„Dr Jekyll & Mr Hyde” (2026) - recenzja
Dodane: 22-06-2026 21:10 ()
Najbardziej niepokojące w historii doktora Jekylla i pana Hyde’a nie jest samo rozdwojenie osobowości, lecz elegancja, z jaką zło potrafi wejść do salonu. U Stevensona groza rodziła się z pęknięcia w wiktoriańskim porządku: z podejrzenia, że pod cylindrem, lekarskim autorytetem i nienagannym pismem czai się ktoś obcy, gwałtowny, nie do końca ludzki. Komiks Stefana Weinfelda i Marka Szyszki dobrze rozumie ten mechanizm. Nie próbuje „unowocześniać” klasyka na siłę, raczej wydobywa z niego nerw śledztwa, atmosferę moralnego brudu i ten szczególny rodzaj niepewności, w którym każdy przedmiot - laska, list, podpis, zamknięte drzwi - może stać się dowodem w sprawie przeciwko człowiekowi. To adaptacja z czasów, gdy polski komiks popularny potrafił łączyć rzemiosło, literacką ambicję i ilustratorską dyscyplinę bez kompleksów wobec pierwowzoru.
Szczególnie ciekawie wypada dziś fakt, że ta adaptacja powstała w Polsce początku lat osiemdziesiątych, w czasie, gdy komiks wciąż musiał udowadniać, że potrafi być czymś więcej niż rozrywką dla młodzieży. „Dr Jekyll & Mr Hyde” wpisuje się w ten moment jako dzieło pomostowe: z jednej strony korzysta z atrakcyjności historii grozy, śledztwa i tajemnicy, z drugiej pokazuje ambicję przeniesienia na planszę literatury o wysokim kapitale symbolicznym. Nie ma tu jednak szkolnej nabożności wobec klasyka. Weinfeld i Szyszko traktują Stevensona jako materiał żywy, podatny na skrót, rytm i wizualne napięcie. Dzięki temu komiks nie zamienia się w streszczenie lektury, lecz w osobny seans niepokoju, bardziej skondensowany, bardziej plastyczny, bardziej zależny od twarzy, gestu i przestrzeni niż od literackiego komentarza.
Wydany pierwotnie w 1982 roku „Dr Jekyll & Mr Hyde” należy do ciekawszych osiągnięć Marka Szyszki, rysownika znanego z „Relaxu”, cyklu „Polscy podróżnicy” i prac ilustratorskich, w których precyzja kreski spotykała się z narracyjną czytelnością. Szyszko nie robi z Hyde’a jedynie potwora do straszenia. Interesuje go przede wszystkim deformacja człowieka: twarz jako zapis winy, ciało jako skutek tłumienia, cień jako drugi podpis osobowości. Weinfeld z kolei prowadzi opowieść z ekonomią klasycznej adaptacji, szanuje sensacyjny szkielet fabuły, ale nie gubi psychologicznego podtekstu. Dzięki temu komiks działa nie tylko jako streszczenie szkolnego klasyka, lecz jako osobny, graficzny komentarz do mitu nowoczesnego człowieka: istoty, która chce kontrolować siebie za pomocą nauki, reputacji i społecznej maski, a ostatecznie odkrywa, że wyparte instynkty nie znikają, tylko uczą się mówić cudzym głosem.
Nowe wydanie ma więc znaczenie większe niż zwykłe kolekcjonerskie wznowienie. Kolor Mateusza „Sporka” Kurczoby, zaakceptowany przez samego Szyszkę, dodatki, szkice i twarda oprawa przesuwają ten album z półki nostalgii w stronę świadomego odzyskiwania historii polskiego komiksu. To ważne, bo „Jekyll i Hyde” w tej wersji przypomina, że adaptacja literatury nie musi być ilustracją „do tekstu”, lecz może stać się próbą przełożenia lęku na język kadru. A lęk Stevensona wcale się nie zestarzał. Dziś Hyde nie musi już wychodzić nocą z laboratorium; może ujawniać się w języku, w gniewie, w wizerunku, w nagłym pęknięciu starannie zarządzanej tożsamości. Dlatego komiks Weinfelda i Szyszki warto czytać nie tylko jako klasyczną opowieść grozy, ale jako elegancko narysowaną przestrogę: człowiek najbardziej boi się nie tego, co obce, lecz tego, co zbyt długo udawało, że jest nim samym.
Siła mitu Jekylla i Hyde’a polega na tym, że każda epoka rozpoznaje w nim własny lęk. W XIX wieku była to groza przed pęknięciem wiktoriańskiej fasady, przed seksualnością, przemocą i klasową dzikością ukrytą pod językiem moralności. W XX wieku — także w polskiej kulturze popularnej — historia ta mogła wybrzmiewać jako opowieść o człowieku rozdwojonym między oficjalną maską a prywatnym cieniem. Dziś natomiast Jekyll i Hyde wyjątkowo dobrze pasują do świata zarządzanych wizerunków, publicznych autoprezentacji i nagłych kompromitacji, w których starannie budowana tożsamość rozpada się pod wpływem jednego gestu, jednego śladu, jednego ujawnionego dokumentu. Dlatego komiks Weinfelda i Szyszki nie jest tylko powrotem do klasyki. To przypomnienie, że kultura popularna najlepiej starzeje się wtedy, gdy jej potwory wciąż potrafią zmieniać adres.
Tytuł: Dr Jekyll & Mr Hyde
- Scenariusz: Stefan Weinfeld
- Rysunki: Marek Szyszko, Mateusz Kurczoba
- Wydawnictwo: Kurc
- Wydanie: IV
- Data wydania: 08.06.2026 r.
- Druk: kolor
- Oprawa: twarda
- Format: 165 x 235 mm
- Stron: 88
- ISBN: 9788398041522
- Cena: 79,90 zł
Dziękujemy wydawnictwu Kurc za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
comments powered by Disqus
























