„Rycerz Psi Łeb” tom 2 - recenzja

Autor: Jacek Szeląg Redaktor: Redakcja

Dodane: 19-03-2026 21:22 ()


Kontynuacja „Rycerza Psiego Łba” nie tylko podtrzymuje zainteresowanie między otwarciem a finałem, ale realnie pogłębia świat, bohaterów i konflikty. Vincent Brugeas nie traktuje tego albumu jak przystanku, buduje historię gęstszą, bardziej nerwową i niebezpieczną. Dzięki temu drugi tom nie sprawia wrażenia „przejściowego”, lecz pełnoprawnej, mocnej odsłony serii.

Punkt wyjścia działa bardzo dobrze: turniej, plotka o zbliżającej się śmierci, rosnące ryzyko dekonspiracji Jehan i konieczność zawierania niepewnych sojuszy. To mieszanka klasyczna, ale rozegrana świadomie. Brugeas korzysta z atrakcyjności średniowiecznej przygody, unikając zarówno banału, jak i nachalnej współczesności. Pod warstwą pojedynków i widowiska kryje się wyraźny ciężar znaczeń. Najważniejszym tematem tomu okazuje się tożsamość. Jehan funkcjonuje w świecie urządzonym przez i dla mężczyzn, gdzie rycerskość jest systemem opartym na regułach dostępu. Aby w nim istnieć, musi nieustannie odgrywać rolę. To opowieść nie tylko o średniowieczu, lecz także o napięciu między tym, kim się jest, a tym, kim trzeba się wydawać. Stawka nie sprowadza się tu do wygranej lub przegranej, lecz do rozpoznania i przetrwania. Sekret nie jest ozdobnikiem fabularnym, ale warunkiem istnienia. Brugeas prowadzi ten wątek bez dosłowności i moralizowania, pozwalając, by świat sam odsłaniał swoje mechanizmy. Dzięki temu napięcie wynika z sytuacji, a nie z deklaracji.

Pod powierzchnią przygodowej fabuły działa subtelniejsza warstwa, opowieść o świecie jako teatrze władzy, przemocy i pozorów. Turniej jest nie tylko widowiskiem, ale też sceną społeczną, na której trzeba utrzymać pozycję i nie zdradzić zbyt wiele. Ta podwójność nadaje albumowi siłę. Dużą rolę odgrywają relacje między bohaterami, oparte na nieufności, ambicji i chwilowej lojalności. Sojusze z konieczności nie są uproszczone, dawni przeciwnicy nie stają się nagle przyjaciółmi, a napięcia nie znikają. Każdy układ pozostaje tymczasowy, co wzmacnia poczucie niepewności. Komiks korzysta z atrakcyjności rycerskiej wyobraźni, ale jednocześnie ją podważa. Oferuje widowiskowe starcia i dramat honoru, nie pozwalając zapomnieć o brutalnym, hierarchicznym świecie, który za nimi stoi.

Rysunki Ronana Toulhoata robią duże wrażenie dzięki wyczuciu ciężaru i fizyczności. Postaci mają wagę, ruchy są przekonujące, a świat wydaje się namacalny. Styl jest dynamiczny i podporządkowany narracji, dzięki czemu średniowiecze nie przypomina skansenu, lecz żywą, intensywną przestrzeń. Na uwagę zasługuje też czytelność scen akcji, dynamicznych, ale klarownych. Kolory Yoanna Guillo pełnią istotną funkcję narracyjną, budując nastrój i głębię. Świat nie tonie w monotonii, lecz pozostaje wizualnie zróżnicowany i spójny. Komiks dobrze wykorzystuje historyczny kostium, nie jako dekorację, lecz jako system społeczny i ekonomiczny. Ważną rolę odgrywają także postacie drugoplanowe, które budują wrażenie szerszego, żyjącego świata.

Nie obyło się bez drobnych potknięć. Miejscami czuć, że to tom środkowy, niektóre wątki bardziej zapowiadają rozwinięcie niż się domykają. Część bohaterów drugoplanowych pozostaje funkcjonalna, co przy silnej postaci Jehan staje się zauważalne. Mimo to drugi tom robi bardzo dobre wrażenie. Łączy przygodę, napięcie, wyrazistą oprawę graficzną i tematykę, którą można czytać głębiej niż tylko fabularnie. To komiks intensywny, dobrze napisany i świetnie narysowany.

W efekcie kontynuacja „Rycerza Psiego Łba” okazuje się bardzo udanym komiksem historyczno-przygodowym, takim, który nie traktuje średniowiecza jako dekoracji, lecz jako pełnoprawny mechanizm opowieści.

 

Tytuł: Rycerz Psi Łeb tom 2

  • Tytuł oryginału: Tête de Chien 2
  • Scenariusz: Vincent Brugeas
  • Rysunki: Ronan Toulhoat
  • Kolory: Anais Blanchard
  • Tłumaczenie: Jakub Syty
  • Wydawca: Lost In Time
  • Data polskiego wydania: 28.01.2026 r. 
  • Objętość: 168 stron
  • Format: 215x290 mm
  • Oprawa: twarda
  • Papier: kredowy
  • Druk: kolorowy
  • Cena okładkowa: 110 zł

         

Dziękujemy wydawnictwu Lost In Time za udostępnienie komiksu do recenzji.


comments powered by Disqus