiction.
"Captain America: Pierwsze starcie" - recenzja
Marvela zabawy z herosami ciąg dalszy. Ekranizacja przygód Kapitana Ameryki nastręczała miłośnikom komiksów chyba najwięcej zmartwień. Włodarze „Domu Pomysłów” uczą się jednak na błędach innych i z żelazną konsekwencją tworzą kasowe blockbustery, które nie tylko są przyjemną dla oka rozrywką, ale stanowią esencję kina gatunkowego, jakim bez wątpienia jest superhero movie.

„Naznaczony” - recenzja
Twórcy horrorów nie rozpieszczają miłośników gatunku tytułami, które wpisałyby się do klasyki kina z dreszczykiem.
"Green Lantern" - recenzja druga
Ostatnio narobiło się w naszych kinach tyle ekranizacji komiksów superbohaterskich, że niedługo nie będzie się dało wyjść spokojnie na ulicę nie będąc zewsząd atakowanym przez jaskrawe plakaty, zapowiadające przygody zamaskowanych mścicieli i obrońców uciśnionych.
"Green Lantern" - recenzja
Green Lantern to obok Batmana i Supermana sztandarowa postać uniwersum DC Comics. Trudno sobie wyobrazić jakikolwiek event bez udziału bohaterów „uzbrojonych” w siłę woli. Naturalną koleją rzeczy było zekranizowanie przygód Hala Jordana. Jednak moc Zielonej Latarni traci nieco blasku w świetle poczynań wytwórni braci Warner.
"Strefa X" - recenzja
Recenzję "Strefy X" zacznę nietypowo, bo od krytyki kampanii reklamowej przeprowadzonej przez rodzimego dystrybutora filmu w naszym pięknym kraju. "Krytyka" to oczywiście słowo dobrane bardzo dyplomatycznie, bo w słowniku łaciny podwórkowej z pewnością znalazłoby się z tuzin bardziej pasujących określeń, ale nie wnikajmy w kwestie semantyczne.
"Harry Potter i Insygnia Śmierci" część II - recenzja
Prawdopodobnie wielu ludziom, którzy wybiorą się na ostatnią część ”Harry’ego Pottera” saga o przygodach „chłopca, który przeżył” towarzyszyła od dawna. Choć początkowo byłem do książki nastawiony bardzo sceptycznie to świat wykreowany przez autorkę, a także opowiadane przez nią historie urzekły mnie i wciągnęły w rosnący poczet potteromaniaków.
"Larry Crowne: Uśmiech losu" - recenzja
Z zasady unikam komedii, ponieważ życie dostarcza mi aż nadto powodów do śmiechu i radości. W szczególności zaś unikam komedii romantycznych. Sama myśl o nich wystarczy zazwyczaj, żeby wyprowadzić mnie z równowagi i wpędzić w głęboką irytację.