„Drom” - recenzja
Dodane: 30-07-2026 21:41 ()
„Drom” zaczyna się tam, gdzie zwykle zaczynają się najstarsze opowieści: w pustce, z której bogowie próbują wydobyć życie, porządek i sens. Szybko okazuje się jednak, że stworzenie świata nie oznacza stworzenia harmonii. Pierwszy człowiek niemal natychmiast odkrywa przemoc, a rodząca się cywilizacja staje się polem walki między potrzebą wspólnoty a pragnieniem dominacji. Jesse Lonergan układa z tych elementów własny mit założycielski, pobrzmiewający echem dawnych kosmogonii i „Eposu o Gilgameszu”, lecz świadomie przepuszczony przez wyobraźnię współczesnego autora komiksów. Są tu bogowie, wojownicy, potwory i wielka miłość, ale pod powierzchnią fantastycznej przygody kryje się pytanie bardzo bliskie naszym czasom: czy człowiek potrafi stworzyć język pokoju, skoro jego pierwszym odruchem pozostaje podporządkowanie sobie innych?
Największą siłą „Dromu” nie jest jednak samo przepisanie mitu, lecz sposób, w jaki Lonergan wykorzystuje do tego język komiksu. To opowieść niemal pozbawiona dialogów, prowadzona za pomocą rytmu, koloru, skali i ruchu. Kadry mnożą się, łączą i rozpadają; postacie przechodzą przez ich granice, a architektura planszy zmienia się wraz z rozwojem wydarzeń. Siatka nie służy wyłącznie uporządkowaniu obrazów – staje się prawem rządzącym przedstawionym światem. Podstawowe barwy druku – cyjan, magenta, żółć i czerń – tworzą zarazem kosmologię tej historii. Lonergan nie ilustruje więc mitu stworzenia, lecz powtarza akt stworzenia na każdej stronie: z papieru, koloru i pustej przestrzeni między kadrami buduje czas, materię oraz życie. W najlepszych sekwencjach czytelnik nie tylko obserwuje walkę bohaterów, ale niemal fizycznie odczuwa jej tempo, ciężar i gwałtowność.
Dzięki temu „Drom” należy do tych rzadkich dzieł, które przypominają, że komiks nie jest uboższym krewnym kina ani literaturą uzupełnioną obrazkami. Lonergan podejmuje tradycję formalnych eksperymentatorów medium, ale nie zamienia albumu w chłodny pokaz technicznej sprawności. Za widowiskowymi bitwami i imponującą geometrią plansz kryje się przejmująca historia o cenie cywilizacji, kruchości porządku oraz miłości, która nie usuwa śmierci, lecz pozwala się z nią zmierzyć. „Drom” można pochłonąć jak pełną rozmachu opowieść fantasy, a potem wracać do niego, śledząc konstrukcję poszczególnych stron. To komiks jednocześnie pierwotny i niezwykle nowoczesny: opowiada o narodzinach świata, a przy okazji pokazuje, że język opowieści obrazkowej nadal może być wynajdywany od początku.
Tytuł: Drom
- Scenariusz: Jesse Lonergan
- Rysunki: Jesse Lonergan
- Wydawnictwo: Kultura Gniewu
- Data wydania: Kwiecień 2026
- Tłumaczenie: Marceli Szpak
- Druk: kolorowy
- Oprawa: twarda
- Format: 195x254 mm
- Stron: 312
- ISBN: 978-83-68331-64-6
- Cena: 159,90 zł
Dziękujemy wydawnictwu Kultura Gniewu za udostępnienie komiksu do recenzji.
comments powered by Disqus
























