„Komiks i My" nr 7 - recenzja

Autor: Jarosław Drożdżewski Redaktor: Raven

Dodane: 28-10-2018 08:55 ()


Siódmy , a drugi tegoroczny numer magazynu „Komiks i My” przynosi czytelnikom dalszą część ewolucji i delikatnych, aczkolwiek dostrzegalnych zmian wprowadzanych w tym periodyku. O początkowych mocno nacechowanych konserwatywnym światopoglądem komiksach i artykułach nie zostało już wiele, można wręcz rzec, że KiM ma nowe rozdanie. Obecnie w piśmie tym rządzą i dzielą komiksy „obojętne” światopoglądowo, ale też świeża komiksowa krew. Jest więc dużo „grzeczniej” niż bywało wcześniej i pytanie, czy tego typu stępienie zębów, które pismo miało, wyjdzie mu na dobre czy wręcz przeciwnie?

Jeszcze pozostając na chwilę w kwestii polityki i światopoglądu, czytając siódmy numer pisma, odniosłem wrażenie, jakby pomysłodawca Sławomir Zajączkowski chciał odciąć się w pewien sposób od korzeni magazynu, który miał być odpowiedzią na środowiska lewicowe dominujące w polskim komiksie. Trochę szkoda, bo potrzeba jest właśnie takiej kontrofensywy, a tymczasem w „Komiks i My #7” nie uświadczymy ani ciętego języka Zajączkowskiego, ani komiksów choćby Jakuba Kijuca. Jest wręcz odwrotnie, komiks historyczny zamykający ten numer w wykonaniu Zajączkowskiego i Krzysztofa Wyrzykowskiego opowiada o...czarnoskórym żołnierzu, biorącym udział w Powstaniu Warszawskim, a jeszcze wcześniej znajdziemy pracę Łukasza Pawlaka o dość mocnej i dosadnej wymowie, a traktującą i wyśmiewającą powstanie włoskiego faszyzmu. Cóż, z jednej strony na pewno jest to ruch, który do pisma może przyciągnąć nowych czytelników, natomiast z drugiej można się zastanowić czy nie odepchnie od niego starych fanów, którzy kibicowali mu m.in. z uwagi na to, jakie wartości promował. W siódmym numerze jedyną taką iskierką jest otwierający magazyn komiks o wspomnieniach siostry Dolores, który już chyba na stałe wpisał się w pejzaż magazynu. I dobrze, bo jest to chwila, która zawsze zmusza do skupienia i zastanowienia się nad pewnymi sprawami.

To, że jest to już też nieco inne pismo niż na początku, doskonale uwypukla fakt doboru autorów do kolejnych numerów. W siódmej części obok nazwisk już znanych i uznanych – jak wspomniany wcześniej Wyrzykowski czy Ozga – mamy w nim również postacie młode czy wręcz debiutujące na papierze. Baa jedna z nich, a mianowicie Monika Laprus-Wierzejska ze swoim „Exist” stała się gwiazdą tego numeru. Warto więc poświęcić nieco więcej miejsca, na omówienie historii, którą ma do zaprezentowania czytelnikom. A ta jest dość intrygująca. „Exist” to cyberpunk pełną gębą, opowieść o hakerce, która szuka odpowiedzi na pytanie, kim jest buszująca po cyberprzestrzeni istota. W tle mamy wielkie korporacje, wirusy komputerowe itp. akcenty, czyli cyberpunkowe standardy podane w nowej odsłonie. Czytelnik ma możliwość zapoznać się pierwszymi dwoma (a w zasadzie to niecałymi dwoma) rozdziałami i krótkim artykułem autorki, w którym przybliża ona swoją produkcję. Opowieść jest całkiem ciekawa i dalsza część może być niezwykle intrygująca. Rysunki też są niczego sobie. Utrzymane w nieco mangowej konwencji (łatwo dostrzec inspiracje autorki) są dynamiczne i mroczne z ciekawym wykorzystaniem grafik. Autorka ma talent do tego typu historii, natomiast w mojej opinii ma też niepotrzebną manierę wprowadzania lżejszych elementów, jak humorystyczne ukazanie ludzkich twarzy co często widać w japońskim komiksie i jeszcze częściej psuje to budowaną atmosferę. Podobnie jest i tutaj, gdzie w mroku i ciężkim klimacie nagle widzimy zdeformowaną twarz. To zaburza odbiór całości. Jak zdradza w artykule autorka, główna postać wkrótce stanie się kimś na wzór Punishera połączonego z Wonder Woman co wzbudza moją ciekawość, jak potoczy się dalej ta historia.

Exist” zajmuje zdecydowanie najwięcej miejsca w nowym numerze „KiM”, natomiast co oczywiste nie jest jedynym punktem programu. W środku znajdziemy m.in. kolejny komiks Jerzego Ozgi współpracującego z Zeke, będący ciekawym czarno-białym obrazem ludzkiej psychiki osoby mającej kłopot z określeniem własnego „ja”. Bardzo udana warstwa dialogowa tego komiksu tworzy jego atmosferę i wzbudza u czytelnika zaciekawienie. Świetnie trzyma w napięciu od początku, aż do finału, który chcemy poznać.

Całość uzupełnia „Lucja” autorstwa duetu Sławomir Zajączkowski i Marek Baranowski. Tego drugiego kojarzyć możecie z poprzedniego numeru, albowiem to właśnie on nałożył kolor na grafikę znajdującą się na okładce pisma. To nieco postapokaliptyczna historia o gangach, które rywalizują ze sobą podczas wyścigów samochodowych. Tytułowa Lucja była członkinią jednego z nich, natomiast pewnego dnia przeżywa ona wewnętrzny kryzys. Czy powróci do swoich towarzyszy, kto wygra, a kto zostanie pokonany w czasie wyścigów toczonych na śmierć i życie? Pytań jest wiele, a wszystkie odpowiedzi znajdziecie w tym niezbyt długim komiksie. Warto zwrócić uwagę na ciekawą kreskę Baranowskiego, który potrafi rozplanowywać poszczególne kadry, dzięki czemu nie tylko tworzy niezłe rozkładówki, ale i te mniejsze plansze prezentują się dobrze. Dużo tu dynamiki, samochodów i broni, a wszystkie te elementy narysowane są w charakterystyczny i efektowny sposób.

Całość została okraszona dawką publicystyki pod postacią jednej recenzji i artykułu przybliżającego wystawę prac Piotra Promińskiego w Milanówku. Jak więc widać „KiM” staje się szansą do publikacji komiksów dla początkujących i uzdolnionych autorów, ale jest też pismem, w którym można poczytać o autorach znajdujących się nieco na uboczu głównej sceny. I to na pewno jest zaleta tego magazynu. Dobrze byłoby, gdyby wróciło jeszcze ono do większej częstotliwości wydawania i aby naczelny pisma nie zapomniał, a może wręcz wrócił do jego korzeni, nawet kosztem nieuzasadnionej krytyki, która wówczas na niego spływała.

Tytuł: Komiks i My nr 7

  • Scenariusz: Łukasz Pawlak, Mieczysław Skalimowski, Grzegorz Weigt, Monika Laprus-Wierzejska, Sławomir Zajączkowski, Zygmunt Kowal „Zeke”
  • Rysunki: Marek Baranowski, Jerzy Ozga, Łukasz Pawlak, Mieczysław Skalimowski, Grzegorz Weigt, Monika Laprus-Wierzejska, Krzysztof Wyrzykowski
  • Okładka: Monika Laprus-Wierzejska,
  • Publicystyka: Monika Laprus-Wierzejska, Grzegorz Weigt, Sławomir Zajączkowski
  • Wydanie: I
  • Data wydania: Wrzesień 2018 
  • Redaktor naczelny: Sławomir Zajączkowski 
  • Druk: kolor, czarno-biały, offset
  • Oprawa: miękka
  • Format: 205x275 mm
  • Stron: 64 + okładka
  • Wydawnictwo: Komiks i My
  • ISBN: 97 72450852003
  • Cena: 19 zł

Dziękujemy wydawnictwu Komiks i My za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Galeria


comments powered by Disqus