„Cywilizacja: Egipt” - recenzja

Autor: Michał Chudoliński Redaktor: Redakcja

Dodane: 28-10-2025 22:02 ()


Drugi tom serii Cywilizacje proponuje czytelnikowi wędrówkę do czasów narodzin państwa egipskiego. France Richemond, scenarzystka wywodząca się z tradycji historyczno-literackiej, oraz Giulia Pellegrini, włoska rysowniczka operująca językiem realistycznego monumentalizmu, próbują uchwycić moment, gdy mit i polityka stapiają się w jedną narrację. Ich wybór bohatera – Imhotepa, architekta, lekarza, kapłana – staje się punktem wejścia do opowieści o tym, jak rodzi się cywilizacja. To album, który więcej wymaga, niż daje rozrywki: stawia pytania o rolę historii w komiksie i o granice między rekonstrukcją a fikcją.

Seria Cywilizacje to projekt Glénat, który ma ambicję przybliżać kluczowe etapy rozwoju dawnych społeczeństw poprzez medium komiksu. Nie jest to jednak ani Asteriks, ani Papyrus: nie chodzi o lekki humor czy epikę dziecięcej przygody, lecz o erudycyjną narrację, która przywołuje pamięć i rytuały. France Richemond (rocznik 1965), znana z pracy w świecie wydawnictw i adaptacji (Assassin’s Creed: Fragments), ma profil badaczki i popularyzatorki, co tłumaczy jej dbałość o realia i użycie specjalistycznego słownictwa. Giulia Pellegrini, młodsza o pokolenie, to ilustratorka włoska, wychowana na tradycji realizmu akademickiego. Jej wcześniejsze prace (m.in. Aetheris) zdradzają fascynację światem antycznym i fantasy. Zderzenie ich wrażliwości daje mieszankę: erudycyjnej narracji i monumentalnego obrazu.

Historia zaczyna się w Egipcie sprzed pięciu tysiącleci – w momencie przejścia od luźnych unii plemiennych do zorganizowanego państwa. Król Narmer zjednoczył Górny i Dolny Egipt, ale napięcia wciąż wrą. Na scenę wchodzi Dżoser, a obok niego Imhotep – doradca, wizjoner i reformator. Konflikt toczy się na kilku płaszczyznach: politycznej (walka o tron), religijnej (rywalizacja kapłanów i bóstw), kulturowej (jedność czy różnorodność regionów). Imhotep jest centralnym zwornikiem: to on proponuje nowe formy architektury, wizję reform medycyny, reinterpretację panteonu. W efekcie komiks nie jest historią jednego władcy, lecz opowieścią o tym, jak powstaje mit cywilizacji – przez słowo, rytuał i kamień.

Richemond buduje narrację, która przypomina raczej akademicką kronikę niż thriller historyczny. Dialogi obfitują w terminologię archaiczną, a wiele pojęć odsyła czytelnika do słowniczka na końcu tomu. To narzędzie edukacyjne, ale jednocześnie bariera – zmusza do lektury skokowej, fragmentarycznej. Struktura opowieści jest gęsta: liczne postacie, frakcje i zdrady sprawiają, że fabuła zaciera się w natłoku. To nie klasyczny dramat z jasno wyodrębnionymi aktami, lecz raczej mozaika epizodów, które razem układają się w obraz transformacji cywilizacyjnej. Pod tym względem Cywilizacje: Egipt staje bliżej narracji historycznej niż popkulturowej – a to świadomy wybór, choć ryzykowny.

Pellegrini korzysta z realistycznego stylu, który miejscami przypomina rekonstrukcje podręcznikowe czy ilustracje muzealne. Monumentalne panoramy Nilu, procesje, świątynie czy sceny bitewne mają w sobie akademicką dostojność, ale i pewną sztywność. Ratunkiem jest dynamika kadrów – zwłaszcza tam, gdzie rzeczywistość przenika się z mistyką. Bóstwa i istoty kosmiczne wkraczają do świata ludzi, nadając narracji wymiar mityczny. Kolorystyka – intensywna, nasycona – nadaje planszom rytm emocjonalny, przełamując chłód dokumentu. Problemem pozostaje jednak rozpoznawalność postaci: w scenach zbiorowych twarze stapiają się w jedną masę, co dodatkowo potęguje fabularny chaos.

Największą siłą albumu jest kreacja Imhotepa. W kulturze popularnej kojarzony głównie z kinem grozy (The Mummy), tu zostaje ukazany jako humanistyczny reformator. Richemond daje mu rysy prometejsko-sokratesowe: to jednostka, która wyprzedza swoją epokę, cierpliwie tłumaczy i ryzykuje, by odmienić świat. W wymiarze psychologicznym – jest to bohater stojący pomiędzy lojalnością wobec władcy a odpowiedzialnością za całą wspólnotę. W wymiarze mitograficznym – to postać, która z czasem zostanie zmitologizowana i deifikowana. Dzięki temu czytelnik otrzymuje opowieść nie tyle o „pierwszym architekcie”, ile o narodzinach figury mędrca jako fundamentu cywilizacji.

Album ma wyraźną intencję dydaktyczną – uczyć poprzez sztukę narracyjną. Widać to w przypisach, słowniczku, wierności realiom. Ale tu pojawia się pytanie: czy komiks powinien być kroniką czy opowieścią? Cywilizacje: Egipt balansuje na tej granicy, czasem kosztem dramaturgii. Dla pasjonatów historii – ogromna wartość. Dla czytelników szukających opowieści przygodowej – rozczarowanie. Brakuje elementów suspensu, zagadki, kompozycji rodem z thrillera. Ideologicznie – album mówi o tym, że cywilizacja rodzi się dzięki jednostkom, które potrafią przełamać bariery religijne i polityczne. To wizja dość optymistyczna, lecz niepozbawiona napięć – bo cena, jaką płaci wspólnota, to centralizacja i utrata różnorodności.

Francuskie recenzje wskazują na powtarzalność wad i zalet cyklu: erudycja kontra hermetyczność. Crète i Egipt łączy podobny ton – gęstość historyczna, ale brak lekkości narracyjnej. Dla czytelników frankofońskich istnieje punkt odniesienia w seriach edukacyjnych (Les voyages d’Alix), jednak tam przygoda dominuje nad dokumentem. Richemond i Pellegrini idą w drugą stronę – chcą, by czytelnik „poczuł ciężar epoki”. W Polsce album trafia w niszę – rynek historycznego komiksu edukacyjnego jest wciąż wąski, co sprawia, że Cywilizacje mogą być odkryciem dla nauczycieli, wykładowców czy miłośników starożytności, ale raczej nie dla fanów komiksu mainstreamowego.

Cywilizacje: Egipt to komiks wymagający. Nie daje natychmiastowej satysfakcji przygodowej, ale proponuje doświadczenie zanurzenia w epoce. Siłą albumu jest postać Imhotepa – archetypu mędrca, który z człowieka staje się mitem. Słabością – strukturalny chaos i dydaktyzm, który spycha dramaturgię na dalszy plan. Jako część serii – konsekwentnie realizuje program „komiksu-erudyty”, czyli medium, które ma edukować poprzez narrację graficzną. Jako osobny album – może znużyć czytelników, którzy oczekują od komiksu więcej suspensu i fabularnej klarowności. Ostatecznie – dzieło wartościowe, ale adresowane węższemu gronu: pasjonatom historii starożytnej i czytelnikom gotowym wejść w świat, gdzie fikcja i rekonstrukcja tworzą gęstą, niełatwą, lecz ambitną opowieść.

 

Tytuł: Cywilizacje: Egipt

  • Scenariusz: France Richemond
  • Rysunki: Giulia Pellegrini
  • Kolor: Axel Gonzalbo
  • Wydawnictwo: Lost in Time
  • Data wydania: 26.08.2025 r.
  • Tłumaczenie: Marta Duda-Gryc
  • Druk: kolorowy
  • Oprawa: twarda
  • Format: 240x320 mm
  • Stron: 120
  • Cena: 100,00 zł
  • ISBN: 978-83-68346-38-1

Dziękujemy wydawnictwu Lost In Time za udostępnienie komiksu do recenzji.


comments powered by Disqus