„Pożeracze nocy” tom 3: „Niech przyjdzie ich królestwo”- recenzja

Autor: Miłosz Koziński Redaktor: Redakcja

Dodane: 31-01-2026 22:10 ()


No i proszę państwa, mamy to – wielki finał niewielkiej serii. Przyznam się wam, że lubię takie nie za krótkie, nie za długie formy – są dobrą odskocznią od komiksowych tasiemców. O poprzednich albumach serii wyrażałem się pozytywnie i finału oczekiwałem z dużą dozą optymizmu.

Na szczęście autorki dowiozły. „Niech przyjdzie ich królestwo” to godne, choć nie pozbawione wad zwieńczenie serii, która intrygowała już od pierwszych stron. Może nie zawsze była to lektura prosta, może często stawiała więcej pytań, niż udzielała odpowiedzi, ale jednak potrafiła utrzymać mnie w stanie permanentnego zaintrygowania. Teraz przyszła pora by autor odsłonił wszystkie karty, a czytelnik poznał wszystkie sekrety. W finale poprzedniego tomu czarnoksiężnik Ming zerwał zasłonę oddzielającą nasz świat od świata surrealnego i nadprzyrodzonego. W tej nowej rzeczywistości nasi bohaterowie muszą odnaleźć sposób, by powstrzymać Minga, nim ten przejmie całkowitą władzę, korzystając z nadnaturalnych wpływów i mocy. Milly i Billy ruszają więc „gasić pożary”, podczas gdy ich rodzice zanurzają się w nurt politycznej rozgrywki między nadprzyrodzonymi istotami. 

W recenzowanym tomie dzieje się naprawdę dużo, a momentami jest wręcz przytłaczająco – to ponad trzysta stron niezwalniającej nawet na chwilę akcji i intrygi. Nie jest to lektura lekka, wymaga dużej dozy uwagi i skupienia, ale wynagradza to z nawiązką jakością opowieści. Pomimo szaleńczego tempa i ogromu informacji, jaką w finale serwuje nam scenarzystka, ten komiks wprost trudno odłożyć, bo na każdej planszy dzieje się coś, co każe nam kontynuować lekturę – kolejny zwrot akcji, kolejny fragment tajemnicy, kolejna wskazówka do rozwikłania intrygi. Fakt, że całą tą tyleż poplątaną co satysfakcjonującą opowieść śledzimy z perspektywy protagonistów i antagonistów o niesztampowych charakterach i nierzadko przewrotnych motywacjach sprawia, że finałowy album jest pozycją, od której wprost nie można się oderwać.

Jednak nie tylko warstwa fabularna albumu potrafi przytłoczyć i zakręcić w głowie. Szata graficzna również atakuje zmysły odbiorcy. Ale jest to takie przyjemne przytłoczenie i pieszczotliwy atak. Na planszach dzieje się naprawdę mnóstwo, kadry pękają od detali i może zdarzyć się, że nad danym fragmentem trzeba się będzie chwile pochylić. Szybkie przeskanowanie kadru wzrokiem nie wystarczy bowiem, aby wyłowić wszystkie detale i subtelności bogatej wizualnej narracji, często równie istotnej co narracja fabularna. W tym szaleństwie jest jednak pewna metoda czy też może raczej rytm po dostrojeniu się, do którego warstwę wizualną komiksu odbiera się bardzo płynnie. Dodatkowym walorem jest oryginalność przyjętej stylistyki, która nie raz potrafi zaskoczyć formą, jaką nadaję przedstawionym na kartach komiksu miejscom i istotom. Wszystko to zaś okraszone przyjemną dla oka i doskonale współgrającą z historią i atmosferą kolorystyką.

Wszystko, co dobre prędzej czy później się kończy, możemy się jedynie cieszyć, że „Niech przyjdzie ich królestwo” to godny zwieńczenie opowieści i satysfakcjonujący finał. Historia Ipo, jej męża Keona oraz dzieci: Milly oraz Billy’ego to oprócz porywającej opowieści o nadnaturalnym konflikcie i walce o władzę nad samą naturą rzeczywistości również intrygujące studium rodzinnej dynamiki. Jest to opowieść, którą mogę z czystym sumieniem polecić.

 

Tytuł: Pożeracze nocy tom 3: Niech przyjdzie ich królestwo

  • Scenariusz: Marjorie Liu
  • Rysunki: Sana Takeda
  • Wydawnictwo: Non Stop Comics
  • Data wydania: 22.10.2025 r.
  • Seria: Pożeracze nocy
  • Tłumaczenie: Maciej Muszalski
  • Druk: kolorowy
  • Oprawa: miękka
  • Format: 170x260 mm
  • Stron: 320
  • ISBN: 978-83-8230-933-1
  • Cena: 99,90 zł

Komiks możecie kupić w sklepie wydawnictwa Non Stop Comics.


comments powered by Disqus