„Katanga” tom 2: „Dyplomacja” - recenzja

Autor: Jarosław Drożdżewski Redaktor: Motyl

Dodane: 22-06-2018 06:51 ()


W ostatnich dniach na jednym z facebookowych profili pojawiło się zdjęcie ukazujące ostatni etap prac nad rysunkami do trzeciej i ostatniej części mini serii zatytułowanej „Katanga”. Na finał tej historii przyjdzie nam jeszcze więc poczekać, lecz na razie polski wydawca tego tytułu, Taurus Media, tuż przed wakacjami uraczył nas drugim albumem. Co warto zauważyć z mniejszą ilością stron, ale i niższą ceną w stosunku do poprzedniego.

Słowem przypomnienia: „Katanga” to (w skrócie) rozgrywająca się w Afryce w nieodległych nam latach historia o polityce, diamentach i grupie najemników. Wyselekcjonowani żołnierze mają zaprowadzić porządek we wskazanym miejscu, a także spacyfikować i odbić jedną z ważnych dla przemysłu fabryk. Nie są to jednak jedyne powody ich pojawiania się na Czarnym Lądzie. W grupie tej większość ma jakieś swoje osobiste plany związane z całą akcją. Jedni dołączyli do niej z pobudek światopoglądowych (były członek SS), jedni bardzo szybko wyczuli możliwość zarobku, a inni z kolei nie są do końca świadomi tego, co wokół nich się dzieje. Cały ten buzujący kocioł sprawia, że w Katandze tworzy się brutalny chaos. Odzyskanie skradzionych diamentów (kolejny z powodów wysłania nieoficjalnych wojsk) nie jest łatwe, więc wszyscy uczestnicy zdarzeń wykazują się bezwzględnością. Wraz z nią i ofiar z planszy na planszę jest coraz więcej. Aby jeszcze mocniej pogmatwać całą sytuację, nie mogło zabraknąć też wątku miłosnego, ale takiego nietypowego, a utrzymanego w nastroju całej opowieści, czyli przeszytego bezdusznym podejściem do uczucia i wykorzystywaniem swojego ciała jako narzędzia. Każdy z tych wątków i elementów nakreślony został już w części pierwszej, natomiast album drugi naprzemiennie je rozwija.

Już w pierwszej odsłonie serii działo się dużo, a autorzy mieli też wówczas do dyspozycji większą ilość stron. W kontynuacji tych jest sporo mniej, więc i pewne skróty musiały się pojawić. Przed scenarzystą Fabienem Nurym stało trudne zadanie polegające na pogodzeniu i umiejętnym poprowadzeniu wszystkich dotychczas zaprezentowanych wątków. Te są naprawdę różnorodne, gdyż jest tu polityka i walka toczona na najwyższych szczeblach, jest zwykła ludzka chciwość, przez którą nie ma przyjaźni, tylko wszechobecna zdrada, ale jak wspomniałem, są też gorące romanse. Z uwagi na fakt, że akcja posuwa się do przodu dość szybko, wymagana jest spora uwaga czytelnika, aby się w tym wszystkich intrygach nie pogubić. Nury stworzył wielowątkową historię sensacyjną podszytą sporą dawką tzw. fikcji politycznej. Nie trudno uwierzyć, że taki scenariusz miał prawo się w Afryce zdarzyć. Tą zresztą ukazuje on od chyba jej najgorszej strony. Ludność jest zacofana, bezwzględna i brutalna, dająca się sterować przez tych, którzy wykazują się, choć odrobiną sprytu. Nie lepsi są zresztą też najemnicy, wśród których daremne jest poszukiwanie osób szczególnie honorowych. W „Katandze” wszystko jest brudne i niebezpieczne, a postacie chciwe i dbające wyłącznie o własne interesy. Historia pomimo ciężkiego nastroju, który jej towarzyszy jest udaną komiksową rozrywką, dla czytelników ceniących sobie atrakcje pod postacią bójek, pościgów, zabójstw i seksu. Tego wszystkiego nie brakuje, a i poszczególne intrygi są całkiem ciekawe, choć momentami w sposób nieco chaotyczny ukazywane. W drugim zeszycie daje się też odczuć, że cała opowieść zbliża się ku końcowi, lecz co ważne Nury tworzy taki finał tego tomu, że czytelnik pozostaje z uczuciem niedosytu i zaciekawienia tym, jaki ma on plan na tom trzeci. Charakterystyczne dla stylu scenarzysty jest też to, że gdzieś tam w tle głównych wątków dorzuca on kolejne elementy, które nie są specjalnie ściśle związane z główną fabułą historii i mogłaby się ona bez nich obejść. Te jednak całą historią wzbogacają i dodają np. postaciom dodatkowego kolorytu. W części pierwszej był to prolog opowieści, natomiast w drugiej odsłonie mamy przedstawioną poboczny wątek zabójcy do wynajęcia, któremu nie do końca wychodzi jedna z zaplanowanych akcji. Dodawanie tych pobocznych wątków jest dość ciekawym pomysłem, z którego scenarzysta skrupulatnie korzysta.

Komiks francuskiego duetu twórców jest bez wątpienia opowieścią przeznaczoną dla dojrzałego czytelnika. Jest to bowiem historia brutalna, w której trup ściele się gęsto i w której śmierć ukazana jest w bardzo dosadny sposób. Sam klimat tego komiksu już jest wystarczająco dosadny, natomiast podkreślają go z pewnością dodatkowo rysunki Sylvaina Vallee. Rysownik operuje charakterystyczną kreską, w której realizm miesza się z pewną dawką karykaturalności. Tam, gdzie jednak wymaga tego fabuła, rysunek jest wyrazisty, odważny i naturalistyczny. Całości nie brakuje też dynamiki tak potrzebnej przy tego typu historiach. Co ciekawe jednak, pomimo swej ogromnej dosadności wyrażonej w scenach morderstw, Vallee potrafi też operować nieco bardziej hmm…powabną i delikatną kreską. Sceny, w których ukazuje on w niedwuznacznych pozach czarnoskórą piękność, ociekają seksem i erotyką. I choć nie ma ich przesadnie dużo, a każda z nich jest w dobrym guście, to czytelnik zapewne zapamięta je na długo. Rzucająca się w oczy jest wyrazistość i szczegółowość całej pracy rysownika, więc naprawdę dobrze ogląda się ten komiks i świetnie wykonaną pracę Vallee.

Cóż, drugi album dał nam kolejną porcję dynamicznej rozrywki. I choć opowieść o najemnikach w pewnym sensie została zastąpiona polityką i prowadzonymi przez jej przedstawicieli grami to jednak absolutnie nie można napisać, że akcja zwalnia tempa. Nadal jest tu mnóstwo wybuchów, walki, zdrad i zwrotów akcji. Nadal jest to też dobra sensacyjna historia, którą czyta się z zaciekawieniem. Przed lekturą wielkiego finału trzeba będzie natomiast przypomnieć sobie całość, aby przypomnieć ją sobie i odnaleźć się na nowo w tych wielu wątkach.

Tytuł: „Katanga” tom 2: „Dyplomacja”

  • Scenariusz: Fabien Nury
  • Rysunek: Sylvain Vallee
  • Kolor: Jean Bastide
  • Tłumaczenie: Jakub Syty
  • Polska premiera: 21.05.2018 r.
  • Wydawca oryginalny: Dargaud
  • Liczba stron: 64
  • Format: 215x290 mm
  • Oprawa: twarda
  • Papier: kredowy
  • Druk: kolor
  • Wydanie: I
  • Cena: 50 zł 

Dziękujemy wydawnictwu Taurus Media za udostępnienie komiksu do recenzji.

Galeria


comments powered by Disqus