„Miasto Grzechu” tom 1: „Trudne pożegnanie” - recenzja

Autor: Miłosz Koziński Redaktor: Motyl

Dodane: 01-06-2019 17:18 ()


Frank Miller to jedna z najbardziej wpływowych, a zarazem kontrowersyjnych postaci świata komiksu. Współpracujący z wieloma wydawnictwami scenarzysta i rysownik w jednej osobie, który światu dał zarówno historie świetne (Dark Knight Returns, Daredevil: Born Again) wliczane obecnie do klasyki komiksowej bibliografii, jak i zwykłe gnioty (Dark Knight Strikes Again czy kontrowersyjny Holy Terror). Miller nie zawsze jednak podpinał się pod znane marki i w jego dorobku można znaleźć równie dużo prac autorski i niezależnych, a wśród nich chyba najbardziej znane Sin City. Zapoznajmy się dzisiaj z historią, która położyła fundamenty pod budowę Miasta Grzechu. Historią mężczyzny o imieniu Marv.

W swoim własnym odczuciu Marv urodził się w niewłaściwym czasie i niewłaściwym miejscu. Zamiast jako gladiator szalejący po arenie lub barbarzyńca broczący po kostki we krwi na polu bitwy urodził się w świecie, w którym jego ledwie co okiełznana furia, niemal nadludzka siła i budząca przerażenie aparycja spychają go na margines społeczeństwa, zamiast umożliwiać mu stanięcie na szczycie. Gdy tajemniczy napastnik morduje jedyną osobę, która pozwoliła Marvowi zasmakować chwili miłości i namiętności, protagonista postanawia wywrzeć krwawą zemstę i wypowiada światu prywatną wojnę, która pochłonie jego świat i zaprowadzi go w nieoczekiwane miejsca. Sin City wyraźnie nawiązuje do największych klasyków filmowego i literackiego nurtu noir. To prosta historia, w której przesiąknięty wadami i nałogami antybohater spoza społecznego nawiasu stara się, na przekór siłom korupcji przesiąkającym świat, osiągnąć coś dobrego. Miller nie kryje się ze swoimi inspiracjami, kreując świat pełen męskich i nieco szowinistycznych twardzieli, szukających w nich oparcia kobiet i polujących na nie degeneratów dążących do spełnienia swoich chorych perwersji. Autor znajduje jednak sposobność, by umieścić w tym mrocznym, groteskowym i na swój sposób spowitym grozą świecie odrobinę honoru i męstwa, a nawet kapkę czarnego humoru, który pozwala odetchnąć w czasie intensywnej i angażującej lektury. Miasto Grzechu jest bowiem lekturą bezpardonową, w której trzymająca czytelnika w napięciu akcja przeplata się umiejętnie z długimi wewnętrznymi monologami głównego bohatera i pełnymi chwytliwych frazesów dialogami. Taka konstrukcja, gwałtownie przerzucająca czytelnika po emocjonalnym spektrum, może być dla wielu czytelników rażąca i męcząca, ale dobrze oddaje naturę głównego bohatera i podkreśla jego charakter. Całość stanowi swoisty przekrój wszystkiego co w gatunku noir najlepsze zsyntetyzowanego w wyjątkowo przyjemną w odbiorze lekturę pełną napięcia, dramatyzmu i wyrazistych, doskonale scharakteryzowanych poprzez ich własne działania postaci.

Nawiązania do kina noir są zresztą również widoczne w warstwie graficznej oprawy. Miller w mistrzowski sposób operuje negatywną przestrzenią kadru, wypełniając ją nieprzeniknioną czernią, z której wyławia przykuwające uwagę detale. Rysując Miasto Grzechu, autor łączy czerń z wyrazistą konturówką, którą kreśli działania i akcje bohaterów oraz najistotniejsze elementy sceny, na których skupić ma się uwaga czytelnika. Kompozycja kadrów i plansz jest bardzo tradycyjna, konserwatywna wręcz. Nie znajdziemy w dziele Millera awangardowych kadrów o niesamowitych kształtach i wymyślnym ułożeniu. Plansze komiksu to doskonale znane czytelnikom, wypełnione intrygującymi szkicami prostokąty, które pozwalają płynnie śledzić akcję podkreśloną soczystymi onomatopejami. I choć niektórzy zarzucą dziełu Millera to, iż jest idealnym przykładem przerostu formy nad treścią, festiwalem efekciarstwa i artystycznej techniki pozbawionym substancji zastąpionej dynamizmem działania, to pamiętać należy, że jest to prosta opowieść o prostym człowieku szukającym zemsty.

Czy ponad ćwierć wieku po premierze Sin City ze swoją ponurą atmosferą pełną seksu, przemocy i mizoginizmu, broni się w dobie współczesnego kulturowego przetasowania? Dla mnie jak najbardziej. To kultowe dzieło pełne sugestywnych scen zapadających w pamięć postaci utrwalonych w intrygującej graficznej oprawie, a jednocześnie istotny punkt wyjścia i inspiracji dla licznych naśladowców. Obowiązkowa pozycja, z którą zapoznać powinien się każdy fan komiksu, a w szczególności miłośnicy gatunku noir.

 

Tytuł: Miasto Grzechu tom 1: Trudne pożegnanie 

  • Scenariusz: Frank Miller
  • Rysunki: Frank Miller
  • Tłumaczenie: Tomasz Kreczmar
  • Wydawca: Egmont Polska
  • Data publikacji: 15.05.2019 r.
  • Wydanie: III
  • Okładka: twarda
  • Format: 17,5 x 26,5 cm
  • Papier: kredowy
  • Druk: czarno-biały
  • Stron: 208
  • Cena: 79,99 zł

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji.

Galeria


comments powered by Disqus