„Na Jedno Pub” - recenzja
Dodane: 07-05-2026 21:33 ()
Chodź na piwko naprzeciwko, tam jest mały bar.
Może to mój osobisty efekt Mandeli, ale mam wrażenie graniczące z pewnością, że o „Na Jedno Pub” po raz pierwszy usłyszałem kilka lat temu. Moja pamięć podpowiada mi, że na swoim fanpage’u Kultura Gniewu wrzuciła wówczas informację o projektach, nad którymi pracuje KRL. Były to: „NJP”, coś – nie pamiętam już co – oraz komiks z postacią na okładce, która wyglądała jak Chopin (w chwili, gdy skończyłem pisać ten tekst, wydawca właśnie zapowiedział tę pozycję na maj; są to „Palce z kwarcu”). Tymczasem wspólna kolaboracja Kalinowskiego i Śledzińskiego liczy już sobie półtorej dekady, a jej zbiorcza wersja wreszcie trafiła do szerokiej dystrybucji.
Plansze „NJP” zapełnia plejada postaci: starająca się utrzymać biznes barmanka Irys, poeta-hipochondryk Kamil, student z Chin Wong (który wygląda jak panda), stereotypowi informatycy Dziobak i Dziabąg, składająca Irys niemoralną propozycję Kamila oraz będący w chorobie alkoholowej cwany pan Radek (w czasach, gdy dzieje się akcja komiksu, powiedziałoby się: stary alkoholik). Tytułowy pub walczy o przetrwanie w cieniu nieuczciwej konkurencyjnej dyskoteki Disco Hero. Dla tej klienteli pub to nie tylko jakieś miejsce – to, niestety, ich drugi dom i zrobią wszystko, by utrzymać go na powierzchni. Gale boksu, eksplozje, kosmici, knur, trupy i pornourazy (poważna sprawa) przewijają się przez poszczególne części komiksu zatytułowane według klucza: „Na (tu wpisz liczbę) nóżkę”. Rolę tego rodzaju pubów kilka lat temu przejęły kawiarnie, ale to nie jest komiks o obrazie społeczeństwa pierwszej dekady XXI wieku ani o uzależnieniu od procentów. To skrząca się absurdalnym humorem komedia w stylu kultowych „The Simpsons” czy „Głowy rodziny”.
Komiks powstawał w czasach, gdy obaj autorzy byli jeszcze jednymi z najważniejszych twórców młodego pokolenia; dziś są już dwoma mistrzami współczesnego polskiego komiksu. Choć wcześniej „NJP” nie znałem, jest to pozycja na tyle uniwersalna, że jedynym wyraźnym znakiem czasów pozostaje palenie wewnątrz pubu, o czym zresztą można poczytać w sekcji dodatków. Za szkic i scenariusz odpowiada KRL, reszta to robota Śledzia, ale szalone pomysły i poczucie humoru prezentowane na kartach komiksu sprawiają, że „NJP” mógłby śmiało dzielić uniwersum ze Śledziowymi „Wartościami rodzinnymi”, a Edgar Król wpadać tam „na jedno”.
Nie trzeba być stałym ani okazjonalnym bywalcem tego typu przybytków, by dobrze bawić się przy lekturze „Na Jedno Pub”. To lekka, oldschoolowa rozrywka autorstwa dwóch „produktowych” weteranów – komiks, który nie zmieni niczyjego życia, ale zapewni porządną zabawę. Aż chciałoby się, żeby liczył więcej niż osiem epizodów. Może kiedyś powstanie jakaś kontynuacja, ale osadzona współcześnie – z vapującymi przed wejściem bywalcami, piwem 0% i kraftowym? Jako czytelnicy naprawdę zasługujemy na więcej komiksów autorstwa tuzów średniego pokolenia polskich komiksiarzy.
Tytuł: Na Jedno Pub
- Scenariusz: Karol Kalinowski, Michał Śledziński
- Rysunki: Karol Kalinowski, Michał Śledziński
- Publicystyka: Karol Kalinowski, Michał Śledziński, Jan Sidorownin
- Wydawnictwo: Kultura Gniewu
- Data wydania: Kwiecień 2026
- Druk: kolorowy
- Oprawa: twarda
- Format: 235x165 mm
- Stron: 112
- ISBN: 978-83-68331-56-1
- Cena: 59,90 zł
Dziękujemy wydawnictwu Kultura Gniewu za udostępnienie komiksu do recenzji.
comments powered by Disqus
























