„To był najlepszy koniec świata” - recenzja

Autor: Damian Maksymowicz Redaktor: Redakcja

Dodane: 10-07-2026 21:33 ()


Lubię debiutantów, bo absolutnie nie wiem, czego się po nich spodziewać. Praca Natalii Legutko nie tylko spełniła, ale wręcz przerosła moje pierwotne oczekiwania. Komiks miałem na radarze już od jego ogłoszenia, gdy zaraz po nim natrafiłem na zdjęcia z wystawy prac autorki, absolwentki krakowskiej ASP z 2025 roku. Urzekł mnie jej styl, ciepłe kolory, zabawa kadrami, geometrią i symbolami przedmilenijnych czasów. Legutko wspominała, że to mieszanka wspomnień i faktów, powrót do czasów dzieciństwa, gdzie zachodzi konfrontacja tamtejszej wrażliwości z bieżącą optyką, bogatszą o wiedzę osoby dorosłej.

Choć życie wiejskie jest mi obce i nie jestem psiarzem, to narracja autorki odblokowała we mnie wiele wspomnień. Dzieli nas sześć lat różnicy i pewne aspekty są po prostu uniwersalne dla najntisowych dzieciaków. Nawet jeśli czegoś nie doświadczyło się organoleptycznie, to zna się to z opowieści rodziny lub znajomych. Myślę, że każdy ma jakieś „artefakty”, które wzbudzają masę wspomnień, w tym związanych z danymi osobami. Dla mnie czymś takim jest pudełko z przyborami do szycia po mojej babci, które jest swoistą kapsułą czasu. Dziękuję autorce, że mogłem przeżyć tamte dawne chwile na nowo za sprawą tego, co odblokowało się w mojej głowie w trakcie lektury. Jeśli białe przestrzenie w planszach Legutko interpretować jako białe plamy w pamięci, to milenialscy czytelnicy mogą wypełnić je własnymi doświadczeniami i wspomnieniami. Ja łapałem się na tym wielokrotnie, przez co czas lektury znacząco się wydłużył. Nie żałuję ani jednej nadprogramowej minuty.

W bardzo krótkim czasie otrzymaliśmy dwa komiksy, których akcja toczy się w postkomunistycznej Polsce. Nie mogłyby się one jednak bardziej od siebie różnić, choć debiutującą Natalię Legutko od pewnej znanej youtuberki dzieli zaledwie rok. Różnią się one od siebie jak Polska A i B – zresztą akcja tej głośniejszej premiery osadzona jest w wielkomiejskich realiach, a komiks będący przedmiotem niniejszego tekstu portretuje polską wieś. Obie są silnie autobiograficzne, ale Legutko, przepraszam za mocne wyrażenie, nie pałuje się sama nad sobą; znać, że jest to debiut dojrzały i przemyślany pod każdym względem. Kultura Gniewu znana jest z dobrej opieki redakcyjnej, tymczasem Agora wydała komiks influencerki 1:1 do wersji amerykańskiej (tam ukazał się on w pierwszej kolejności) i zabrakło tam konstruktywnej krytyki na poziomie redakcyjnym. Zabrakło również przemyślanej kampanii marketingowej, reklamując komiks influencerki błędnie dobranymi hasłami-obietnicami, których ten finalnie nie spełnił. Sama jazda na znanym nazwisku jednak nie wystarczy i w komiksowej bańce nie został on przyjęty pozytywnie. W moim odczuciu był on do bólu nijaki i taki, którego amerykański odbiorca w pełni nie zrozumie. Trudno mi powiedzieć, jak rodzimy czytelnik z młodszego pokolenia niż autorka (co stanowi sporą część demografii jej widowni) go odbierze, ale ja, starszy od niej o kilka lat, widzę skrótowe pokazanie wybranych wydarzeń (za) silnie przefiltrowanych przez prywatne poglądy, autopromocję własnej osoby i prześlizgnięcie się po wątkach, które nosiły znamiona pokazania czegoś osobistego. Jeśli „To był najlepszy koniec świata” Legutko byłby świeżo upieczonym wiejskim chlebem, to komiks autorki youtubowego cyklu „Dziady polskiej fantastyki” (jedyne filmiki od niej, jakie znam) byłby okruchami, które z niego pozostały.

Zdecydowanie jest za cicho o „To był najlepszy koniec świata” poza środowiskiem komiksowym, co mam nadzieję, się zmieni. Może jakieś branżowe nagrody wepchną go na szersze wody. Ta opowieść o ostatniej dekadzie XX wieku, opowiadana z perspektywy ówczesnego dziecka, ma na nosie różowe okulary nostalgii, ale są one metaforycznie nałożone tak, że przyglądamy się już bez filtra - choć wciąż z dziecięcą niewinnością - także temu, co nad i pod nimi. Pluskwa milenijna nie była końcem świata, choć dla wielu był on końcem najpiękniejszej dekady. Będę z uwagą wypatrywał kolejnych projektów Legutko, bo nie wyobrażam sobie, żeby na tak obiecującym debiucie komiksowym miało się skończyć.

 

Tytuł: To był najlepszy koniec świata

  • Scenariusz: Natalia Legutko
  • Rysunki: Natalia Legutko
  • Wydawnictwo: Kultura Gniewu
  • Data wydania: 25.05.2026 r.
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Format: 165×235 mm
  • Stron: 168
  • ISBN: 978-83-68331-67-7
  • Cena: 59,90 zł

 

Dziękujemy wydawnictwu Kultura Gniewu za udostępnienie komiksu do recenzji.


comments powered by Disqus