„Przewodnik po Astro City” tom 2 - recenzja
Dodane: 12-07-2026 20:50 ()
Boże, pobłogosław superbohaterów. Zarówno tych, którzy dopiero zaczęli swoją misję, jak i tych aktywnie działających od lat, a także tych będących na emeryturze. Nawet ci ostatni potrafią zareagować na nadchodzące niebezpieczeństwo, choć kostium ukryty w jakimś pudle, w zakamarkach szafy, może już nie pasować. Moce nie działają tak jak kiedyś, a refleks jest tylko wspomnieniem przeszłości. A mimo to będący u kresu swojego życia, ryzykując wszystko, co im pozostało, są w stanie wznieść się raz jeszcze w przestworza.
Można by pomyśleć, że Kurt Busiek, opowiadając o Naddźwiękowcu, uderzy w pompatyczne nuty, ukazując ostatni taniec zapomnianego herosa pielęgnującego swoje róże w ogrodzie. Mężczyzny czekającego na to, aby w końcu wziąć sprawy w swoje ręce i udowodnić światu, że niepotrzebnie wyrzucił go na śmietnik historii, ale nie. Dale nie szuka chwały ani dawnej świetności. Wścieka się, kiedy zostaje poproszony o uratowanie miasta przed zabójczym robotem. Szuka wymówki, lecz w Astro City nie ma obecnie nikogo, kto mógłby je ocalić przed zniszczeniem. Wbrew logice, moralnym rozterkom i zdrowemu rozsądkowi Naddźwiękowiec rusza na misję, aby raz na zawsze pogrzebać zamierzchłe czasy pod gruzami zniszczonego osiedla.
Bez wątpienia najsilniejszą stroną twórczości Busieka jest niezwykła umiejętność budowania wiarygodnych portretów psychologicznych na przestrzeni zaledwie jednego zeszytu. „Przewodnik po Astro City” utkany jest z dziesiątek takich portretów, tworzących najpiękniejszy superbohaterski fresk w historii komiksu. To opowieść na wskroś ludzka, w której człowieczeństwo odgrywa najważniejszą rolę. Człowieczeństwo będące sumą porażek i sukcesów. Niezależnie od tego, czy patrzymy na półboga w pelerynie, hotelowego odźwiernego, scenarzystkę komiksową, dziewczynę mieszkającą na wsi czy przebrzmiałą gwiazdę próbującą ocalić od zapomnienia samą siebie. Bez względu na sytuację, w jakiej znajdą się bohaterowie niniejszej wielowątkowej opowieści, na pierwszy plan wysuwa się zawsze ich człowieczeństwo. Tu nie ma papierowych postaci pisanych od sztancy, choć Busiek czerpie garściami z superbohaterskiej mitologii, swobodnie operując kliszami i stereotypami. Jednak wraz z każdym kolejnym rozdziałem udaje mu się rozbudowywać tę rzeczywistość, próbując przy tym odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące sensu istnienia.
A czyni to bez nadęcia, unikając przerysowania, taniej przemocy i efekciarstwa. W dużej mierze pomaga mu w tym Brent E. Anderson, operujący oszczędnym, ale realistycznym stylem, który mocno zindywidualizował bohaterów, wydobywając z nich pełnię naturalności, co przyczyniło się do jeszcze mocniejszego uwiarygodnienia świata przedstawionego. Liczne plamy czerni, agresywne kreskowanie, wyraźny kontur, za który w dużej mierze odpowiada inkujący prace Andersona Will Blyberg, wprowadzają dozę niepewności i beznadziei, a także nutę mroczności charakterystyczną dla stylistyki noir, w jakiej jest utrzymana najdłuższa historia w tym albumie, opowiadająca o Carlu Donewiczu, przeciętnym zbirze zwanym Steeljack. Po wyjściu z więzienia będzie musiał odnaleźć się na nowo w mieście pełnym Aniołów i podobnych mu przegrywów. Busiek wchodzi do półświatka, diagnozując i opisując problemy nim targające. Ukazuje drugą stronę superbohaterskiego zwierciadła, daje głos wszystkim tym, którzy w historii medium byli przedstawiani jako nieudacznicy, karykaturalne worki treningowe wyjawiające swoje plany przed przyjęciem nokautującego ciosu. A wszystko zaczyna się od tego, że ktoś zabija superłotrów… Cóż, okazuje się, że każdy ma swój „Bulwar Zachodzącego Słońca”.
„Przewodnik po Astro City” to komiks totalny. Rozplanowany w każdym szczególe, tak jak ilustracje okładkowe Alexa Rossa. Busiek na przekór trendom i oczekiwaniom stworzył dzieło pełne życia, ba, pochwałę życia! Bez usilnego demaskowania mitu, obalania pomników i odbrązawiania instytucji superherosa, którą na początku dwudziestego pierwszego wieku nieudolnie przeprowadził Garth Ennis w serii „The Boys”. Oczywiście dla kogoś, komu obca jest tematyka obrana przez Busieka, „Przewodnik po Astro City” może okazać się wycieczką niewartą zachodu. Wszak im więcej doświadczenia w poruszaniu się po uniwersum spod znaku peleryn i kolorowych promieni, tym więcej niuansów będzie mógł wychwycić czytelnik, a tym samym jeszcze mocniej doceni nieszablonowe podejście do tematu scenarzysty. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że to nie jest opowieść o superbohaterach w czystej postaci, tylko o ludziach żyjących z nimi na co dzień (z wszelkimi tego konsekwencjami) w jednym mieście. Prawdopodobnie w najwspanialszym mieście w (komiksowym) świecie!
Tytuł: Przewodnik po Astro City tom 2
- Scenariusz: Kurt Busiek
- Szkic: Brent Eric Anderson
- Ilustracje okładkowe i projekty postaci: Alex Ross
- Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
- Wydawca: Mucha Comics
- Data publikacji: 30.05.2025 r.
- Oprawa: twarda
- Format: 180 x 275 mm
- Druk: kolor
- Papier: kredowy
- Liczba stron: 496
- Cena: 249 zł
Dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
comments powered by Disqus
























