„Szybcy i wściekli 10” - recenzja wydania blu-ray

Autor: Wojciech Wilk Redaktor: Motyl

Dodane: 08-10-2023 23:52 ()


Ekranowa epopeja rodziny Toretto zdaje się nie mieć końca. Chyba już tylko najbardziej zagorzali fani serii nie pogubili się jeszcze we wszystkich zależnościach między postaciami, wyciąganymi jak królik z kapelusza wrogami, a także zmianami nieoczywistych aliansów. W tej serii wszystko jest możliwe i nie różni się ona za bardzo od komiksowych uniwersów dominujących na wielkim ekranie tudzież prezentujących się w oryginalnym papierowym wydaniu. Trzon postaci, które przewijają się niezmiennie od czwartego, piątego odcinku cyklu się nie zmienił. Widzimy ich tylko w coraz to nowszych konfiguracjach, mających za zadanie napędzić trochę akcji, rozpracować kolejną intrygę powołaną przez arcywroga czy zadbać o nieco humoru na ekranie.

Szablon przez ostatnią dekadę się nie zmienił. Także fenomenu tejże franczyzy należy szukać w popularnych i charyzmatycznych bohaterach, zwłaszcza Vinie Dieselu, który tę ekranową i aktorską rodzinę w jakiś cudowny sposób spaja, że powracają po raz kolejny wykonać swoją misję. Tym razem po obu stronach barykady dominują osobiste pobudki. Grany bowiem przez Jasona Momoe zbir, pragnie zemsty za śmierć swojego ojca. Aby dopiec Toretto, wykorzystuje słabe punkty jego ekipy, która rozbita traci nieco na animuszu, a jej lider musi stawić czoła przeciwnikowi, który rozpracował ich w najdrobniejszym detalu. Do tego według zasady oko za oko, ząb za ząb, pragnie zabrać Dominicowi coś najcenniejszego w jego życiu. W dziesiątej już części cyklu nie brakuje dynamicznej akcji, coraz bardziej karkołomnych pościgów samochodowych, nowych postaci i powrotu starych. Wszystko odbywa się więc według dotychczas znanych prawideł serii.

Można odczuć już nieco zmęczenie materiału i przeładowanie podobnymi sekwencjami z coraz bardziej ekwilibrystycznymi wykorzystaniem samochodów wyścigowych, które ocierają się o śmieszność. Jednak to nie ten element przykuwa najbardziej uwagę widza. A jest nim Jason Momoa. Ekranowy Aquaman stworzył tu zwariowaną kreację rozchwianego psychola, który nie cofnie się przed niczym, aby zniszczyć wroga. Takiego bez hamulców moralnych, a przy tym mającego cięty dowcip i starającego się obrócić porażkę swoich wrogów w żart. To pewna świeżość serii, która powoduje, że między patosem i drewnianymi dialogami wypływają perełki dzięki Jasonowi Momoa i obraz jest bardziej zjadliwy, niż pierwotnie można sądzić.

Fast X to wstęp do konkretnej rozpierduchy, która nastąpi w kolejnej odsłonie. Czy jest na co czekać? Fani serii z pewnością zacierają ręce, a pozostali widzowi jeśli nie zapałali miłością do Toretto i jego rodziny to już niewielka szansa na to, ilość materiału do przyswojenia wydaje się przeogromna. Dlatego też niniejsze wydanie mogę polecić znawcom tematu i miłośnikom tego ponad dwudziestoletniego cyklu. Dla nich seans będzie czystą przyjemnością i apetyt na więcej wraz z kolejnym filmem.   

Ocena: 6/10

Tytuł: „Szybcy i wściekli 10"

Reżyseria: Louis Leterrier

Scenariusz: Dan Mazeau, Justin Lin

Obsada:

  • Vin Diesel
  • Charlize Theron
  • John Cena
  • Michelle Rodriguez
  • Jordana Brewster
  • Tyrese Gibson
  • Ludacris
  • Sung Kang
  • Nathalie Emmanuel
  • Jason Statham
  • Helen Mirren
  • Brie Larson
  • Scott Eastwood
  • Jason Momoa
  • Alan Ritchson
  • Daniela Melchior

Muzyka: Brian Tyler

Zdjęcia: Stephen F. Windon

Montaż: Dylan Highsmith, Kelly Matsumoto

Scenografia: Kimberley Fahey, Veronica Lopez, Kathryn Pyle

Kostiumy: Sanja Milković Hays

Czas trwania: 141 minut

Dziękujemy dystrybutorowi Galapagos Films za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


comments powered by Disqus