Niech żyje król! KONG: WYSPA CZASZKI Premiera na 4K Ultra HD Blu-ray™, Blu-ray 3D™, Blu-ray™ i DVD

Autor: Galapagos Films Redaktor: Motyl

Dodane: 01-09-2017 22:17 ()


Imponująca rozmachem opowieść o początkach legendy King Konga.

W rolach głównych: Tom Hiddleston, Samuel L. Jackson, Brie Larson,

John C. Reilly oraz John Goodman.

Jedna z najbardziej dochodowych produkcji roku!


King Kong, jeden z najbardziej znanych filmowych „potworów” powraca w nowej superprodukcji opowiadającej o początkach jego legendy! „Kong: Wyspa Czaszki” z Tomem Hiddlestonem, Samuelem L. Jacksonem oraz Brie Larson w rolach głównych,  zadebiutuje na 4K Ultra HD Blu-ray™, Blu-ray 3D™, Blu-ray™ i DVD w ofercie Galapagos Films już 30 sierpnia.

Rok 1973, środek Zimnej Wojny. Rządowy agent Bill Randa (John Goodman) proponuje kapitanowi Jamesowi Conradowi (Tom Hiddleston), utalentowanemu tropicielowi i byłemu członkowi brytyjskiej jednostki SAS, udział w wyjątkowej misji. Wspólnie z grupą doświadczonych żołnierzy, weteranów wojny w Wietnamie dowodzonymi przez podpułkownika Prestona Pacarda (Samuel L. Jackson), mają się dostać na tajemniczą Wyspę Czaszki, która przez lata skryta była przed ludzkim wzrokiem za zasłoną gęstej mgły.

Grupie, w której znalazła się również fotograf Mason Waver (Brie Larson), udaje się dostać na wyspę, ale chwilę po wkroczeniu w jej przestrzeń powietrzną wojskowe śmigłowce zostają zaatakowane przez gigantyczną małpę. Zdziesiątkowani uczestnicy misji trafiają w sam środek tajemniczego i przerażającego świata, w którym niebezpieczeństwo czai się wszędzie.

„Kong: Wyspa Czaszki” to jeden z najlepiej ocenionych filmów tego roku. Doceniony zarówno przez widzów jak i krytyków w kinach na całym świecie zarobił ponad pół miliarda dolarów. Obraz wyreżyserował Jordan Vogt-Roberts, twórca niezależnego przeboju „Królowie lata”, a główne role zagrali w nim: zdobywca Złotego Globu Tom Hiddleston („Thor”), nominowany do Oscara® Samuel L. Jackson („Pulp Fiction”), zdobywczyni Oscara® Brie Larson („Pokój”), nominowany do Oscara® John C. Reilly („Chicago”) oraz laureat Złotego Globu John Goodman („Big Lebowski”).

King Kong, którego historię po raz pierwszy przeniesiono na duży ekran ponad osiemdziesiąt lat temu, nadal pobudza naszą wyobraźnię. Nadszedł czas, aby przywrócić chwałę najwspanialszemu mitycznemu potworowi wszech czasów. − Chcieliśmy stworzyć nowe, świeże podejście do tej historii. Jako że sami jesteśmy fanami Konga, najistotniejszym aspektem było dla nas zachowanie kluczowych elementów tej postaci, które przemawiały do wielu ludzi na całym świecie, i ukazanie ich przez pryzmat epickiej przygody, która dostarczy widzom rozrywki na najwyższym poziomie i będzie stanowiła pełne akcji widowisko z potworem w roli głównej – mówi o filmie „Kong: Wyspa Czaszki” producent Thomas Tull.

Konga definiuje wiele cech: jego wielkość, siła, zwierzęca natura, ale także serce i głębia duszy. Wpisuje się w nasze naturalne pokrewieństwo z innymi naczelnymi, a jego gesty i wyraz twarzy są o wiele bardziej ludzkie niż prawdziwych naczelnych, co zawsze odróżniało Konga od innych potworów. Mimo, że to przerażający drapieżnik, trudno mu nie kibicować. Pod pewnymi względami to bardziej romantyczny bohater, niż czarny charakter – dodaje producentka Mary Parent.

Kong jest jeszcze młody, kiedy widzimy go w filmie. Nadal dorasta do pełnienia roli przywódcy. Natomiast na wyspie roi się od o wiele bardziej krwiożerczych stworzeń, takich jak Czaszkołazy, które zabiły jego przodków i doprowadziły do tego, że jest ostatnim przedstawicielem swojego gatunku. Właśnie dlatego ten fragment mitologii jest tak fascynujący. Kong to niezwykła postać, a do tego teraz staje przed walką, która nada kierunek jego dalszemu życiu – kontynuuje producentka.

King Kong, tytułowy bohater obrazu Meriana C. Coopera i Ernesta B. Schoedsacka z 1933 r., został stworzony przez specjalistę od efektów specjalnych Willisa H. O’Briena i rzeźbiarza Marcela Delgado. Ich film, będący oszałamiającą kombinacją baśni o Pięknej i Bestii, niebezpiecznych przygód i gigantycznych potworów, zachwycił widzów na całym świecie i na stałe zapisał się w historii kina. To pierwszy w historii przebój kasowy, w którym główną rolę odgrywały efekty wizualne, a także milowy krok w kontekście filmów o potworach. Był przerabiany, parodiowany i rozwijany na ekranach każdej wielkości.

Film „Kong: Wyspa Czaszki” jest opowieścią o miejscu narodzin Konga, a także drugą produkcją z cyklu „MonsterVerse” – opowieścią rozgrywającą się w świecie zamieszkanym nie tylko przez gigantyczną małpę, ale również Godzillę.

Jednym z najbardziej fascynujących elementów mitu Konga jest Wyspa Czaszki, miejsce egzystencji najbardziej egzotycznych i śmiercionośnych przedstawicieli łańcucha pokarmowego, jakich można sobie wyobrazić. Kong znajduje się na jego szczycie, trzymając wszystkich na dystans. W tym filmie chcieliśmy się skupić właśnie na tej części legendy. Nasi bohaterowie nie zabierają Konga z wyspy. Tym razem to oni muszą przetrwać na jego terytorium − mówi o filmie producent Thomas Tull.

Wyspa Czaszki była całkowicie odcięta od reszty świata i podążała zgodnie z własną niepowtarzalną i przedziwną ścieżką ewolucji. To przepiękny, ale zarazem najbardziej niebezpieczny ląd na Ziemi, zamieszkany przez stworzenia niespotykane nigdzie indziej. To nie miejsce dla ludzi, a sama ich obecność na wyspie wpłynie w istotny sposób na jej delikatny ekosystem – dodaje producent Alex Garcia.

Ta perspektywa napawa entuzjazmem Samuela L. Jacksona, który wciela się w rolę ppłk. Prestona Packarda. − Chcemy zobaczyć Konga w otoczeniu tak ogromnym i spektakularnym jak on sam. Wiemy, że żyje w dżungli, ale jakie inne stworzenia ją zamieszkują? Co takiego pozwala mu egzystować na tej wyspie? Czy istnieje więcej takich istot, czy jest wybrykiem natury? Dowiadujemy się, że kiedyś był częścią stada, które zostało wytępione przez coś obecnego na wyspie. Teraz pełni rolę strażnika, utrzymującego równowagę sił – mówi gwiazdor.

Za sprawą filmów „Kong: Wyspa Czaszki”, a wcześniej „Godzilli”, zespół produkcyjny kładzie podwaliny świata, w którym potwory te koegzystują, świata osadzonego w naszych realiach, ale pozwalającego na istnienie GNOL-i (Gigantyczny Niezidentyfikowany Organizm Lądowy w żargonie „MonsterVerse”). Jednak realizacja tego przedsięwzięcia oznaczała nie tylko powiązanie tych dwóch legendarnych filmowych mitologii, ale także scalenie dwóch różnych ram czasowych.

Kluczem do rozwiązania tego problemu okazał się przełomowy pomysł Vogta-Robertsa, początkującego filmowca z zaledwie jednym filmem w swoim dorobku, uznanym przez krytyków niezależnym hitem „Królowie lata”. − Historia naszego uniwersum opiera się na założeniu, że próby jądrowe w 1954 r. wcale nie były próbami. W rzeczywistości rząd usiłował coś zabić. Jordan wpadł na pomysł, aby osadzić akcję filmu w latach 70. XX wieku, co z miejsca wprawiło w ruch naszą wyobraźnię. Nie dość, że MonsterVerse doskonale wpisuje się w klimat lat 70., to jest to bogaty okres pod kątem historycznym, co mogliśmy wykorzystać. Pozwoliło nam to przedstawić ultrarealistyczny konflikt zbrojny i gigantyczne potwory w jednym filmie − zdradza producent Alex Garcia.

Dla Vogta-Robertsa King Kong był początkiem jego życiowej fascynacji filmem. – „King Kong” zajmuje zasłużone miejsce w historii kinematografii. Kiedy obejrzałem po raz pierwszy wersję z 1933 r., mój mózg się zwyczajnie zagotował – wspomina reżyser.

Pochodzący z Detroit reżyser, który sam siebie określa jako „nerda”, wychował się na mieszance filmów o potworach, wakacyjnych hitów i gier wideo. Kino lat 70. XX wieku stało się dla niego drogowskazem wskazującym, w jakim kierunku powinien podążać jako reżyser. Mimo że odważne, krzykliwe i zaangażowane społecznie filmy tamtego pokolenia powstały na długo przed jego urodzeniem, przemawiały w bezpośredni sposób do jego współczesnych doświadczeń i wrażliwości.

Lata 70. XX wieku to swego rodzaju czarne lustro naszego współczesnego świata. Wszystko, co się wtedy działo: skandale polityczne, niepokoje społeczne, wojny dzielące społeczeństwo, nieufność wobec rządu, jest odzwierciedleniem obecnych wydarzeń. Jednocześnie lata 70. XX wieku były w zasadzie ostatnim okresem, kiedy nauka i mity mogły jeszcze współistnieć. Później powoli niszczyliśmy to, co niepoznane – tłumaczy Jordan Vogt-Roberts.

Zderzając zaginiony świat potworów stworzony przez Coopera i Schoedsacka z ogarniętą chaosem erą helikopterów, napalmu i rock’n’rolla, aby następnie rzucić widzów w wir walki, Vogt-Roberts chciał ukazać całą potęgę i doniosłość Konga współczesnym widzom.

Chcę, aby ten film zmusił widzów do opuszczenia strefy komfortu i pozwolił im przeżyć zapierającą dech w piersiach pierwotną przygodę, inną niż wszystko, co widzieli do tej pory. Jestem prawie pewien, że nie zobaczycie gigantycznego człekokształtnego stworzenia uderzającego w śmigłowiec Huey w żadnym innym filmie, ale właśnie taki film chciałem zobaczyć – mówi reżyser.

Zadanie przeniesienia współczesnych widzów na Wyspę Czaszki wymagało od aktorów i pozostałych członków ekipy filmowej odwiedzenia jednych z najpiękniejszych i najbardziej egzotycznych miejsc na świecie, które kiedykolwiek zostały pokazane na ekranie. − Kiedy przenosi się na ekran mit nie jako symbol, ale stworzenie z krwi i kości, kluczowe jest umieszczenie go w autentycznym, rzeczywistym środowisku, które tętni życiem. Dlatego kolosalne znaczenie miał fakt realizacji zdjęć w miejscach, w których aktorzy mogli faktycznie wejść w kontakt z naturą, zamiast grać na tle zielonego ekranu − zdradza Vogt-Roberts.

Zdjęcia do filmu „Kong: Wyspa Czaszki” były realizowane na trzech kontynentach, w tym w Australii, na Hawajach i w Wietnamie, aby nakręcić ujęcia, które później zostały połączone, tworząc nieznany dotąd świat. To pierwszy wysoko budżetowy film kręcony na tak dużą skalę w Wietnamie. W związku z tym cały proces stanowił złożoną operację logistyczną, mającą na celu udostępnienie dziewiczych terenów w północnym Wietnamie na potrzeby produkcji oraz zabezpieczenie środowiska naturalnego przed okresem realizacji zdjęć, w jego trakcie i po jego zakończeniu. − Możliwość kręcenia filmu w Wietnamie okazała się ogromnym atutem dla produkcji. Kraj ten obfituje w niepowtarzalne krajobrazy, niespotykane nigdzie indziej. Łączenie ich z ujęciami wykonanymi na Hawajach i w Australii było ekscytujące – mówi producent Alex Garcia.

Ekipa filmowa przez trzy tygodnie kręciła zdjęcia w różnych lokalizacjach w Wietnamie. Niektóre z tych miejsc nigdy nie zostały zarejestrowane na taśmie filmowej. Zdjęcia realizowano w Yen Phu, Tu Lan i Phon Nha Overlook, w Ninh Binh nad rzeką Tam Coc, Trang An i Van Long Marsh, kończąc na spektakularnych panoramach z Zatoki Ha Long.

Mam nadzieję, że widzowie zakochają się w Wietnamie, a nasz film pozwoli im zrozumieć piękno tego kraju. Wyjazd tam odmienił moje życie. Zakochałem się w kulturze i mieszkańcach Wietnamu. Nic nie ucieszy mnie bardziej niż podziwianie do końca świata, jak niesamowity i silny jest ten kraj – mówi reżyser Jordan Vogt-Roberts.

Dla filmowców nadzorujących tak złożoną produkcję nic nie stanowiło większego wyzwania i nie dało większej satysfakcji niż praca nad stworzeniem tytułowego bohatera. − Zawsze wyobrażałem sobie Konga jako odrębny gatunek, którego nie da się opisać w kilku prostych słowach ani porównać do żadnego stworzenia z naszego świata − mówi Thomas Tull.

W naszym filmie Kong nie jest jedynie małpą. Nawiązuje do klasycznych filmowych potworów. Chciałem, aby nasz Kong był bardziej osamotnionym bogiem niż kiedykolwiek wcześniej. Później planowałem stopniowo ukazywać, że przepełnia go empatia i smutek, oraz że potrafi łączyć się z innymi na poziomie emocjonalnym – dodaje potwierdza Vogt-Roberts.

Industrial Light & Magic (ILM), główne studio efektów wizualnych, które kierowało produkcją efektów wizualnych do jednych z największych przebojów kasowych w historii kinematografii, pomogło powołać Konga do życia na niespotykaną dotąd skalę. Zespół ILM liczył prawie 300 artystów grafików, animatorów i techników pracujących w trzech różnych obiektach. Prace ILM nad stworzeniem postaci Konga trwały ponad półtora roku, z czego osiem miesięcy zajęło opracowanie projektu tej mitycznej istoty. Główne zadanie polegało nie tylko na tym, aby stworzyć postać, która będzie odpowiednio wyglądać i spełni swój cel, ale także sprawić, aby Kong był też przekonującym antybohaterem.

Na ekrany amerykańskich kin superprodukcja „Kong: Wyspa Czaszki” weszła 10 marca 2017 w pierwszy weekend zarabiając ponad 61 milionów dolarów. W sumie film w kinach na całym świecie zarobił blisko 566 milionów dolarów, co zapewniło mu miejsce w pierwszej dziesiątce najbardziej dochodowych obrazów roku. Superprodukcja została doceniona również przez krytyków.

Praca nad filmem Kong: Wyspa Czaszki była epicką podróżą i niezwykłym doświadczeniem dla każdego z nas. Chcieliśmy traktować naszego Konga w sposób, który uszanuje to, co było wcześniej, jak i to, co wytycza dla niego nową ścieżkę – podsumowuje pracę nad swoim najnowszym filmem reżyser Jordan Vogt-Roberts.

WYDANIE 4K ULTRA HD BLU-RAY™, BLU-RAY 3D™, BLU-RAY™ I DVD

Film „Kong: Wyspa czaszki” na 4K Ultra HD Blu-ray™, Blu-ray 3D™, Blu-ray™ i DVD zadebiutuje już 30 sierpnia! W wydaniach nie zabraknie także materiałów dodatkowych:

  • Tworzenie King Konga: Dwuczęściowy dokument o odrodzeniu legendarnego potwora;
  • Z archiwum Monarch: Poznaj sekrety organizacji oraz mitologię MonsterVerse;
  • Tom Hiddleston: Nieustraszony podróżnik: Wycieczka po filmowych plenerach;
  • Sceny niewykorzystane;
  • Komentarz reżysera i wiele więcej!

comments powered by Disqus