„X-Men: Wojna w Asgardzie” - recenzja
Dodane: 04-03-2026 22:46 ()
W bogatej historii mutantów nietrudno znaleźć opowieści, w których podopieczni Charlesa Xaviera mierzą się z kosmicznymi zagrożeniami, podróżami w czasie czy alternatywnymi rzeczywistościami. Wojna w Asgardzie wyróżnia się jednak czymś innym. Choć fabularnie jest crossoverem z mitologią nordycką i światem Thora, jej największą wartością nie są spektakularne pojedynki z bogami, lecz konsekwentne rozwijanie charakterów poszczególnych bohaterów.
Album zbiera dwie powiązane ze sobą historie rozgrywające się w Asgardzie. Pierwsza skupia się przede wszystkim na X-Men, druga przesuwa środek ciężkości w kierunku New Mutants. Taki podział sprawia, że opowieść zyskuje dwa różne rytmy. Początkowo dominuje klasyczna przygoda pełna niezwykłych miejsc i magicznych stworzeń, później narracja staje się bardziej kameralna i koncentruje się na osobistych wyborach młodych bohaterów.
Chris Claremont wielokrotnie pokazał, że najlepiej czuje się w opowieściach służących budowaniu postaci. W Wojnie w Asgardzie każda ważniejsza scena prowadzi do odsłonięcia dylematów postaci i pogłębienia ich charakterów. Dani Moonstar nie jest jedynie uczestniczką wydarzeń, a jej więź z Asgardem oraz odpowiedzialność, którą musi przyjąć, stają się osią całej historii. Równie istotne są losy Illyany Rasputin, noszącej piętno wydarzeń z Limbo, a także Karmy, której losy pokazują, jak wysoką cenę potrafi mieć lojalność wobec przyjaciół. Claremont koncentruje się na wewnętrznych konfliktach, lękach i wątpliwościach, które postaci noszą w sobie. To właśnie one stają się prawdziwym przeciwnikiem, z którym muszą się zmierzyć. Co istotne, autor nie oferuje łatwych rozwiązań. Bohaterowie są w stanie przezwyciężyć słabości wyłącznie dzięki własnej determinacji. Potrzebują jedynie odpowiedniego impulsu, które zmusi ich do spojrzenia na siebie z innej perspektywy i odnalezienia siły do podjęcia właściwej decyzji. Dzięki temu ich przemiany wydają się wiarygodne i wynikają z naturalnego rozwoju postaci.
W niniejszym albumie mitologia nordycka nie została potraktowana jedynie jako egzotyczna dekoracja. Claremont wykorzystuje ją do stworzenia świata funkcjonującego według własnych zasad, w którym honor, przeznaczenie i poświęcenie znaczą więcej niż zwykłe zwycięstwo nad przeciwnikiem. Dzięki temu spotkania z Lokim, Helą czy mieszkańcami Asgardu nie ograniczają się jedynie do kolejnych walk, lecz stają się próbą charakteru dla mutantów. Młodzi mutanci przechodzą prawdziwy chrzest bojowy.
Jednym z największych atutów albumu pozostaje warstwa graficzna. Paul Smith z powodzeniem oddaje emocje postaci i prowadzi narrację w przejrzysty sposób. Natomiast Arthur Adams wykorzystuje okazję do stworzenia jednych z najbardziej efektownych plansz w swojej karierze. Monumentalne krajobrazy, fantastyczne stworzenia i bogactwo detali sprawiają, że Asgard rzeczywiście wydaje się odrębnym światem, a nie kolejną lokalizacją w uniwersum Marvela. Nie ulega wątpliwości, że album nosi wyraźne cechy komiksów tworzonych w latach osiemdziesiątych. Dialogi bywają rozbudowane, bohaterowie często komentują własne działania, a tempo opowieści jest znacznie spokojniejsze niż we współczesnych seriach. Nie jest to jednak wada sama w sobie. Taki sposób prowadzenia opowieści pozwala lepiej poznać motywacje postaci i sprawia, że ich przemiany wydają się wiarygodne.
Wojna w Asgardzie nie należy do tych historii, które pamięta się wyłącznie z powodu widowiskowej akcji. Znacznie ważniejsze okazują się relacje między bohaterami, ich dojrzewanie i decyzje podejmowane w trudnych sytuacjach. To właśnie dzięki temu album pozostaje jedną z najbardziej wartościowych opowieści z klasycznego okresu twórczości Claremonta. Nawet po latach broni się jako przykład komiksu, który potrafi łączyć superbohaterską otoczkę z fantasy i historią o dorastaniu, nie tracąc przy tym emocjonalnej wiarygodności.
Tytuł: X-Men: Wojna w Asgardzie
- Scenariusz: Chris Claremont
- Rysunki: Paul Smith, Arthur Adams
- Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
- Wydawnictwo: Mucha Comics
- Data wydania: 08.10.2025 r.
- Liczba stron: 248
- Oprawa: twarda
- Papier: kredowy
- Druk: kolor
- ISBN 978-83-67571-58-6
- Cena: 139 zł
Dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za udostępnienie egzemplarza do recenzji. comments powered by Disqus
























