Login:

Hasło:

 autologowanie


rejestracja
zapomniałeś hasła?
Kliknij, aby przej do Paradoksowego Kalendarium Konwentowego
Widok: treść | komentarze
"Zagubiona dusza" - recenzja
Dodano: 13-10-2006 16:30
Odsłon: 966
Autor: Motyl
Redaktor: Motyl

„Czy to nie dziwne, że tęsknimy za rzeczami, gdy ich nie ma, czy to może naturalne znaczenie słowa „tęsknić"?"

 

Ile razy zastanawialiście się nad swoim życiem? Pięć? Dziesięć? Sto? A może dużo więcej? Czy droga, którą podążacie każdego dnia nie wydaje się wam czasem monotonna i bezbarwna. Sami ją wybraliście, a może została wybrana przez kogoś innego? Życie obfituje w niespodzianki, zarówno w te przyjemne jak i te, o których pragniemy jak najszybciej zapomnieć. Czym jest zagubiona dusza? Pustą nazwą? Stanem świadomości, który pozwala nam dostrzec pewne sprawy, może zwyczajnie człowiekiem, który próbuje odnaleźć drogę do domu? A może tęsknotą za uczuciem, którego na co dzień nam brakuje?

Bryan Lee O'Malley w swoim komiksowym debiucie postanowił odpowiedzieć na egzystencjalne pytania nurtujące młodego człowieka. Obojętnie kiedy miałeś osiemnaście lat, czy będziesz je miał albo masz je w chwili obecnej, przez wiek dojrzewania każdy musi przebrnąć. Wewnętrzna pustka, alienacja, nieporadność, pierwsza miłość, te uczucia towarzyszą nam w codziennym życiu. Główną bohaterką „Zagubionej duszy" jest nieśmiała osiemnastolatka o imieniu Raleigh. Na początku widzimy ją z trójką przyjaciół podczas podróży z Kalifornii do domu. Jak się tam znalazła i dlaczego, sama dokładnie nie wie. Czas wypełniają jej rozmyślenia o sobie, przyjaciołach i o swojej duszy. Raleigh wydaje się, że nie posiada duszy, myśli że skradł ją kot. Z biegiem czasu wyprawa przez Amerykę zamienia się w refleksyjną podróż w głąb ludzkich uczuć.

Autor kształtując charaktery bohaterów, w szczegółowy sposób oddał uczucia jakie towarzyszą nam na każdym kroku. Zadbał przy tym o nostalgiczny klimat opowiadanej historii. Pragnie uświadomić czytelnikowi, że niektóre rzeczy są na wyciągniecie ręki, ale nie zawsze potrafimy je dostrzec. Czasem niewiele potrzeba do szczęścia. Wystarczy drobny gest, uśmiech na twarzy, ruch dłoni czy dobra wola. Zagubioną duszą może być każdy z nas. Przez całe życie próbujemy odnaleźć siebie, w gwiazdach szukamy własnego, lustrzanego odbicia.

O'Malley prostymi środkami narracyjnymi oraz niewyszukaną, ale charakterystyczną kreską, pokazuje czytelnikowi jakie wartości są w życiu najważniejsze. Jak postępować, aby nie stracić tego na czym zależy nam najbardziej. Ostatnia myśl bohaterki dosadnie obrazuje przesłanie albumu: „Czasem przestanę zastanawiać się nad niejasną przyszłością, a czasem położę się i dam jej się porwać, bo może tak będzie lepiej. Kładę się i daje się porwać, i patrzę na gwiazdy, i mam jedenaście lat, szesnaście lat, jedenaście, jestem noworodkiem, jestem każdym, wszędzie, jestem z tobą, bez ciebie, niezwiązana, wolna, w próżni, zagubiona dusza." Ile Raleigh jest w nas samych? Łatwo się o tym przekonać sięgając po „Zagubioną duszę".

 

 

Tytuł: „Zagubiona dusza"

Tytuł oryginału: „Lost at sea"

Scenariusz : Brian Lee O'Malley

Rysunki : Brian Lee O'Malley

Tłumaczenie : Łukasz Gładkowski

Wydanie: I

Wydawnictwo : Timof i cisi wspólnicy

Data wydania: 10.2006

Rok wydania oryginału: 2003

Wydawca oryginału: Oni Press

Druk: czarno-biały

Oprawa: miękka

Format : 140x192 mm.

Ilość stron : 168 strony

Cena: 26 zł

Średnia ocena: 5.00 (1 głos)


Dodaj komentarz
Autor:

Treść komentarza:
Przepisz napis z obrazka:
grafika: Fedor i Kuna