"7 miliardów igieł" - recenzja

Autor: Jakub Syty Redaktor: Motyl

Dodane: 18-03-2014 20:53 ()


Hikikomori, a więc syndrom skrajnego wycofania społecznego, jest chorobą cywilizacyjną, na którą cierpi wiele młodych osób, nie tylko Japończyków, choć to właśnie z Kraju Kwitnącej Wiśni wywodzi się to zjawisko. W Azji zebrało ono tragiczne żniwo. Eskapizm przyjmować może różne, mniej lub bardziej skrajne formy.

Przejawem próby odcięcia się od bodźców dochodzących z zewnątrz jest chociażby notoryczne słuchanie muzyki na słuchawkach w miejscach publicznych. Oczywiście nie zawsze znaczy to, że taki ktoś jest w depresji, natomiast kiedy tego typu zachowanie staje się normą, można odnieść wrażenie, że osoba unika kontaktu z otoczeniem i woli pozostać zamknięta we własnym świecie. Bohaterka mangi Nobuakiego Tanado jest właśnie typem hikikomori, osoby skrajnie wycofanej, natomiast w dziwnych okolicznościach zostaje nosicielem bliżej nieokreślonej istoty z kosmosu, która przybyła na Ziemię, aby walczyć z inną istotą, stanowiącą wielkie zagrożenie dla całej planety. Czy tego typu symbioza ma w ogóle szanse na powodzenie? To jedno z wielu pytań, jakie rodzi się już na samym początku lektury.

Pomysł na bohaterkę, która odcina się od świata zewnętrznego, nosząc cały czas na uszach słuchawki z włączoną muzyką, Nobuaki Tadano wykorzystał w swoim debiucie, krótkometrażowej historii zatytułowanej „Hikikomori: Headphone girl”. Dzięki uprzejmości wydawcy, można ją zresztą przeczytać w drugim tomie „7 miliardów igieł”. Licząca sobie trzydzieści plansz komiksowa nowelka nie tylko podejmuje ważny społecznie temat, lecz również zawiązuje się wokół świetnego pomysłu. Nie sposób przejść obok niej obojętnie, dlatego nie dziwię się, że mangaka chciał zrobić z postacią o tak dużym potencjale coś więcej. Tyle tylko, że Hikaru Takabe z plansz „7 miliardów igieł” nie jest tą samą bezimienną dziewczyną przedstawioną na planszach „Hikikomori: Headphone girl”.

Hikaru jest dość irytującą bohaterką. Owszem, widać, że ma poważne problemy z nawiązywaniem kontaktów z otoczeniem, zarówno z wychowującymi ją przybranymi rodzicami, ciocią Maki i wujkiem Tsutomo, jak również z rówieśnikami, których siłą rzeczy spotyka w szkole, natomiast w zasadzie sama prowokuje te problemy, ponieważ świadomie ma wszystko w nosie. Długo też nie chce zaakceptować tego, że nosi w sobie istotę z kosmosu i stara się ignorować to, czym się w związku z tym stała, co z jednej strony wydaje się być wiarygodne, z drugiej na dłuższą metę jednak trochę męczy. Symbioza z Tengai nie jest może dla niej czymś łatwym, lecz najwyraźniej koniecznym, by przeciwstawić się innej potężnej istocie zwanej Maelstrom (Wir Zagłady).

W tej całej sytuacji jest jeszcze jeden element, który nie daje mi spokoju, ponieważ dziewczyna słysząca głos w swojej głowie i w zasadzie prowadząca wewnętrzny dialog z istotą z kosmosu, ma wyraźne objawy schizofrenii i można ją postrzegać jako osobę z zaburzeniami procesów myślenia, mającej urojenia i halucynacje. Z hikikomori Hikaru zmienia się w schizofreniczkę. Zastanawiam się, czy mangaka był świadom, jak bardzo namieszał w sferze psychicznej bohaterki i czy zastanawiał się, jak mogą to odebrać czytelnicy.

Nie da się jednak ukryć, że autor stara się zabrać głos na temat sytuacji osób wycofanych społecznie. Zmuszając swoją bohaterkę do wyjścia ze skorupy, jaką wokół siebie wytworzyła, ma możliwość prowokowania sytuacji, które są dla niej niezręczne, a przecież konieczne dla dobra wyższej sprawy. Mimo wszystko na planszach komiksu Nobuaki Tadano chętnie epatuje przemocą, czy to pokazując okaleczenia, czy to bryzgającą krew. Nie stroni też od grozy, szczególnie przedstawiając różnego rodzaju deformacje ciała czy potworne kształty. Faktycznie, nie jest to może tego typu makabra, co w mangach Junjiego Ito, ale historia ta posiada cechy gatunkowe horroru. Wobec tego nie jestem do końca pewien, co jest w niej ważniejsze – wymiar psychologiczny przedstawionych postaci czy rozrywka z gatunku science-fiction.

W drugim tomie „7 miliardów igieł” mankaga idzie w trochę większą skalę, podejmuje kwestie związane z ewolucją. Otóż na Ziemię przybywa kolejna potężna i bliżej niezidentyfikowana istota, która okazuje się dążyć do wywołania na planecie procesu megaewolucji, czyli „skokowego procesu ewolucyjnego wywołującego powstanie wyższych jednostek systematycznych” (jak podpowiada Słownik wyrazów obcych). Tego typu zjawiska obserwowane są na poziomie globalnym, a zatem obejmują całą biosferę, natomiast z jednej strony przyczyniają się do rozwoju jednych organizmów, z drugiej mogą powodować wyginięcie innych. Jak nie trudno się domyślać, Hikaru po raz kolejny znajduje się w centrum wydarzeń, a jej zadaniem będzie po raz kolejny ocalenie ludzkości. Z czasem widać jej przemianę, otwartość na niesienie pomocy innym, ale nawet to nie sprawia, że podoba mi się ona jako główna bohaterka komiksu.

Nobuakiemu Tadano nie brakuje wyobraźni. Chociażby wprowadzając na plansze komiksu postać Regulatora Ewolucji, istoty mającej wpływ na wszechświat, której zadaniem jest czuwanie nad zachodzącymi we wszechświecie zmianami, zdaje się mieć zakusy powiedzenia czegoś o istocie boga. Mimo wszystko tę część komiksu odbieram bardziej jako opowieść o samotności, przepełnioną sporami toczącymi się w głowie Hikaru, niż filozoficzną przypowieść z prawdziwego zdarzenia.

„7 miliardów igieł” aspiruje do miana dzieła ważnego, ale sposób podejścia do tematu jakoś mnie nie przekonuje. Nie do końca czuję, w którą stronę chciał pójść autor. Nie wiem, czy bardziej interesował go komentarz na temat współcześnie obserwowanej izolacji młodych ludzi, dywagacje na temat sensu życia, czy może tak naprawdę chciał zaserwować czytelnikom dynamiczne science-fiction z elementami horroru. W każdym bądź razie jego wizja nie do końca mnie przekonuje.

 

  • "7 miliardów igieł" tom 1
  • Scenariusz: Nobuaki Tadano
  • Rysunki: Nobuaki Tadano
  • Wydanie: I
  • Oprawa: miękka
  • Format: A5
  • Stron: 400
  • Cena: 44,99 zł

 

Tytuł: "7 miliardów igieł" tom 2

  • Scenariusz: Nobuaki Tadano
  • Rysunki: Nobuaki Tadano
  • Wydanie: I
  • Oprawa: miękka
  • Format: A5
  • Stron: 400
  • Cena: 44,99 zł

Dziękujemy wydawnictwu JPF za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

 


comments powered by Disqus