„Fantastyczne zwierzęta: Tajemnice Dumbledore'a” - recenzja

Autor: Krzysztof Księski Redaktor: Motyl

Dodane: 11-04-2022 21:10 ()


Na trzeci tom filmowego cyklu musieliśmy czekać długo, bo aż cztery lata. Niestety, pandemia zebrała swoje żniwo również w branży filmowej, opóźniając wiele premier. Podobnie było w przypadku kolejnej odsłony opowieści ze świata Harry`ego Pottera. Tu jeszcze doszły kwestie związane z Johnnym Deppem grającym postać głównego złego, antagonisty bohaterów filmu, oskarżonego o przemoc domową wobec żony, co poskutkowało decyzją o zastąpieniu go przez Madsa Mikkelsena. Suma summarum w kwietniu bieżącego roku film wszedł na ekrany kin na świecie, w tym również w Polsce.

Luźno nawiązująca do książki dla fanów „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” trzecia odsłona historii jest najdłuższa. Otrzymaliśmy niemal dwu i półgodzinną historię zdobywania władzy nad światem czarodziejów przez złego maga Gellerta Grindelwalda. Wraz z gromadą popleczników i sług tworzy on intrygę mającą doprowadzić go do pozycji światowego lidera magicznego świata. I konsekwentnie, bez względu na środki, ją realizuje. Umiejętnie zwodzi i manipuluje innymi, świetnie poruszając się w świecie zakulisowych działań właściwych najchytrzejszym politykom. Dzięki temu szybko zdobywa poparcie i popularność. Zaś jego zamierzenia są niebezpieczne i zwyczajnie złe. Można by się tu pokusić nawet o wpisywanie się jego działań i zamierzeń w ideologię faszystowską czy nazistowską.

Przeciwstawia się mu garstka bohaterów zebranych przez Albusa Dumbledore`a, zgodnie z zasadą: „Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę”. Składa się na nią szereg postaci znanych z poprzednich części, m.in.: Newt Skamander, jego brat Tezeusz czy Jakob Kowalski. Pojawia się w niej również nowa postać – nauczycielka Lally, mistrzyni zaklęć obronnych. Powstała gromadka jest zróżnicowana i sprawia ciekawe wrażenie. Musi ze sobą współpracować, by osiągnąć pośrednie cele, prowadzące do kulminacji – wyborów światowego przywódcy magów.

Fabuła jest ciekawa i dość wciągająca, jednak nie obyło się bez pewnych dłużyzn. Film zyskałby, gdyby skrócono go o te powiedzmy 20 minut. Dodatkowo niektóre wątki są trochę niezrozumiałe, np. część związana z niemieckim ministerstwem magii. Samo jego przedstawienie jest świetne i od razu kojarzy się z germańską kulturą przedwojenną, jednak niezrozumiałe jest jego wyjątkowe znaczenie w magicznym świecie.

Z drugiej strony mamy w filmie do czynienia z najszerszym, jak dotąd, przedstawieniem magicznego uniwersum. Widzimy różne magiczne kraje, a nawet symboliczną stolicę magii, gdzie niegdyś powstało wiele zaklęć. Za sprawą scenariusza współtworzonego przez J.K. Rowling poznajemy magiczny świat, czując, że osadzone w nim historie istnieją w obrębie ciekawie i sensownie wykreowanego uniwersum. Sprzyja też temu płynąca w tle muzyka, która pozwala wprowadzić widza w odpowiedni do sytuacji na ekranie nastrój. I mimo że niekiedy pewne elementy trochę zgrzytają, jak na przykład przedstawienie jednego z więzień ministerstwa magii, to jednak pogłębiają one uczucie realności świata przedstawionego. Brawa należą się również dla scenografa, który wiele lokacji przedstawił w odpowiedni sposób, oddający klimat tych miejsc. Można odnieść wrażenie, że postarano się, by kreacja świata była przekonująca.

W dotychczasowych odsłonach cyklu ważną częścią magicznej rzeczywistości były fantastyczne zwierzęta. Dzięki interakcji bohaterów z tym stworzeniami mogliśmy bardziej wejść w świat wyobraźni twórców. W trzeciej części mam wrażenie, że jest tego trochę mniej, szczególnie, że mamy mało okazji zajrzeć do wnętrza walizki Newta Skamandera. Z drugiej strony okazuje się, jak niektóre z nich mogą pełnić wyjątkowo ważną rolę w magicznym świecie, decydując o jego jasnej lub mrocznej przyszłości.

Bardzo podoba mi się dobór aktorów do poszczególnych postaci, co zresztą było już mocną stroną poprzednich filmów. Obrazowi na dobre też wyszła zmiana osoby grającej głównego antagonistę – Grindelwalda. Kreacja Deppa była oryginalna i dla niego dość charakterystyczna, jednak moim zdaniem zbyt przerysowana, drażniąca nieco swą groteskowością. Nowy Grindelwald – grany przez wspomnianego już Madsa Mikkelsena, sprawdza się świetnie, jest lepszy od swego poprzednika.

Bardzo dobrze wypadają również członkowie grupy dowodzonej przez Dumbledore`a, podobnie jak poplecznicy Grindelwalda czy osoby postronne. Naprawdę trudno cokolwiek zarzucić obsadzie aktorskiej i ich pracy. Na szczególną uwagę zasługuje jednak moim zdaniem kreacja Juda Lawa jako Dumbledore`a. Bardzo dobrze aktor ten wkomponował się w swoją rolę i nadał jej własny charakterystyczny rys. W tej części wielkie czarodziej przestał być postacią drugoplanową, wkraczając na główną scenę.

Fantastyczne zwierzęta: Tajemnice Dumbledore’a to film niepozbawiony wad. Trochę dłużyzn, niezrozumiałych scen czy luk fabularnych nie mogą przesłonić jednak faktu, że to dobry i dobrze nakręcony film, który warto obejrzeć, szczególnie będąc fanem świata stworzonego przez J.K. Rowling. Z czystym sumieniem mogę go polecić; jeszcze nie raz z przyjemnością zasiądę przed ekranem i go sobie przypomnę. Zakończenia nie zdradzę, ale dodam, że ma charakter otwarty, zatem czwarta część na pewno przed nami.

Ocena: 7/10

Tytuł: Fantastyczne zwierzęta: Tajemnice Dumbledore’a

Reżyseria: David Yates

Scenariusz: J.K. Rowling, Steve Kloves

Obsada:

  • Eddie Redmayne    
  • Mads Mikkelsen
  • Jude Law 
  • Callum Turner      
  • Alison Sudol
  • Ezra Miller        
  • Dan Fogler
  • Poppy Corby-Tuech
  • Jessica Williams
  • William Nadylam
  • Katherine Waterston  

Muzyka: James Newton Howard

Zdjęcia: George Richmond

Montaż: Mark Day

Scenografia: Anna Pinnock

Kostiumy: Colleen Atwood

Czas trwania: 142 minuty


comments powered by Disqus