„Wyborne trupy” tom 1 - recenzja
Dodane: 04-07-2026 21:30 ()
Popularność marek takich jak Igrzyska śmierci, The Purge, Squid Game czy niesłabnąca fascynacja grami z gatunku Battle Royale wyraźnie wskazuje, że istnieje zapotrzebowanie na opowieści o brutalnej rozgrywce, z której zwycięsko może odejść tylko jedna osoba. Aż dziw, że z koncepcją tą w komiksie spotykam się dopiero teraz, i to w dodatku w wydaniu Tyniona, którego twórczość szczerze lubię.
Oak Valley, senna, odizolowana od świata amerykańska mieścina pośrodku niczego. To właśnie tutaj 12 najpotężniejszych amerykańskich rodzin urządziło sobie wojnę zastępczą o władzę i wpływy – wygrany będzie przez kolejne 5 lat dyktował zza kulis politykę kraju. W ciągu najbliższych 72 godzin wystawieni przez nich zawodnicy, każdy z nich posługujący się wylosowaną bronią, staną do walki na śmierć i życie. I Boże, miej w opiece każdego, kto się na nich natknie, ponieważ niektóre moralnie wątpliwe rodziny bardziej niż podziałem stołków zainteresowane są obstawianiem tego, ile osób postronnych padnie ofiarą celowo wystawionych przez nich jako swoich championów psychopatów i degeneratów. Fabuła operuje na dwóch poziomach. Na jednym z nich obserwujemy z perspektywy mieszkańców Oak Valley brutalne starcie pomiędzy zabójcami oraz ich własną walkę o przetrwanie w chaosie konfliktu, którego stali się częścią. Akcja jest wartka, nie ma tu miejsca na przestoje, napięcie i poczucie zagrożenia są namacalne. Drugi poziom skupia się na wzajemnych relacjach, interakcjach i intrygach pomiędzy przedstawicielami rodów obserwującymi te śmiertelne zawody z zacisza „centrum dowodzenia”, gdzie się zgromadzili. Tu również atmosfera gęstnieje niemal ze strony na stronę, pomimo tego, że konflikt ten ma charakter werbalny i intelektualny, a nie fizyczny. Wyraźnie czuć, że postacie te łączy wspólna przeszłość, a dzielą wynikające z niej animozje. Członkowie tej szarej eminencji przerzucają się inwektywami, zawoalowanymi groźbami i nieustannie knują, przez co obserwowanie ich dostarcza równie wiele emocji co śmiertelne podchody i walka, jaką toczą pomiędzy sobą zabójcy. Autor oba te wątki przeplata bardzo umiejętnie, akcja i intryga rozwijają się równomiernie, przez co nie może być mowy o nudzie czy przeciążeniu odbiorcy jednym z aspektów historii. Dodatkowe punkty należą się scenarzyście za sposób, w jaki przedstawia i rozwija on postacie zawodników, ich mocodawców oraz mieszkańców miasteczka. Tynion zarysowuje ogólny charakter uczestników tej opowieści w kilku oszczędnych, ale wyrazistych i dających dobre pojęcie o postaci scenach, a następnie pozwala, by za bohaterów przemawiały ich czyny – wyraźnie widać, że autor ufa inteligencji czytelnika. Sami bohaterowie i antagoniści (choć granica jest tu w wielu przypadkach umowna) to z kolei bardzo ciekawa zbieranina, która wprowadza dużo różnorodności i podbija zaangażowanie w lekturę. W warstwie fabularnej recenzowany komiks działa. Nawet bardzo dobrze.
Natomiast w warstwie oprawy jest po prostu dobrze. Wizualnie Wyborne Trupy to przykład bardzo solidnego rzemiosła z kilkoma intrygującymi wizualnymi koncepcjami, które w rękach może nie tyle lepszych, co bardziej zaangażowanych artystów błyszczałyby jeszcze bardziej. Na całe szczęście to, co zaoferowano czytelnikowi, w zupełności wystarczy – recenzowany komiks to przykład wyjątkowo solidnego rzemiosła, które w niczym nie przynosi ujmy rysownikowi i pozwala bez problemu śledzić akcję dzięki dobrej konstrukcji kadrów i przejrzystości stylu. Artysta postawił na relatywnie realistyczny, ale jednoznacznie komiksowy styl. Postacie wyraźnie zachowują proporcje i sensowną anatomię, a rysownik raczej unika uciekania w groteskę i komiksowe wyolbrzymienia. Mimo tego postacie pozostają bardzo ekspresyjne, zarówno w zakresie mimiki, jak i mowy ciała.
Jako miłośnikowi Battle Royale (książki/filmu, nie gier) pozycja ta nie mogła nie przypaść do gustu. Wartka akcja skontrastowana z niemalże korporacyjno-przemysłową intrygą sprawiła, że nie mogłem oderwać się od lektury. Zdecydowanie polecam Wyborne Trupy każdemu amatorowi mocnych wrażeń. Wiem, że ja na kolejne albumy będę czekał z niecierpliwością.
Tytuł: Wyborne Trupy tom 1
- Scenariusz: James Tynion IV, Michael Walsh, Pornsak Pichetshote
- Rysunki: Michael Walsh, Marianna Ignazzi ,Valentine De Landro
- Tłumaczenie: Marceli Szpak
- Wydawnictwo: Kboom
- Data wydania: 04.2026 r.
- Liczba stron: 144
- Format: 170 × 260 mm
- Oprawa: miękka
- Druk: kolorowy
- Cena okładkowa: 69 zł
Dziękujemy wydawnictwu KBOOM za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
comments powered by Disqus
























