„Julia. Z archiwum spraw kryminalnych”: „Złodziejaszek Skip” - recenzja

Autor: Dawid Śmigielski Redaktor: Redakcja

Dodane: 29-09-2026 21:15 ()


To nie pierwszy komiks opowiadający o przygodach Julii Kendall, w którym katalizatorem wydarzeń jest dziecko. Dziecko mimo woli pchnięte w tryby zbrodni. Dziecko potrzebujące ochrony i powrotu do „normalnego życia”, cokolwiek to dla niego oznacza... Tym razem w centrum intrygi znajduje się Skip. Filipińczyk pozbawiony rodziny i korzeni. Pod opieką niejakiego Floyda – weterana wojny koreańskiej – szkoli się w złodziejskim fachu. Niestety, pewne zlecenie polegające na kradzieży fotografii przybiera nieoczekiwany obrót spraw. Skip staje się świadkiem morderstwa. Dzięki sprytowi udaje mu się uniknąć demaskacji, ale trafia w ręce policji Garden City, która musi zapewnić chłopakowi bezpieczeństwo, a jednocześnie rozwikłać zagadkę zabójstwa sięgającego najwyższych politycznych szczebli.

Berardi udowodnił już między innymi w „Żywej lub martwej”, iż potrafił pisać małoletnich bohaterów. Umiejscawiać ich w konkretnym miejscu, tak, aby odgrywali oni istotną rolę w scenariuszu, aż do rozwiązania zagadki. Relacja dziecko – Kendall – porucznik Alan Webb stanowi niezwykle ważny czynnik dla rozwoju psychologicznego dwójki dorosłych. Trzymając się filmowych analogii (wszak w całej serii jest ich mnóstwo), Berardi, niczym James Cameron w swojej twórczości, stawia na rodzinę. Nieważne, czy tę w klasycznym pojmowaniu, czy też jej patchworkowy odpowiednik. Dzięki temu „Julia” nie wpada w tryby monotonności. Niewinne (?) dziecko, któremu trzeba zapewnić bezpieczeństwo, za każdym razem zaburza jej wewnętrzny, uporządkowany świat, choć przecież jest biegła z zakresu psychologii, to codzienne obcowanie z najmłodszymi jest w stanie przełamać wszelkie schematy, zaburzyć rytm jej codzienności, do czego szczerze przyznaje się sama przed sobą.

Emocje potrafią wziąć górę nad rozsądkiem. I tu pierwszy raz jesteśmy świadkami sytuacji, w której nierozważne działania Pani Kendall sprowadzają na nią i jej podopiecznego śmiertelne zagrożenie. Ot, niejeden wizerunek ma główna bohaterka. Być może Berardi chciał przemycić dzięki temu zabiegowi konserwatywny pogląd na podział ról w rodzinie – emocjonalna, nadopiekuńcza matka i rozważny, stanowczy ojciec, jakim jest Webb. A może po prostu jest to przyczynek do dyskusji ze stereotypami? Tak czy inaczej, Włoch nadal utrzymuje seksualne napięcie między Julią a Alanem, które trwać zapewne będzie tak długo, jak telenowela puszczana wieczorami w telewizji. Takie jest prawo serii. W każdym razie nie zmienia to faktu, że Berardi nie ma żadnych problemów z przekonującym prowadzeniem swoich postaci, każdej zapewniając niezbędny czas antenowy. Z wyczuciem buduje interpersonalne relacje, pisząc dialogi bez grama fałszu, do których ma naprawdę dobre ucho.

Rysunki Marco Soldiego tym razem zostały „rozrzedzone” przez partnerującą mu w pracy Laurę Zuccheri. Kreska jest swobodniejsza, nie tak gęsta i dokładna, jak w poprzednich tomach, lecz nadal doskonale podkreśla atmosferę kryminalnej opowieści. Gra światłocieniem i skupienie na detalu to mocna część tego widowiska osadzonego jakby w latach 80. ubiegłego wieku. Dlatego, jeżeli ktoś lubuje się w kinie sensacyjno-komediowym z tamtego okresu, jak „Gliniarz z Beverly Hills” (1984) Martina Bresta, to czytając „Złodziejaszka Skipa”, może poczuć się jak w domu. To bowiem zdecydowanie najluźniejszy pod kątem dramaturgicznym tom serii. Na pierwszy plan wysuwa się nieporadność, by nie napisać śmieszność (zło pozostaje złem), lokalnych bandziorów. Jednak największe niebezpieczeństwo tkwi zawsze w mroku, o czym Berardi nigdy nie zapomina i nie daje zapomnieć nam.

 

Tytuł: Julia. Z archiwum spraw kryminalnych: Złodziejaszek Skip

  • Scenariusz: Giancarlo Berardi
  • Rysunki: Marco Soldi, Laura Zucceri
  • Przekład: Jakub Łagoda
  • Wydawca: Tore
  • Data publikacji: 24.09.2026 r.
  • Okładka: miękka
  • Papier: offset
  • Druk: czarno-biały
  • Format: 165 × 220 mm
  • Liczba stron: 128
  • ISBN-13: 9788398162401
  • Cena: 30 zł

Dziękujemy wydawnictwu Tore za udostępnienie komiksu do recenzji.


comments powered by Disqus