„Umbrella Academy” tom 1: „Suita apokaliptyczna” - recenzja

Autor: Marcin Chudoba Redaktor: Motyl

Dodane: 21-06-2019 22:08 ()


O istnieniu Umbrella Academy dowiedziałem się dwa lata temu, gdy Wydawnictwo Fantasmagorie wspomniało na swoim facebookowym fanpage’u, iż ma w planach publikację owego tytułu. Poruszenie, które wywołała zapowiedź komiksu autorstwa Gerarda Waya i Gabriela Bá, było dla mnie niezrozumiałe, wszak na polski rynek miała trafić kolejna publikacja o superbohaterach. Dopiero netfliksowa adaptacja w postaci dziesięcioodcinkowego serialu sprawiła, że postanowiłem sięgnąć po pierwowzór.

Pewnego dnia czterdzieści trzy kobiety, które nie wykazywały żadnych oznak ciąży, niespodziewanie rodzą. Wydarzenie to przyciąga uwagę naukowca i zamożnego przedsiębiorcy, Reginalda Hargreevesa. Mężczyzna odnajduje i adoptuje siedmioro dzieci, które przyszły na świat w tych niezwykłych okolicznościach, a następnie szkoli je na przyszłych wybawców ludzkości. Niestety, Reginald najwyraźniej nie był najlepszym ojcem, gdyż stworzona przez niego dysfunkcyjna drużyna superbohaterów zwana Akademią Umbrella rozpada się. Dopiero śmierć Hargreevesa sprawia, że drogi rodzeństwa ponownie się krzyżują.

Suita apokaliptyczna to bardzo zwarta i płynna opowieść, przy której 99% tytułów Marvela i DC wydawanych na naszym rynku zwyczajnie może się schować. Gerard Way zgrabnie łączy akcję, humor oraz dramat, mieszając je z elementami charakterystycznymi dla steampunku, science fiction oraz pulpy, co owocuje niezwykle porywającym dziełem, przypominającym nieślubnego bękarta Ligi Niezwykłych Dżentelmenów Alana Moore’a, Hellboya Mike’a Mignoli oraz X-Men (ewentualnie Thunderbolts lub Suicide Squad). Przedstawiona historia jest bardzo dokładnie przemyślana, a każdy z jej elementów, nawet bardzo długie, pompatyczne, przerysowane tytuły kolejnych rozdziałów sprawia wrażenie znajdującego się na właściwym miejscu. Niestety, na zwartym prowadzeniu fabuły ucierpiały charaktery postaci. Widać to zwłaszcza po Vanyi i Klausie, którym w serialu poświęcono o wiele więcej uwagi. Niezwykle proste i świetnie pokolorowane przez Stewarta obrazy autorstwa Bá doskonale oddają ducha tej szalonej historii. Bardziej realistyczna, dokładna i szczegółowa kreska zwyczajnie by się tutaj nie sprawdziła.

W pierwszym tomie Umbrella Academy na miłośników dodatków czekają dwie historie powstałe z Suitą apokaliptyczną, w których Way pokazał przedsmak swojego geniuszu oraz kilkanaście stron ze szkicami, gratka dla osób chcących zobaczyć, jak zmieniały się projekty postaci.

Jeśli lubicie swobodne, nieskrępowane szaleństwo połączone z niewybrednym, momentami kpiarskim humorem, to Suita apokaliptyczna będzie dla was doskonałą lekturą. Osoby, którym spodobał się serial, również powinny sięgnąć po omawiany komiks, wszakże nie uświadczą w nim zbędnych dłużyzn psujących przyjemność z odbioru. Ja tymczasem z niecierpliwością oczekuję premiery drugiego tomu, bo opowieści o podróżach w czasie rozgrywających się na tle ważnych wydarzeń historycznych nigdy nie jest za wiele.

 

Tytuł: Umbrella Academy tom 1: Suita apokaliptyczna        

  • Tytuł oryginału: The Umbrella Academy. Volume One: Apocalypse Suite
  • Scenariusz: Gerard Way
  • Rysunki: Gabriel Bá
  • Kolory: Dave Stewart
  • Liternictwo w wersji oryginalnej: Nate Piekos z Blambot
  • Liternictwo w wersji polskiej: Robert Sienicki
  • Okładki zeszytów serii: Gabriel Bá
  • Tłumaczenie: Marceli Szpak
  • Wydawca wersji oryginalnej: Dark Horse
  • Wydawca wersji polskiej: KBOOM
  • Oprawa: Miękka
  • Format: 17x26 cm
  • Papier: Kredowy
  • Druk: Kolorowy
  • Liczba stron: 184
  • Data premiery: 23 maja 2018 r.
  • Cena: 65,00 zł

Dziękujemy wydawnictwu KBOOM za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Galeria


comments powered by Disqus