„Amazing Spider-Man” tom 3: „Hobgoblin” - recenzja

Autor: Jacek Szeląg Redaktor: Redakcja

Dodane: 02-01-2026 22:50 ()


Trzeci tom serii „Amazing Spider-Man” autorstwa Zeb’a Wellsa i Johna Romity Jr. od początku stawia czytelnika w stan podwyższonego napięcia. Twórcy nie zamierzają zjeżdżać z tej emocjonalnej kolejki. Wells stawia pytania, na które nie od razu daje odpowiedzi, funduje niedopowiedzenia i zmusza do zastanowienia się, dlaczego Peter Parker znów znajduje się na skraju wypalenia. W tym tomie te napięcia wybrzmiewają jeszcze mocniej i nie chodzi wyłącznie o fabułę.

Relacja Petera z Mary Jane to jeden z głównych punktów zapalnych całego runu Wellsa. Oboje próbują odnaleźć się w nowej dynamice, ale ich rozmowy przypominają taniec na niestabilnym podłożu. Peter ma w sobie pragnienie bliskości, MJ wydaje się zamknięta za szybą, której nikt nie chce rozbić. Wells nie idzie w melodramatyczne gesty; zamiast tego pokazuje, jak dwoje ludzi z historią u boku nie potrafi mówić wprost o bólu, który ich dzieli. Komiks nie przynosi emocjonalnego przełomu, ale uczucie rozżalenia, zgęstniałe jak mgła, unosi się nad każdą sceną. To nie jest nostalgiczne odświeżenie romansu z dawnych lat, tylko historia o trudzie i zmęczeniu — o miłości, która nadal istnieje, lecz zgubiła mapę prowadzącą do celu.

Tom nie daje Peterowi ani chwili wytchnienia. Jako Spider-Man wciąż robi to, co musi, mimo że jego życie osobiste stoi w rozsypce. Wells przypomina, że urok tej postaci polega na tym, że supermoce nie chronią jej przed emocjonalnymi stratami. Peter jest zmęczony: fizycznie, psychicznie, moralnie. A jednak nie przestaje działać, bo nauczył się, że jeśli on odpuści, konsekwencje poniesie ktoś inny.

Najbardziej spektakularnym elementem tomu jest powrót Hobgoblina. Wells nie traktuje go jednak jak jedynie efektownego cameo z przeszłości — przeciwnie, używa go do skumulowania całego napięcia, które narasta od pierwszego numeru. Powrót starego wroga wyciąga na powierzchnię sprawy, o których bohaterowie woleliby nie pamiętać. Między przeszłością Oscorp, wątpliwościami Normana Osborna a niewygodnymi tajemnicami wyrasta nowy rodzaj zagrożenia. Nie chodzi już tylko o to, kto jest Hobgoblinem. Ważniejsze jest to, co jego pojawienie się robi z ludźmi dookoła.

Romita Jr. rozgrywa emocje bohaterów poprzez kompozycję kadrów. Sceny bywają ciasne, jakby przestrzeń była zbyt mała, by zmieścić wszystkie niewypowiedziane słowa. Jego charakterystyczna, kanciasta kreska nadaje ciałom bohaterów fizyczność, która nie daje się zignorować. Peter wygląda tu na człowieka zmęczonego, noszącego w mięśniach historię wszystkich porażek — i to wizualne zmęczenie idealnie współgra ze scenariuszem Wellsa.

Hobgoblin nie jest historią, która ma przynieść ulgę. Wells i Romita Jr. nie proponują łatwych rozwiązań ani nostalgicznej podróży w przeszłość. To opowieść o Spider-Manie, którego siła nie polega na zwycięstwach, lecz na tym, że mimo zmęczenia wciąż próbuje. To tom, który zostawia czytelnika z ciężarem emocji, ale też z poczuciem, że coś ważnego się tutaj buduje — nawet jeśli nie wiadomo jeszcze, dokąd to prowadzi. Nie jest to klasyczny triumf superbohaterski. To raczej historia człowieka, który potrafi stać w ogniu dłużej, niż powinien, i nadal iść dalej.

 

Tytuł: Amazing Spider-Man tom 3: Hobgoblin

  • Tytuł oryginału: ,,Amazing Spider-Man by Wells and Romita Jr. vol.3: Hobgoblin”  
  • Scenariusz: Zeb Wells
  • Szkic:John Romita Jr., Patrick Gleason, Nick Dragotta
  • Tusz: Scott Hanna
  • Kolory: Marcio Menyz, John Romita Jr., Scott Hanna
  • Tłumaczenie z języka angielskiego: Bartosz Czartoryski
  • Wydawca wersji oryginalnej: Marvel Comics
  • Wydawca wersji polskiej: Story House Egmont
  • Data publikacji wersji polskiej: 10.12.2025 r. 
  • Oprawa: miękka ze „skrzydełkami”  
  • Format: 167 x 255 mm
  • Druk: kolor
  • Papier: kredowy
  • Liczba stron: 144
  • Cena: 59,99 zł

Album zawiera materiały pierwotnie publikowane w zeszytach „Amazing Spider-Man (2022) #9-14, a następnie zebrane w tomie „Amazing Spider-Man by Wells and Romita Jr. Vol 3: Hobgoblin”

                        Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji.

 


comments powered by Disqus