"Orły Rzymu" księga II - recenzja

Autor: Marcin Andrys Redaktor: Raven

Dodane: 21-04-2014 16:56 ()


Nie ulega żadnej wątpliwości, że kobiety odgrywają w komiksach Enrico Mariniego znaczącą rolę, nawet jeżeli pozornie są tylko obiektem do zawieszenia na nich oka. W drugim tomie "Orłów Rzymu", poza przyjemnościami natury estetycznej, piękne niewiasty i czarujące diablice przynoszą również zamęt w życiu bohaterów, a przynajmniej tak się początkowo wydaje.

Szkolenie Arminiusza oraz Marka dobiegło końca. Obaj młodzieńcy szykując się do wyprawy przeciw germańskim plemionom zażywają rozkoszy Wiecznego Miasta. Na wdzięki zjawiskowej Pryscylli nie pozostaje obojętny syn Tytusa Waleriusza. Przekonany o tym, że właśnie odnalazł miłość swojego życia, nie dopuszcza do siebie myśli wyjazdu na front i za wszelką cenę pragnie zdobyć serce urodziwej niewiasty. Na przeszkodzie do osiągnięcia tego celu staje wpływowy narzeczony dziewczyny. Arminiusz widząc w miłosnej rozgrywce słabość przyszywanego brata zrywa sojusz krwi, jaki łączył ich przez te wszystkie niełatwe lata. Kariera wojskowa, do której zawsze dążył, jest dla niego upragnioną kochanką i nigdy nie wypuści jej ze swych objęć.

Po pierwszym tomie, będącym swoistym wprowadzeniem, Marini bez zbędnego pośpiechu nadaje dynamiki wydarzeniem. Nie decyduje się na długą i wyczerpującą kampanię wojenną, przeciwnie, stara się w dalszym ciągu kształtować charaktery bohaterów. Wprawdzie w niniejszym tomie na czoło zdecydowanie wysuwa się Marek, jednak tuż za nim, gdzieś pośród mrocznych zakamarków stolicy imperium czai się germański książę – wyczekując stosownej dla siebie okazji. Rysownik „Skorpiona” zaskakuje podwójnie, poza wyborną grafiką dostarcza równie zajmującej fabuły opartej nomen omen na romansie. To miłość Marka i Pryscylli – przelotny flirt przemieniający się w żarliwe uczucie – z całym bagażem wątków pobocznych wciągających w główny nurt wydarzeń dotychczasowych kompanów, powoli wprowadza nas do zaognienia szorstkiej, męskiej przyjaźni. Wrażliwość kontra siła i bezkompromisowość. Mimo że spora część akcji nie wychodzi poza alkowy oraz przepastne łoża – to fabuła ani przez chwilę nie pozwala się nudzić. Mało tego, wciąż jesteśmy na etapie wprowadzenia do historii, która dopiero przed nami – w trzeciej oraz czwartej odsłonie cyklu.

Enrico Marini udowadnia, że jest nie tylko mistrzem z pietyzmem rozrysowującym kolejne plansze (wystarczy spojrzeć na bogactwo detali na 36 stronie), ale również potrafi z pozoru niewinny wątek romantyczny przekuć w pasjonującą, dramatyczną opowieść. W tym momencie Marek pozostaje w centrum uwagi czytelnika, ale bez wątpienia stojący za jego plecami Arminiusz niebawem wysunie się na czoło wyścigu po władzę i sławę. Dlatego też z wielką niecierpliwością wyczekuję kolejnej odsłony serii, a kto jeszcze nie miał okazji zanurzyć się w lekturze „Orłów Rzymu” niech jak najprędzej nadrobi zaległości. Naprawdę warto.

 

Tytuł: "Orły Rzymu" księga II

  • Scenariusz: Enrico Marini
  • Rysunki: Enrico Marini
  • Wydawca: Taurus Media
  • Tłumaczenie: Jakub Syty
  • Data publikacji: 03.2014 r. 
  • Wydanie: I
  • Oprawa: miękka
  • Papier: kreda
  • Druk: kolor
  • Stron: 60
  • Cena: 38 zł

Dziękujemy wydawnictwu Taurus Media za udostępnienie komiksu do recenzji.

 


comments powered by Disqus