„Jak urządzić orgię w małym mieście” - recenzja wydania DVD

Autor: Marek Kamiński Redaktor: Motyl

Dodane: 22-03-2019 23:52 ()


Tytuł filmu Jeremy'ego LaLonde'a pobudza wyobraźnię potencjalnego widza, który pod jego wpływem może nastawić się na rozrywkową i bezpruderyjną komedię. A jak wygląda stan faktyczny?

Główną bohaterkę, Cassie Cranston, poznajemy w początkowej scenie, w której jako nastolatka szykuje się do pierwszego współżycia z ukochanym chłopakiem. Niestety, czeka ją zawód miłosny i upokorzenie, w wyniku których dziewczyna z przypiętą łatką „puszczalskiej” postanawia opuścić swoje rodzinne strony, zostawiając tam surową matkę, autorkę popularnych powieści. Mija dwanaście lat, Cassie stała się w międzyczasie guru seksu w wielkim mieście, pisząc do jednego z pism artykuły o pikantnej tematyce. Tragedia rodzinna sprowadza ją z powrotem do Bobrzego Wzgórza (cóż za nazwa!), gdzie spotyka się z zainteresowaniem znajomych z dawnych czasów. Wskutek przypadkowego splotu wydarzeń kobieta zostaje poproszona o zorganizowanie tytułowej orgii, by rozruszać „lud z zaścianka”...

LaLonde'owi udało się sfinansować obraz i część postprodukcji w dużej mierze dzięki crowdfundingowej zbiórce zorganizowanej na IndieGoGo – zebrano tam 136 400 kanadyjskich dolarów, co stanowi aż 176% pierwotnej kwoty zbiórki. Nie jest to pierwszy taki sukces reżysera, jako że fundusze na jego wcześniejszą produkcję (Sex After Kids) również udało się pozyskać w większości tą drogą. Opłaciło się, gdyż oba tytuły nagrodzono kilkoma nagrodami na Canadian Film Fest, w tym w najważniejszych kategoriach.

Głównym źródłem humoru w filmie są przymiarki do erotycznych rozrywek oraz ich efekty. Jak można się domyślać, bohaterowie podchodzą nieporadnie do całego tematu i trochę czasu zajmie im wcielenie w życie tytułowego grande planu. No, ale czego się spodziewać, skoro jedna z bohaterek przyznaje się, że „zna wszystkie trzy pozycje seksualne”, a ponadto nieformalne igraszki z kolegą czy koleżanką (gdy inni patrzą) w oczywisty sposób budzą w normalnych ludziach konsternację czy niechęć. Niemniej jednak, pewne żarty w filmie mogą wywołać niesmak lub po prostu nie wypalić, jak choćby rzucanie nazwami obozów koncentracyjnych w ramach sprośnej gadki w łóżku. Nie ma co się nastawiać też na kawalkady śmiechu, choć z drugiej strony, nie brak tu żartów udanych, a wręcz inteligentnych – nie tylko erotycznych.



Humor w filmie równoważony jest przez rozterki poszczególnych postaci – każda z nich z różnych powodów dołącza do planowanej orgii. Czy jest to zawód miłosny, zawód łóżkowy (choć to nie to, co prawdopodobnie myślicie), czy też potrzeba zdobycia natchnienia do nowej książki? Wszystkie te motywacje mogą się jednak wydać widzowi szyte grubymi nićmi i prezentowane trochę na siłę, byleby tylko zestawić naszych bohaterów wespół w zespół. Jednak hitem jest nieprzemyślana (delikatnie rzecz ujmując) logistyka prośby o orgię: wprawdzie Cassie dopiero co pochowała osobę z rodziny – ale na pewno zgodzi się zorganizować sex-party znajomym ze szkoły po tym, jak osoba prosząca ją o to oznajmiła jej po pogrzebie, że jest niemile widziana w miasteczku.

Postaci stanowią zbieraninę oczywistych klisz. Mamy tu napiętnowaną przez społeczeństwo główną bohaterkę (graną przez Jewel Staite), która postanawia rozwiązać niedokończone sprawy sprzed lat. Jest egoistyczna i trochę złośliwa blondyna Heather (Lauren Lee Smith), której mąż Adam (Ennis Esmer) jest niespełnioną miłością CassiePolly i Chester (Tommie-Amber Pirie i Jonas Chernick) to para nieśmiałych przyjaciół mających problem z wyznaniem sobie uczuć. Alice (Katharine Isabelle) to przyjaciółka głównej bohaterki, wyzwolona seksualnie była żona Bruce'a (Mark O'Brien) pozującego na ogiera seksu niezdarnego „kucyka”. Wreszcie Seth (Kristian Bruun) to 31-letni nieśmiały prawiczek, który mieszka z mamą i gra w gry wideo. Obsada stanęła na wysokości zadania, udanie wcielając się w poszczególnych bohaterów i zwycięsko mierząc się z krępującymi scenami. Tu po dodatkowym plusie otrzymują James McGowan i Gugun Deep Singh, którzy grają mężczyzn totalnie nieskrępowanych w obliczu orgietek i ściągających na siebie uwagę zabawnymi żarcikami.



Wydanie DVD – jak przystało na Monolith Films – pozwala na obejrzenie filmu z polskim lektorem, napisami lub w oryginale (w każdym wariancie mamy dźwięk w formacie Dolby Digital 5.1). Jak zwykle niestety brak napisów angielskich. Jedynym dodatkiem na płycie jest zwiastun filmu, a oprócz niego pięć trailerów innych produkcji od tego dystrybutora (z których warto polecić przezabawną komedię: Nice Guys. Równi goście). DVD wydano w formie książeczki w twardej oprawie, co pozwoliło na wprowadzenie drugiego „bonusu”: zbioru informacji o produkcji i fragmentów wypowiedzi aktorów. Można wyobrazić to sobie jako filmowy materiał z planu przerobiony na tekst. W związku z jego lekturą nasuwają się jednak pewne pytania. Skoro aktorzy dobrze bawili się podczas kręcenia filmu, dlaczego nie dostaliśmy zbioru gagów z planu? Skoro improwizowano, tworząc różne wersje tej samej sceny, dlaczego nie mamy tego na DVD? Czemu nasze płyty pozbawiono bonusów innych niż trailer? Dlatego spory minus za brak dodatków w polskim wydaniu.

Jak urządzić orgię w małym mieście będzie rozczarowaniem dla osób spodziewających się po tym tytule naprawdę sprośnej rozrywki lub niekończących się salw śmiechu. Jednak jeśli życzysz sobie luźnej, niezobowiązującej i dobrej komedyjki obyczajowej traktującej o seksie i konfrontacji erotycznych oczekiwań z rzeczywistością, odnajdziesz tutaj półtorej godziny całkiem zabawnego filmu. A może i przypomnisz sobie, żeby nie przejmować się tym, czy inni widzą w Tobie niezdarnego „Clarka Kenta”. Ważne, żeby odnaleźć w sobie Kal-Ela.

Korekta: Marta Kononienko

Ocena: 6/10

Tytuł: „Jak urządzić orgię w małym mieście"

Reżyseria: Jeremy LaLonde

Scenariusz: Jeremy LaLonde

Obsada:

  • Jewel Staite
  • Ennis Esmer
  • Lauren Lee Smith
  • Katharine Isabelle
  • Mark O'Brien
  • Tommie-Amber Pirie
  • Jonas Chernick
  • James McGowan
  • Kristian Bruun

Muzyka: Jeff Toyne

Zdjęcia: D. Gregor Hagey

Montaż: Jeremy LaLonde

Scenografia: Matthew Bianchi

Kostiumy: Marissa Schwartz

Czas trwania: 101 minut

 

 

Artykuł pierwotnie ukazał się na portalu Gildia Filmu.


comments powered by Disqus