„Spider-Man Uniwersum” - recenzja wydania Blu-ray

Autor: Marek Kamiński Redaktor: Motyl

Dodane: 06-06-2019 19:32 ()


Nazywam się Marek Kamiński. W dzieciństwie użarła (a raczej użądliła) mnie osa lub pszczoła. Chyba nie była radioaktywna, bo po latach nadal nie mam supermocy, a miód muszę kupować w sklepie. Do czego zmierzam: jestem fanem Batmana z DC, jednak wydawnictwo Marvel zawsze kusiło mnie postacią człowieka ukąszonego przez zmodyfikowanego pająka (swoje zrobił świetny Spider-Man: The Animated Series). Ów człowiek miał również interesującą galerię łotrów, a do tego był (wyłączając nadnaturalne moce) bardzo "ludzkim" superbohaterem. Po lepszych i słabszych filmach o Spider-Manie dostałem coś… brak mi słów, żeby to opisać.

Zacznijmy jeszcze raz: po raz kolejny poznajemy Petera Parkera, dla wielu dobrze znanego z racji posiadania pajęczego alter ego - a dla potencjalnych osób niezaznajomionych z tą postacią jest krótka zajawka. Na pierwszym planie jednak (w odróżnieniu od większości filmowych wersji) prędko pojawi się ktoś inny. To Miles Morales, przesympatyczny czarnoskóry nastolatek, mieszkający ze swoimi rodzicami na Brooklynie. Chłopiec próbuje zaaklimatyzować się w nowej szkole, co w ferworze obowiązków sprawia mu trudność. Dzięki zrządzeniu losu Miles pozna Spider-Mana, który stanie się dla chłopca jednym z czynników sprawczych w poznaniu własnego ja… oraz ocaleniu niejednego świata.

Animacja, za której produkcję odpowiada między innymi duet Phil Lord i Christopher Miller (co samo w sobie jest automatycznie zaletą), jest fenomenalna pod kątem warstwy wizualnej. Feeria barw i mnogość różnych stylów graficznych, coś niesamowitego. Dotyczy to także rozmaitych wersji Człowieka-Pająka, z których każda jest w innej stylistyce. Najlepiej widać to, gdy porówna się między sobą herosów drugiego planu - w czym pomoże sam film. Ponadto czuć na kilometr, że chodzi o produkcję czerpiącą wiadrami z komiksów - tu i ówdzie pojawiają się ramki z tekstem oraz onomatopeje rodem z zeszytówek. Słowa nie oddadzą piękna tej produkcji, więc chociażby dla aspektów wizualnych wręcz należy Spider-Mana Uniwersum obejrzeć.

W zalewie świetnych żartów (duet Lord/Miller robi swoje) nie brakuje tu momentów łapiących widza za serducho (potencjalnych malkontentów uspokajam: nie, nie ma tu śmierci Wujka Bena) i budzących westchnienie nostalgii lub smutku. Mimo wielu dobrze znanych motywów fabularnych jest to bardzo dobrze skrojona opowiastka o przyjaznym Pajączku z sąsiedztwa, innym, niż wymęczony już w kinie Peter Parker.

Do listy plusów śmiało można dopisać ścieżkę dźwiękową autorstwa Daniela Pembertona - kapitalna są tu w szczególności melodia z gwizdaniem (utwór zatytułowany Visions Brooklyn 1, 2, 3, gdyby ktoś chciał posłuchać osobno). Do kompletu jest też bardzo dobry soundtrack, w którym polecam zwłaszcza: What's Up, Danger (kawałek ilustrujący scenę transformacji głównego bohatera), Scared of the Dark (towarzyszący pewnemu wzruszającemu momentowi w filmie) oraz znany z pierwszego trailera Home śpiewany przez Vince'a Staplesa.

Dobór aktorów głosowych do ról jest wyborny. Shameik Moore świetnie sprawdza się jako Miles, prezentując swoim wokalem wiele emocji - od łamiącego wzruszenia, przez szyderkę, po szczerą radość. Panowie Chris Pine i Jake Johnson zostali zdecydowanie znakomicie dobrani jako… Peter Parker (czemu dwa głosy w cenie jednego herosa - odsyłam do filmu). Mahershala Ali oczarowuje uszy widzów, a dzięki tej animacji może śmiało konkurować z Morganem Freemanem o miano najbardziej magnetycznego głosu (co zwłaszcza słychać w scenie, gdy grany przez Alego wuj Aaron uczy swego bratanka sztuczki na podryw). Fan komiksów Nicolas Cage przemawia tu "na pełnym Cage'u" jako Spider-Man Noir. Z kolei śliczna Hailee Steinfeld znakomicie gra tu głosem skrywającą pewien sekret blondwłosą koleżankę ze szkoły Milesa. Mógłbym tu wymieniać i chwalić każdą aktorkę i aktora…

W powyższym temacie dołożę jednak łyżeczkę dziegciu. Chodzi o polski dubbing. Jest on ogólnie dobry, jednak gdy porówna się go do wersji amerykańskiej, to miejscami wypada blado. Do tego niektóre głosy potrafią znacznie odbiegać od tych z oryginalnej obsady. Na przykład, Paweł Ciołkosz nie przyciąga tu w takim stopniu, w jakim robi to Mahershala Ali, zaś Joanna Pach-Żbikowska w roli Peni nie brzmi tak szczebiotliwie, jak Kimiko Glenn, i miejscami nie pasowała do głosu uczennicy rodem z anime. Zaznaczam, że moje zastrzeżenia dotyczą sytuacji, gdy w oczekiwaniu jak najściślejszego podobieństwa zestawiam ze sobą polskie i angielskie głosy poszczególnych postaci - bez tego porównania jest o wiele lepiej. Każdy ma jednak swoje preferencje, więc ja zachęcam do sprawdzenia obu wersji, przy czym oryginału obowiązkowo.

Poszukiwacze easter eggów i różnych nawiązań będą zachwyceni toną nawiązań i ciekawostek. Oczywiście nie byłby to film Sony, gdyby nie było w nim product placementu - i tak słuchawki, telefony i inna elektronika sygnowane są logo Sony lub są ewidentnie produktami tej marki. Natomiast wracając do faktycznych easter eggów: warto rozejrzeć się choćby po reklamach Times Square czy przejrzeć okładki komiksów. Wzruszające i przezabawne cameo Stana Lee to coś, co z łatwością zauważy ktoś, kto kojarzy współtwórcę Spider-Mana. Dość jednak rzec, że to nie jest jedyny moment, w którym można go tu spotkać. Będzie potrzebne czujne oko i niejednokrotnie przycisk pauzy. Więcej dowiecie się z jednego z dodatków, który zdradza zaledwie porcję ciekawostek licznie poukrywanych w całym filmie.

Spider-Man Uniwersum skąpany został deszczem nagród. O ile często trafiają się kontrowersje podczas ceremonii rozdania różnych nagród i można się spierać, czy dany aktor, kompozytor, produkcja wygrały słusznie, to bardzo ciężko było o wątpliwości w tym przypadku: Złoty Glob, Oscar, nagroda BAFTA, Annie (plus 6 nagród Annie w innych kategoriach), Critic's Choice Movie Award, Golden Tomato i kilka innych nagród dla najlepszej animacji. Ciekawostką niech będzie fakt, że film ten zagwarantował studiu Sony Pictures Animation nominację do Złotych Malin… ale w kategorii Odkupienia za Złote Maliny (które rok wcześniej zapewnił studiu osławiony Emotki. Film). Wszystko to mówi wiele o jakości pajęczej animacji.

O wydaniu Blu-ray:
Po uruchomieniu płyty jesteśmy witani serią zwiastunów filmowych: Hotel Transylwania 3, Gęsia skórka 2 i Alfa. Możemy je natomiast przewinąć lub pominąć. Wydanie Blu-ray posiada menu wyłącznie w języku angielskim, za to w świetnym komiksowym klimacie - wideo ze scenami z filmu, a opcje są w żółtych ramkach rodem z zeszytówek. Film możemy obejrzeć w 7 wersjach językowych, w tym oryginalnej (format DTS-HD Master Audio 5.1) lub jednym z 6 dubbingów, w tym polskim (wszystkie w Dolby Digital 5.1). Napisy dostępne są w każdej z tych wersji.
Ciekawostka: parokrotnie zdarzyło się, że w trakcie napisów końcowych zniknęły mi podczas seansu ramki i lista z nazwiskami aktorów głosowych. Być może był to błąd odczytu jakiegoś pliku z płyty, jednak pierwszy raz spotkała mnie taka sytuacja. A być może był to przykład "migotania" świadczący o tym, że żyjemy w multiwersum…

Zestaw bonusów jest dosyć pokaźny, przy czym dostępne są one wyłącznie w oryginale z opcjonalnymi napisami angielskimi:

Filmmaker Commentary to komentarz audio do kinowej wersji filmu. Udział biorą: Phil Lord, Christopher Miller, Bob Persichetti, Peter Ramsay i Rodney Rothman. Panowie z lekkością opowiadają o filmie, można dowiedzieć się kilku ciekawostek, a także poznać trochę easter eggów. Warto posłuchać.

"Caught In A Ham" Short (4 min. 1 s) to przezabawna krótkometrażówka o Spider-Hamie. Bez problemu można dopatrzyć się w niej echa genialnej Duck Amuck z Daffym (znanej u nas jako Wariacje animacji). John Mulaney świetnie pasuje do roli wieprzowego Spider-Mana, łącząc w sobie humor Bugsa i Daffy'ego z klasycznych kreskówek Texa Avery'ego z nutką Reynoldsowego Deadpoola (jego kwestia: "I'm lying" brzmi, jakby Pyskaty Najemnik porozumiewawczo szepnął do publiczności).

We Are Spider-Man (7 min. 51 s) to kilka słów od twórców filmu i obsady o Milesie, a dodatkowo podkreślenie, że każdy może być Spider-Manem. Jest tu też trochę miejsca na damskie inkarnacje Spider-Mana.

Spider-Verse: A New Dimension (5 min. 9 s) omawia kwestię animacji i komiksowego wyglądu całej produkcji. Wyjaśniono tu między innymi kwestie z onomatopejami, kadrami rodem z komiksów oraz faktem, czemu dublowano klatki w filmie.

The Ultimate Comics Cast (15 min. 2 s) to wypowiedzi aktorów o odgrywanych postaciach, a także (słuszne) pochwały i wrażenia od producentów związane z obsadą.

Designing Cinematic Comic Book Characters: Heroes & Hams (7 min. 45 s) to materiał wideo o pajęczych protagonistach filmu.

Designing Cinematic Comic Book Characters: Scoundrels & Scorpions (5 min. 11 s) to analogiczny materiał do poprzedniego - tym razem krótko omówione są czarne charaktery.

A Tribute To Stan Lee And Steve Ditko (8 min. 34 s) to krótki hołd w stronę zmarłych w ubiegłym roku twórców Spider-Mana. O duecie i ich "komiksowym dziecku" wypowiadają się: reżyserowie, producenci filmu oraz rysownicy związani z komiksami Marvela o Człowieku-Pająku. Jest tu też kilka zdjęć i fragmentów wypowiedzi Stana Lee, w tym jego pochlebny komentarz odnośnie do wspólnika. Brakuje tu według mnie dla równowagi choćby jednej archiwalnej fotografii przedstawiającej Ditko, co może wywołać wrażenie osłabiające wagę tego rysownika - zwłaszcza że to Lee tworzy klamrę kompozycją filmiku. Niemniej jednak, w tym o wiele za krótkim materiale jest na szczęście dość solidna porcja ilustracji autorstwa Steve'a Ditko i superlatyw kierowanych pod jego adresem.

The Spider-Verse Super Fan Easter Egg Challenge (5 min. 2 s) to omówienie kilku(nastu) easter eggów, a zarazem zaproszenie do znalezienia wszystkich ciekawostek ukrytych w filmie. Twórcy sami są ciekawi, ile jest łącznie tych niespodzianek. A ja szczerze wątpię, że ktoś złapie je wszystkie, biorąc pod uwagę, że są tu też odniesienia dotyczące twórców Spider-Mana Uniwersum.

Lyric Videos (razem 5 min. 48 s) to zestaw dwóch klipów wideo z piosenkami z filmu i wyświetlającymi się tu i ówdzie fragmentami tekstu piosenek. Takie karaoke na sterydach.

Previews (łącznie 4 min. 18 s) to zwiastuny filmów: Hotel Transylwania 3, Gęsia skórka 2 i Alfa.

Filmiki bonusowe trwają łącznie ponad godzinę, a tak naprawdę smakołyków jest tu więcej - dochodzi do tego wszak jeszcze alternatywny wariant filmu oraz komentarz audio do wersji kinowej. Szkoda tylko, że najmłodsi widzowie zainteresowani takimi dodatkami muszą nauczyć się języka angielskiego - dla nich przetłumaczono tylko obie wersje filmu. Poniekąd, o czym za chwilę.

O wersji Alternate Universe Mode

Spider-Man Uniwersum możemy włączyć w trybie alternatywnym. Jest to dłuższa o ok. 27 minut wersja względem tej z kina. Na dodatkowy czas filmu składają się: po pół minuty przywitania i pożegnania od duetu Lord/Miller, krótkometrażówka ze Spider-Hamem i około 20 minut dodatkowych lub zmienionych scen wplecionych w wideo. Przeważająca większość z nich ma wprawdzie postać czarno-białych storyboardów, są tam jednak nagrane normalnie dialogi i muzyka. Kilka scen różni się względem "kinówki", aby zachować logiczną ciągłość z rozszerzoną edycją. Gościnne występy głosowe mają tu… Tom Cruise i James Cameron. W tej wersji współlokator Milesa - znany czytelnikom komiksów jako Ganke Lee - ma dosyć istotną mówioną rolę, będąc pełnoprawnym kolegą oraz doradcą młodego Moralesa. I to z nim jest związana najdłuższa z dodanych scen, bo aż 9-minutowa. Warto zobaczyć alternatywną wersję dla porównania z tą, która powstała w naszym uniwersum. Osoby, które zechcą obejrzeć film z polskim dubbingiem, otrzymają w gratisie dodatkowe efekty "migotania" i przenikania się światów. O co chodzi - o ile zdecydowana większość materiału kinowego włączy nam się w języku polskim, tak sceny niewykorzystane nie dostały przekładu na nasz język innego, niż napisy. Jeśli podejdzie się do tej innej inkarnacji filmu jako do czegoś "z pogranicza pajęczych światów", to zdecydowanie poprawia jej odbiór. Na pewno jednak jest to bonus do wersji kinowej, a nie jej "lepszy model".

Spider-Man Uniwersum jest jak sztabka złota najlepszej próby, oprószona kryształkami Swarovskiego i brokatem. Przekaz filmu jest prosty i piękny: każdy może być bohaterem, bez względu na płeć, wiek czy kolor skóry. Wzruszające i pełne świetnego humoru widowisko. Mistrzostwo kina superbohaterskiego. Mistrzostwo kina animowanego w ogóle. Pajęczy triumf Sony. Niech tylko studio nie każe nam czekać za długo na sequele i spin-offy.

Ocena: 10/10 

Tytuł: Spider-Man Uniwersum

Tytuł oryginalny: Spider-Man: Into The Spider-Verse

Reżyseria: Bob Persichetti, Peter Ramsey, Rodney Rothman

Scenariusz: Phil Lord, Rodney Rothman

Na podstawie komiksów wydawnictwa Marvel Comics

Obsada:

  • Shameik Moore
  • Jake Johnson
  • Hailee Steinfeld
  • Mahershala Ali
  • Brian Tyree Henry
  • Lily Tomlin
  • Luna Lauren Velez
  • Zoë Kravitz
  • John Mulaney
  • Kimiko Glenn
  • Nicolas Cage
  • Kathryn Hahn
  • Liev Schreiber
  • Chris Pine

 

Muzyka: Daniel Pemberton

Montaż: Robert Fisher, Jr.

Scenografia: Justin K. Thompson

Nadzorca efektów wizualnych: Danny Dimian

Dyrektorzy artystyczni: Dean Gordon, Patrick O'Keefe

Projektant animacji postaci: Shiyoon Kim

Nadzorca muzyki: Kier Lehman

Nadzorcy układu graficznego: Dave Morehead, Rich Turner, James Williams

Nadzorca animacji postaci: Josh Beveridge

Kierownik produkcji: Joseph Izzo

Czas trwania:

117 minut (wersja kinowa);

144 minuty (wersja Alternate Universe Mode).

 


comments powered by Disqus